• Odbierz prezent
ETF - jak działa fundusz notowany na giełdzie i co każdy inwestor powinien o nim wiedzieć?

Fundusze ETF są obecnie najpopularniejszymi instrumentami finansowymi na świecie. Dają inwestorom najwięcej korzyści w prosty sposób, niewymagający od nich w zasadzie żadnego wysiłku. W Polsce ETF-y wciąż jeszcze nie zagościły na dobre w świadomości przeciętnego inwestora, do czego przyczyniły się m.in. uboga oferta na warszawskim parkiecie i ograniczona dostępność do globalnych rynków. Od jakiegoś czasu najpopularniejszy instrument finansowy świata zyskuje również na popularności w naszym kraju, z korzyścią dla inwestorów. Obecnie bowiem inwestowanie na światowych giełdach za pomocą ETF-ów jest nie tylko proste, wygodne, ale i korzystne finansowo. Należy oczywiście pamiętać, że ETF-y, mimo swoich niezaprzeczalnych zalet, nie są wolne od ryzyka.

ETF, czyli tak naprawdę co?

ETF to akronim od angielskiego Exchange Traded Fund, co oznacza fundusz notowany na giełdzie. ETF to fundusz stosujący pasywną strategię inwestycyjną, co jest równoznaczne z tym, że jego zadaniem jest odwzorowywanie zachowania konkretnego benchmarku, którym może być np. indeks giełdowy, surowiec, czy koszyk konkretnych akcji. Mówiąc prościej, zadaniem ETF-u np. na amerykański indeks S&P500 jest osiąganie takich samych wyników jak indeksu bazowego - jeżeli S&P500 zanotował roczny wzrost o 15%, wartość certyfikatu inwestycyjnego funduszu w tym samym czasie również powinna zyskać na wartości ok. 15% i analogicznie w przypadku spadków. ETF daje zatem możliwość wygodnego zainwestowania w spółki znajdujące się w indeksie za pomocą jednego instrumentu i zapewnia bardzo zbliżone stopy zwrotu. W przeciwieństwie do funduszy aktywnie zarządzanych, w których wyspecjalizowany zespół analityków szuka sposobów na pokonanie czołowych indeksów giełdowych, ETF-y mają za zadanie osiągnąć dokładnie taki sam wynik jak szeroki rynek. Co ciekawe, historia pokazuje, że w dłuższej perspektywie fundusze zarządzane aktywnie mają bardzo małe szanse na pokonanie swoich pasywnych odpowiedników, odwzorowujących stopy zwrotu czołowych indeksów giełdowych.

Fundusz jak akcje?

ETF ma dość ciekawą, hybrydową konstrukcję - jest to fundusz inwestycyjny, który jednak - jak sama nazwa wskazuje - jest notowany na publicznej giełdzie. Jego jednostki zachowują się jak akcje spółek giełdowych i można je kupić, a także sprzedać w dokładnie taki sam sposób, z poziomu platformy inwestycyjnej naszego domu maklerskiego. Co za tym idzie, jednostki ETF-ów, w przeciwieństwie do standardowych funduszy, objęte są notowaniami ciągłymi, podobnie jak akcje, a także można sprzedać je w dowolnym momencie trwania sesji giełdowej. Hybrydowa konstrukcja funduszy notowanych na giełdzie niesie ze sobą wiele istotnych zalet.

Skąd bierze się stopa zwrotu w ETF-ach?

Wiemy już, że fundusze notowane na giełdzie stosują pasywne strategie inwestycyjne, które mają za zadanie „śledzić” konkretny indeks lub instrument. W tym miejscu trzeba jednak zadać pytanie - w jaki sposób ETF-y uzyskują stopę zwrotu zbliżoną do swojego benchmarku? Istnieją trzy sposoby jego śledzenia.

Pierwszy z nich to tzw. fizyczna replikacja, nazywana również pełnym odwzorowaniem. W największym uproszczeniu polega ona na tym, że pieniądze ulokowane w funduszu np. na indeks WIG20, są przez jego zarządzających wykorzystane na zakup akcji dwudziestu spółek wchodzących w skład warszawskiego indeksu giełdowego w odpowiednich proporcjach (określonych przez procentowy skład indeksu). Drugi rodzaj replikacji to odwzorowywanie syntetyczne, które polega na tym, że zarządzający funduszem korzystają z usług tzw. dostawcy swapa (którym jest np. bank inwestycyjny, taki jak Goldman Sachs, czy JPMorgan), który za konkretną prowizję podejmuje się dostarczenia stopy zwrotu indeksu docelowego. Pieniądze zainwestowane przez uczestników takiego funduszu są zabezpieczeniem swapa i nie są ulokowane w spółki w pełni odwzorowujące dany indeks, ale finalnie mają jednak zapewnić stopę zwrotu indeksu docelowego. Ryzyko dostarczenia odpowiedniej stopy zwrotu bierze na siebie dostawca swapa. Jeszcze innym rodzajem replikacji jest tzw. reprezentatywna próbka. Polega ona na ograniczeniu zakupu akcji konkretnego indeksu tylko do tych spółek, które mają kluczowy wpływ na jego stopę zwrotu. Metoda ta jest często stosowana w ETF-ach na skomplikowane indeksy, składające się z wielu walorów, takich jak np. Russel 2000, czy MSCI World.

Otwarta droga na globalne giełdy

Oferta ETF-ów notowanych na warszawskiej giełdzie od zeszłego roku systematycznie się powiększa, jednak nie da się ukryć, że to zagraniczne giełdy, w tym szczególnie amerykańska, aktualnie zapewniają nieporównywalnie bardziej atrakcyjne stopy zwrotu. Jak zatem najłatwiej zainwestować w globalne rynki? Wbrew pozorom, obecnie nie jest to już skomplikowane, m.in. dzięki ofercie Biura Maklerskiego mBanku, który wszystkim swoim klientom z poziomu platformy maklerskiej daje dostęp do ponad dwustu zagranicznych funduszy, zapewniających ekspozycję na wszystkie najważniejsze globalne rynki finansowe. Z inwestowaniem w zagraniczne ETF-y wiąże się jednak kwestia przewalutowania. Ile to kosztuje?

Komentarz eksperta: Kamil Maliszewski, BM mBank:

Akcje i fundusze ETF na zagranicznych giełdach są z oczywistych względów rozliczane w walutach obcych. W ramach naszej usługi eMakler nie trzeba jednak martwić się przewalutowaniem. Dzieje się to automatycznie, kiedy dokonujemy transakcji. Spread (różnica między kursem kupna i sprzedaży waluty) jest bardzo korzystny dla inwestora. Jego średnia wartość dla transakcji na rynkach zagranicznych w 2019 roku nie przekroczyła 0.2%.

Warto jednak spojrzeć na hipotetyczny przykład na bazie historycznego spreadu z ubiegłego roku. Gdy będziemy kupować akcje np. Google notowane w dolarze amerykańskim, a kurs rynkowy 1 USD będzie wynosił 4 PLN to za jednego dolara zapłacimy 4.004 zł.

Gdy będziemy sprzedawać te same akcje, a kurs rynkowy USD/PLN nadal będzie wynosił 4.00, to otrzymamy 3.996 złotych za 1 dolara. Oznacza to, że różnica między kupnem a sprzedażą waluty wyniosła tylko 0,8 grosza. Oczywiście w nadzwyczajnych przypadkach spread może okazać się większy. Warto podkreślić, że dla złożonego zlecenia blokujemy na rachunku kwotę odnosząc się do aktualnego kursu NBP, powiększając ją o 2%. Robimy to na wypadek zmiany kursu walutowego w czasie ważności zlecenia, która może wynosić nawet 30 dni.

Inwestuj za granicą z mBankiem

Inwestowanie wiąże się z ryzykiem

Z kolejnych artykułów dowiesz się dlaczego ETF-y są korzystne dla inwestorów, ile kosztuje inwestowanie za ich pomocą, a także w jaki sposób można z ich wykorzystaniem zbudować zdywersyfikowany portfel inwestycyjny.

 


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk