• Odbierz prezent
FBI odzyskało już 64 z 75 bitcoinów! Kurs BTC może powrócić do spadków, poziomy poniżej 20 tys. dolarów w grze. Ethereum i Cardano namieszają?

Wtorkowa sesja w Europie i USA okazała się jedną z najnudniejszych w ostatnim czasie, który i tak nie obfituje w przełomowe dla rynku wydarzenia. Główne indeksy europejskie cały dzień oscylowały wokół zera, najbardziej odchylający się od niego na minus DAX stracił 0,23%, a najsilniej rosnące FTSE100 zyskało 0,25%. S&P500 zamknęło się zaledwie 0,02% na plusie przy wzroście NASDAQ o 0,3%. Dane z Europy zaskakiwały negatywnie, niemiecki ZEW spadł do poziomu 79,8 pkt. (z 84,4 pkt. przed miesiącem), podczas gdy spodziewano się wzrostu. Słaba była produkcja przemysłowa za kwiecień i włoska sprzedaż detaliczna w maju.

W niezwykle sennym środowisku historią dnia było odzyskanie przez FBI 64 z 75 bitcoinów,

które Colonial Pipeline zapłaciło w ubiegłym miesiącu hakerom, czemu w narastający sposób przypisywana jest obecnie wczorajsza i dzisiejsza słabość kryptowalut. Wciąż nie jest jasne, w jaki sposób organy ścigania uzyskały dostęp do zaszyfrowanego portfela, najbardziej prawdopodobna wydaje się teoria o współpracy z giełdą/dostawcą. Mocno naciągana natomiast wydaje się teza, że do wyprzedaży kryptowalut prowadzi sama zdolność instytucji państwowych do śledzenia przepływów między portfelami, bo ta od dawna jest publiczną wiedzą i była nawet podnoszona przez obrońców tej klasy aktywów w dyskusjach o ich użyteczności w przestępstwach.

Co więcej,

Monero już w 2014 r. powstało pod hasłem większej prywatności użytkowników właśnie z powodu transparentności Bitcoina, zupełnie nie widać jednak, by w jakikolwiek sposób korzystało na obecnych wydarzeniach. Konkludując, powiększające się obawy o to, że pierwsza z kryptowalut szybko powróci do wsparcia na poziomie 20 tys. USD to raczej efekt po prostu pogarszającego się sentymentu. Znacznie ciekawsze wydaje się, jak w takim wypadku zachowają się pretendenci (Ethereum, Cardano), których tegoroczne stopy zwrotu wciąż liczone są w setkach procent.

WIG20 stracił we wtorek 0,4%, mWIG40 0,7%, a sWIG80 0,2%

Na plusie zamknęło się tylko sześć spółek głównego indeksu, a wyłącznie w przypadku odzieżówki można mówić o wyraźniejszych wzrostach (LPP zyskało 3,15%, a CCC 2,08%). Odpoczynku po silnych wzrostach wydają się potrzebować banki, silniej spadały te mocniej obciążone pozwami frankowymi, stąd też i słabość mWIG40.

Ani neutralna sesja azjatycka ani notowania kontraktów futures nie sugerują przerwania w godzinach porannych letargu

Na nieco większą zmienność będzie zapewne trzeba zaczekać do jutrzejszego posiedzenia EBC i publikacji CPI z USA. Amerykański Senat przegłosował wart 190 mld USD pakiet wydatków na technologię i badania, który ma przywrócić konkurencyjność w wyścigu o innowacje z Chinami, ale nie jest to coś, co natychmiast przekłada się na notowania. Warto natomiast zwrócić uwagę, że bez dalszych wzrostów na giełdach powoli, ale stabilnie spadają rentowności obligacji, które w przypadku amerykańskich 10-latek zbliżają się do 1,5% i to pomimo faktu, że indeks cen surowców CRB znajdował się wczoraj na maksimach. Można to traktować jako wskazanie, że obawy inflacyjne w znacznie większym stopniu determinowane są zachowaniem korygujących się w ostatnim czasie metali przemysłowych niż pozostałych ważnych składników koszyka – ropy i żywności.

 


Kamil Cisowski

Absolwent Wydziału Nauk Ekonomicznych oraz Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Posiada licencję Maklera Papierów Wartościowych oraz tytuł CFA. Karierę rozpoczął w 2008 r., a doświadczenie zdobywał w Departamencie Skarbu Raiffeisen Bank Polska, w Domu Maklerskim X-Trade Brokers oraz w PKO Banku Polskim. Od września 2015 r. w MetLife TFI odpowiadał za makroalokację w funduszach zagranicznych, komunikację inwestycyjną, a także rozwój oferty produktowej. Pracę w Domu Inwestycyjnym Xelion rozpoczął w 2017 r.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk