• Odbierz prezent
Fatalne nastroje inwestorów indywidualnych! Jakie są szanse na wzrost notowań giełdowych? Notowania S&P500 i GPW

Nastroje amerykańskich inwestorów indywidualnych są po prostu fatalne. Wg ankiety przeprowadzonej przez tamtejsze stowarzyszenie wynika, że ponad połowa respondentów jest przekonana o spadkach rynku akcji w horyzoncie najbliższych 6 miesięcy (dokładnie 52.7 proc. pytanych jest tego zdania).

Tymczasem przekonanych o wzroście cen jest jedynie 23.7 proc. Jak podkreślają autorzy ankiety taka skala pesymizmu jest największa od 2013 roku. Inne statystyki są równie zajmujące. Od 1987 roku 54 razy zdarzyło się, by indeks S&P500 wzrósł o przynajmniej 10 proc., a zatem sytuacja nie jest pod tym względem wyjątkowa. Tym razem jednak pierwszy raz się zdarzyło, że po takiej zwyżce ponad połowa uczestników ankiety optuje za spadkiem. Wcześniej dwukrotnie się zdarzyło, że pesymistów było ponad 40 proc.: w grudniu 1990 roku i kwietniu 2009 roku. W obu przypadkach pesymizm został “ukarany”.

Cóż, teoretycznie pesymizm w czasie globalnej pandemii wirusa wydaje się być uzasadniony, ale rynki rządzą się swoimi prawami, a pierwsze i najważniejsze brzmi: większość na rynku nie zarabia. Zatem, skoro liczba niedźwiedzi ponad dwukrotnie przewyższa liczbę byków, oznacza to tylko tyle, że większym potencjałem dysponuje obecnie strona popytowa. Kto zakłada spadek, to już zdążył sprzedać lub zająć krótką pozycję. W związku z tym, dalsze parcie podaży jest raczej ograniczone.

Ważny jest kontekst takich nastrojów. Rynek ma za sobą znaczne odbicie i wygląda na to, że wielu chce to odbicie wykorzystać do wyskoczenia z pozycji długich lub zagrania w kierunku trendu spadkowego. To będzie podtrzymywało zwyżkę cen, gdyż rynek zazwyczaj zmierza w kierunku, w który wątpi większość uczestników. Tu nie ma co szukać racjonalności. Wzrost cen w czasie pandemii może niektórych dziwić, ale nikt nie obiecywał, że ceny będą zawsze zachowywać się w taki sposób, by ich zmiany można było racjonalnie wytłumaczyć. W średnim terminie rynkiem rządzą nastroje, a te są wyraźnie negatywne, co daje więcej argumentów za dalszą zwyżką.

W przypadku polskich indeksów rozjazd nastrojów nie jest tak wyraźny (wyniki ankiety wskazują na podobną ilość byków i niedźwiedzi), ale i tu mamy brak wyraźnego optymizmu, co samo w sobie jest znamienne. Zatem i GPW prawdopodobnie będzie się wspinać, co zapewne będzie ułatwione, gdy będą rosnąć główne indeksy amerykańskie. Wzrost będzie się kończył falą optymizmu, a nie pesymizmu. Większość ponownie będzie się mylić.


Kamil Jaros

Analityk mBank Biuro Maklerskie

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk