• Odbierz prezent
FED traci kontrolę nad dolarem

Rezerwa Federalna USA przegrywa grę, w której jeszcze do niedawna kontrolowała wszystko. Zamiast wielkiego planu normalizowania polityki pieniężnej i odwracaniu działań z czasów globalnego kryzysu finansowego Fed został zmuszony do zaoferowania gospodarce „ubezpieczenia” w postaci trzech obniżek stóp procentowych. Bank centralny nie ratuje jedynie ożywienia gospodarczego USA, ale stał się kluczowym źródłem wsparcia dla rynków finansowych. Ale dla dolara to gorzka mieszanka.

Fed jest najważniejszym bankiem centralnym na świecie i co do tego nikt nie ma wątpliwości. Swoimi decyzjami nie tylko wpływa na perspektywy ekonomiczne USA, ale z uwagi na globalne znaczenie dolara nadaje kierunek dla szerokich rynków finansowych i różnych klas aktywów. Kiedy w latach 2017-2018 Fed stopniowo podnosił stopy procentowe, dla rynków przede wszystkim było to świadectwo dobrej kondycji gospodarki USA, co również pośrednio oferowało zaufanie do ożywienia globalnego. Gdy Fed w końcu powiedział STOP dalszym podwyżkom, niczym kostki domina zaczęło się przewracać zaufanie nie tylko do perspektyw wzrostu gospodarczego USA, ale solidność wzrostowej fazy cyklu koniunkturalnego zaczęła być kwestionowana na całym świecie. Póki Fed pozostawał restrykcyjny, dolar powiększał swoją premię nad innymi walutami. Lecz gdy strach o globalne spowolnienie zaczął przybierać na masie, wzmacniał się pęd od ucieczki w bezpiecznego dolara. 

Na tym polega wyjątkowość amerykańskiej waluty. Jest silny, kiedy stoją za nim fundamenty. Pozostaje też silny, gdy tych fundamentów za sobą nie ma, gdyż wówczas najprawdopodobniej z problemami borykają się wszystkie główne gospodarki i w takim wypadku dolar wciąż pozostaje jako ten „najmniej brzydki”. Jest to błogosławieństwo (lub klątwa) waluty rezerwowej świata, ale wciąż pod kontrolą Fed. W końcu nawet poprzez sygnalizowanie przerwy w cyklu podwyżek stóp procentowych to Rezerwa Federalna dyktuje rynkom, czy należy poważnie przejmować się szokami w globalnej gospodarce czy nie. Nagrodą dla Fed jest ułatwione zadanie w dbaniu o wartość dolara, gdyż status bezpiecznej przystani stanowi swego rodzaju przeciwwagę dla zmienności – w okresach prosperity hamuje aprecjację, a w sytuacjach kryzysowych ogranicza osłabienie dzięki napływom kapitału szukającego bezpieczeństwa.

Jest jednak jeden warunek konieczny, aby powyższe założenia mogły obowiązywać – reputacja Fed musi być nieskazitelnie czysta. Zarówno od strony nieomylności decydentów, jak i przekonania o niezależności banku centralnego w podejmowaniu decyzji. Niestety w ostatnim roku oba te warunki zaczęły być kwestionowane, choć sam Fed niewiele się przyczynił do zasiania tych wątpliwości. Przede wszystkim nieprzerwana krytyka polityki pieniężnej przez prezydenta Donalda Trumpa pozostawiła rysę. W końcu jeśli prezydent USA żąda obniżek stóp procentowych, a jednocześnie ma możliwość mianowania członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), to inwestorzy szybko przechodzą do konkluzji, że decyzje monetarne mogą nie być podejmowane w siedzibie Fed, ale w Białym Domu. A skoro narastają wątpliwości o niezależność Rezerwy Federalnej, jak można mieć zaufanie do słuszności ich dotychczasowej polityki? W rezultacie powstał łańcuszek: Fed może się mylić -> z gospodarką nie jest tak dobrze, jak dotychczas sądzono -> wpływ wojen handlowych może być większy -> inwestorzy zaczynają wierzyć, że recesja w 2020 r. jest prawdopodobna -> indeksy na Wall Street dołują -> firmy wstrzymują plany inwestycyjne. Gospodarka USA zaczęła hamować na samospełniającej się przepowiedni i Fed został zmuszony do reakcji: trzech cięć stóp procentowych.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Konrad Białas

Główny Ekonomista TMS Brokers Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Odpowiedzialny za analizę fundamentalną walut G10 i rynków wschodzących. Zwycięzca rankingu Bloomberga na najtrafniejsze prognozy walutowe (Q32015) oraz laureat I miejsca w rankingu Pulsu Biznesu dla prognoz EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN (marzec 2016 r.). Komentator wydarzeń ekonomicznych w telewizji i prasie

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk