• Odbierz prezent
Europejski kaganiec na polską energetykę? Jak działa system handlu emisjami EU-ETS?
fot. freepik.com

Mimo że Europejski System Handlu Emisjami istnieje od ponad piętnastu lat, tak naprawdę zrobiło się o nim głośno dopiero kilka miesięcy temu. Opinia publiczna w Polsce zaczęła się nim interesować po tym, jak ceny prądu zaczęły zauważalnie mocniej rosnąć. W pewnym momencie europejski rynek handlu prawami do emisji stał się również orężem w walce politycznej - strona rządowa zaczęła obarczać winą za rosnącą inflację drożejące certyfikaty emisji dwutlenku węgla, jak i samą Unię Europejską. W momencie pisania tego artykułu, w wielu polskich miastach wciąż wiszą osławione billboardy z żarówką, informujące o tym, że Europejski System Handlu Emisjami jest odpowiedzialny aż za 60% rachunku za prąd. Opozycja zwracała natomiast uwagę na rekordowo wysokie dochody, jakie Polska uzyskała ze sprzedaży wspomnianych certyfikatów emisji CO2, dodatkowo alarmując, że kampania informacyjna sfinansowana przez spółki energetyczne kontrolowane przez Skarb Państwa to manipulacja. Bez względu na ostatnie wydarzenia, Europejski System Handlu Emisjami już wcześniej wywoływał wiele kontrowersji i był przedmiotem krytyki. Wokół EU-ETS narosło też wiele mitów, a sporo opinii na jego temat ma na celu dezinformację. W tym artykule postaram się w jak najprostszy sposób opisać, nie wchodząc w dyskurs polityczny, w jaki sposób funkcjonuje i jakie cele stawia sobie europejski rynek uprawnień do emisji. Czy jego założenia rzeczywiście stoją za rosnącymi cenami energii?

Emitujesz - płacisz

Europejski System Handlu Emisjami, w skrócie EU-ETS, istnieje od końca 2004 roku i stanowił pierwszy w historii wspólnotowy rynek tego typu. EU-ETS do niedawna był też największym systemem handlu prawami do emisji, w zeszłym roku ustępując swojemu chińskiemu odpowiednikowi (który teoretycznie wystartował już w 2017 r., jednak do pierwszych transakcji rynkowych doszło dopiero w lipcu 2021 r.). Mimo że Europejski System Handlu Emisjami na pierwszy rzut oka może wydawać się wyjątkowo skomplikowany i mało intuicyjny, to jego podstawowe założenia są dość proste. Najprościej rzecz ujmując, EU-ETS ma na celu systematyczne ograniczanie emisji gazów cieplarnianych przez sektor energetyczny, przemysł oraz transport i wspieranie transformacji energetycznej ku źródłom bezemisyjnym. Co do tego, że apele i nawoływania do redukcji emisji gazów cieplarnianych są nieskuteczne zgodzono się na szczeblu międzynarodowym już w 1997 r. podczas tzw. Protokołu z Kioto, w którym ustalono, że jedną z podstawowych metod walki z globalnym ociepleniem będą regionalne i międzynarodowe systemy handlu emisjami. Europejski system działa w tzw. modelu cap and trade, co można przetłumaczyć jako: „ograniczaj i handluj”. Jego zasady są dość proste - każda tona wyemitowanego do atmosfery dwutlenku węgla musi mieć pokrycie w uprawniającym do tego certyfikacie, który ma formę instrumentu finansowego. Przykładowo, Elektrownia Bełchatów w 2020 roku wyemitowała ponad 30 mln ton CO2., wykorzystując do tego dokładnie tyle samo certyfikatów praw do emisji EUA, które zostały umorzone, czyli nieodwracalnie usunięto je z obiegu, podobnie jak spalony przez elektrownię węgiel nie może zostać wykorzystany po raz drugi. Mówiąc prościej, konkretne firmy należące do wybranych sektorów, które wprowadzają do atmosfery gazy cieplarniane, muszą kupić sobie prawo do emisji dwutlenku węgla, co oczywiście zwiększa ich koszty operacyjne. To jednak nie wszystko - model cap and trade zakłada, że każdego roku w obiegu rynkowym będzie coraz mniej certyfikatów uprawniających do emisji CO2. Nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć, jakimi prawami rządzi się model ekonomiczny oparty na systematycznym ograniczaniu podaży - system EU-ETS został zaprojektowany w taki sposób, aby z czasem koszty emisji gazów cieplarnianych stawały się coraz droższe. Celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której wprowadzanie do atmosfery dwutlenku węgla stanie się nieopłacalne, co zmobilizuje m.in. sektor energetyczny i przemysłowy do transformacji ku bezemisyjnym metodom produkcji. To oczywiście nie oznacza, że bloki węglowe w elektrowniach konwencjonalnych z czasem przestaną wypuszczać do atmosfery mniej zanieczyszczeń. Chodzi bardziej o to, by ich szkodliwa dla środowiska działalność po prostu przestała mieć ekonomiczne uzasadnienie - skoro argumenty ekologiczne przez lata nie były wystarczająco skuteczne, konieczne było sięgnięcie po argumenty ekonomiczne. Wszystko po to, by do 2050 roku osiągnąć ambitny cel, jakim jest wejście Unii Europejskiej w stan całkowitej neutralności klimatycznej (zerowej emisji netto). Tak przynajmniej wygląda to w teorii. Obecnie w Europejskim Systemie Handlu Emisjami uczestniczy 31 państw, w tym wszystkie 28 krajów członkowskich Unii Europejskiej oraz Islandia, Norwegia i Lichtenstein. EU-ETS obejmuje w obecnej, czwartej fazie sektory gospodarki odpowiadające za niecałe 50% całkowitej emisji gazów cieplarnianych w UE.

Kto dostaje, a kto płaci?

Ważny element Systemu Handlu Emisjami to fakt, że certyfikaty EUA są zbywalne, czyli mówiąc prościej - można nimi handlować, gdyż mają formę instrumentów finansowych. Przedsiębiorstwa i państwa, które mają ich zbyt dużo, mogą wystawić je na sprzedaż, natomiast firmy, które potrzebują praw do emisji do prowadzenia produkcji muszą je kupić. Aukcje praw do emisji są organizowane przede wszystkim na Europejskiej Giełdzie Energii w Lipsku (EEX) oraz Intercontinental Exchange Endex (ICE) z europejską siedzibą w Londynie, natomiast ich notowania zależą od czynników rynkowych (popytu i podaży).

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk