• Odbierz prezent
Epidemia to złoty interes. Które spółki wyjdą z kryzysu silniejsze niż kiedykolwiek wcześniej?

Kryzys gospodarczy wywołany przez pandemię koronawirusa odbije się negatywnie na kondycji większości spółek, co więcej, wiele z nich może go po prostu nie przetrwać. Niedawne gwałtowne spadki na globalnych parkietach giełdowych to tak naprawdę dopiero początek tego, z czym będą musiały zmierzyć się firmy w niepewnej przyszłości. Niespodziewane uderzenie koronawirusa, które przeorganizowało nasz dotychczasowy tryb życia i priorytety, może być jednak szansą dla nielicznych sektorów gospodarki i spółek, które wpisują się w potrzeby podyktowane przez pandemię i krajobraz, który po niej pozostanie. Które spółki mogą zwiększyć swoje przychody i zarobić na koronawirusie?

 

Dla jednych tragedia, dla innych okazja

Aby poprawnie zidentyfikować sektory gospodarki, a następnie spółki, które mogą upatrywać szans na zwiększenie przychodów w sytuacji pandemii i jej późniejszych konsekwencji, warto najpierw wymienić czynniki, które będą kluczem do potencjalnych wzrostów. Wzrosty te będą wynikały z radykalnej i niespodziewanej zmiany tego, co znaliśmy dotychczas. Co się zmieniło?

  • Zwiększenie zapotrzebowania na dotychczas marginalne produkty: Chodzi m.in. o artykuły higieniczne, produkty antyseptyczne i dezynfekujące, a także o artykuły ochronne, takie jak maseczki, czy gumowe rękawiczki. W czasie epidemii zwiększa się również popyt na środki medyczne zwiększające odporność. Społeczny lęk towarzyszący epidemii zmienia również nawyki zakupowe klientów, czego przykładem jest gwałtowny wzrost popytu m.in. na makarony, konserwy, czy wysokoprzetworzone produkty o długim terminie przydatności.
  • Walka z epidemią: z oczywistych względów pojawia się ogromny popyt na testy diagnostyczne na koronawirusa, a także na środki medyczne służące do walki z nim. Epidemia rozpoczęła również globalny wyścig firm biotechnologicznych o stworzenie i wprowadzenie na rynek szczepionki przeciwko wirusowi SARS-CoV-2.
  • Zmiana organizacji pracy: większość spółek była zmuszona do reorganizacji swojego dotychczasowego modelu funkcjonowania, w miarę możliwości przechodząc na telepracę i pracę zdalną. Dotyczy to również szkół i uniwersytetów, które zmuszone są do szybkiego wprowadzenia lekcji zdalnych lub udostępniania materiałów e-learnignowych. Zwiększa to zapotrzebowanie na narzędzia i aplikacje służące do prowadzenia relacji zawodowych na odległość, a także na usługi telekomunikacyjne. Zmiana organizacji dotyka również sektor usługowy, w tym m.in. ochronę zdrowia, która musi skupić się na rozwiązaniach z zakresu telemedycyny.
  • Ograniczenia handlu stacjonarnego: zamknięcie galerii i centrów handlowych, a także wstrzymanie działalności większości sklepów oferujących produkty inne niż pierwszej potrzeby oraz lokali usługowych wpływa na większe niż dotychczas zainteresowanie zakupami przez internet. Skutkiem tego jest również wyższe zapotrzebowanie na usługi kurierskie.
  • Mniejsza mobilność i ograniczenia wychodzenia z domu: rygor związany z postępowaniem podczas pandemii wpływa na radykalną zmianę dotychczasowego sposobu spędzania wolnego czasu i reorganizuje nawyki konsumenckie. Zmienia sposób, w jaki wydajemy pieniądze na rozrywkę i z jakich usług korzystamy.
  • Osłabienie polskiego złotego: słaba waluta jest korzystna dla polskich spółek eksportujących swoje produkty, a także dla tych, które osiągają dominującą część swoich przychodów w czołowych walutach, takich jak dolar, czy euro.
  • Większe zainteresowanie rynkiem: giełdowe krachy i kryzysy ekonomiczne mają to do siebie, że przyciągają na rynek zupełnie nowych uczestników, zachęconych tym, że „jest tanio” i „może to wreszcie jest dobry czas na rozpoczęcie inwestowania”. Z pewnością inwestycja po krachu jest lepszym pomysłem niż w trakcie wieloletniego trendu wzrostowego.

Czytaj także: Trzy branże, które mogą zyskać na koronawirusie. Zgadnij które to!

Pandemia Covid-19 powszechnie uważana jest za katastrofę dla światowej gospodarki. Niektóre wskaźniki ekonomiczne sugerują nawet, że jej wpływ na rynki można porównać do Czarnego Czwartku 24 października 1929 roku. Kryzysy tworzą jednak także zwycięzców i dynamicznie działające firmy mogą wyjść z ni.. Czytaj
Trzy branże, które mogą zyskać na koronawirusie. Zgadnij które to!

 

Zyski już w cenie?

Szukając spółek, które zarobią na koronawirusie, nie sposób nie wspomnieć o nielicznych, które w ostatnim czasie dynamicznie zyskiwały na wartości, w kontrze do szerokiego rynku. Najczęściej są to dość oczywiste typy, rozgrywane spekulacyjnie, z których większość nie zdoła utrzymać na dłużej gwałtownych wzrostów, o ile już nie doszło do odreagowania na ich akcjach.

Jedną z pierwszych polskich spółek, które zaczęły rosnąć z powodu postępującej epidemii był Mercator Medical, producent maseczek ochronnych, rękawiczek i artykułów medycznych. Już pod koniec stycznia jej akcje w ciągu kilku dni wzrosły o ponad 135%. Kolejna fala wzrostów nastąpiła pod koniec lutego, kiedy to spółka osiągnęła historyczne szczyty (20,4000 PLN). Wzrosty zostały dość szybko odreagowane, co jednak w perspektywie kwartalnej daje wzrost o niecałe 60% i 18,5% w ciągu miesiąca, przy aktualnym kursie 15,4000 PLN.

Dobrym przykładem krótkotrwałej euforii jest również PZ Cormay, czyli spółka która jako pierwsza ogłosiła, że będzie dystrybuować do Polski testy na koronawirusa. Wówczas jej kurs rósł o ponad 40%, obecnie zaś znajduje się ona na niższych poziomach niż przed wybuchem epidemii (-4% w ciągu kwartału).

Ze spółek, które ogłosiły dystrybucję testów na koronawirusa jak na razie najlepiej radzi sobie notowana na NewConnect BioMaxima. Udało jej się utrzymać dotychczasowe wzrosty - przy cenie 18,0000 PLN za akcję jest ona na ponad 400% plusie w perspektywie kwartalnej oraz 218,5% na przestrzeni miesiąca.

Nie sposób pominąć również spółki Makarony Polskie, która zainteresowała akcjonariuszy ze względu na nagłą zmianę preferencji zakupowych Polaków. Wzrosty rozpoczęły się pod koniec lutego (37% w kilka sesji), po czym nastąpiło głębokie odreagowanie i kolejna fala wzrostów o niemal 40%, których również nie udało się utrzymać. Przy aktualnym kursie 5,3000 PLN spółka zyskała 8,75% w perspektywie miesiąca.

W przypadku wymienionych spółek warto mieć na uwadze, że dotychczasowy wzrost zainteresowania akcjonariuszy może skutkować tym, że potencjalne korzyści z pandemii zaprezentowane m.in. sprawozdaniu finansowym za I kwartał zostały już zdyskontowane. Mówiąc prościej, są one już w obecnej, wyższej cenie akcji (gdyż każdy wie, że wyniki będą lepsze niż zwykle), przez co po publikacji wyników nie dojdzie do dalszych wzrostów. Istnieje również ryzyko, że wyniki będą gorsze od oczekiwań, co może wywołać spadki.

Czytaj także: Zarobić na koronawirusie - spółki rosną dzięki epidemii i chciwości inwestorów

Niemal wszystkie spółki już straciły na pandemii koronawirusa. Są jednak takie, które na obecnej sytuacji mogą sporo zarobić, a także są w stanie dać swoim akcjonariuszom szansę na spore zyski.   Szybkie testy i mocne wzrosty Spółka biotechnologiczna BioMaxima jak dotąd jest jednym z największyc.. Czytaj
Zarobić na koronawirusie - spółki rosną dzięki epidemii i chciwości inwestorów

 

Beneficjenci epidemii

Oprócz dość oczywistych typów spółek, które zwiększą swoje przychody w czasie epidemii - takie jak m.in. producenci i dystrybutorzy testów diagnostycznych, czy artykułów ochronnych - warto skupić się na firmach, które mogą osiągnąć wyższe wyniki w perspektywie średnioterminowej i być pierwszymi kandydatami do przełamania trendu spadkowego na światowych giełdach.

Jedną z branż, która dobrze poradzi sobie ze skutkami obecnego kryzysu epidemicznego, a nawet może na nim zyskać, jest telekomunikacja. Ograniczenia mobilności, kwarantanna, konieczność pracy zdalnej i rzadsze kontakty osobiste są oczywistą szansą na zwiększenie przychodów dla spółek tego typu. Warto dodać, że obecnie w zasadzie wszystkie podmioty tego sektora oferują pakiet usług obejmujący również telewizję i internet, na które również zwiększył się popyt. Oznacza to, że m.in. akcjonariusze takich spółek z WIG20 jak Orange Polska, Cyfrowy Polsat, czy Play mogą liczyć na poprawę wyników od pierwszego kwartału.

Niejako obok branży telekomunikacyjnej znajdują się spółki dostarczające cyfrową rozrywkę. Mowa o serwisach streamingowych i oczywiście o spółkach gamingowych. Spółki oferujące usługi VoD, takie jak Netflix, Walt Disney, Amazon (choć być może bardziej z innego powodu), Roku, czy chociażby polska spółka CDA.pl mogą zaprezentować znacznie lepsze wyniki pod względem liczby aktywnych subskrybentów ich serwisów.

Spółki produkujące i sprzedające gry również są oczywistymi kandydatami do tego, aby zwiekszyć przychody w czasie epidemii. Co więcej, mogą to osiągnąć przy jednoczesnym utrzymaniu prac nad nowymi produkcjami w modelu zdalnym. Na wyższe przychody mogą liczyć szczególnie spółki skupiające się na grach komputerowych i na konsole, ze względu na fakt, że gry mobilne podczas intensywnego przebywania w domu mogą tracić na popularności. Wśród spółek tego typu warto wymienić m.in. CD Projekt, PlayWay, czy 11bit studios.

Na znaczny wzrost liczby klientów liczyć mogą także spółki oferujące narzędzia do pracy zdalnej i pozwalające na komunikację zespołów projektowych na odległość. Do takich zaliczyć można notowane na amerykańskim parkiecie Slack, Zoom, a także Microsoft (oprócz Skype’a, oferujący liczne narzędzia do zdalnej pracy zespołowej, np. MS Teams).

Nie można zapomnieć również o spółkach biotechnologicznych biorących udział w wyścigu, którego celem jest opracowanie i wprowadzenie na rynek szczepionki na koronawirusa. Wśród nich warto wymienić amerykańskie Johnson&Johnson, czy Moderna (która rozpocznie pierwsze testy na pacjentach już w kwietniu), a także polskie spółki, takie jak Celon Pharma, czy Biomed Lublin. Inwestując w spółki tego typu należy jednak znać specyfikę badań klinicznych i fazy wprowadzania produktu na rynek, nie kierując się wyłącznie medialnymi doniesieniami.

Zamknięte sklepy stacjonarne i ograniczenia mobilności to szansa na wzrost obrotów dla sklepów internetowych, takich jak Amazon, czy AliBaba, a także dla firm kurierskich, wśród których warto wymienić notowany na nowojorskim parkiecie UPS, czy FedEx.

Na koniec warto wspomnieć o brokerach i domach maklerskich, które cyklicznie przeżywają lawinowy wzrost liczby nowych klientów w momentach rynkowych zawirowań. Może to mieć pozytywny wpływ na przychody takich spółek jak polskiego X-Trade Brokers, notowanego na londyńskiej giełdzie brokera Plus500, czy amerykańskich domów maklerskich, m.in. takich jak TD Ameritrade, Charles Schwab i Interactive Brokers.

Czytaj także: NBP rozpoczyna drukowanie na potęgę - wykreowane pieniądze ochronią Polskę przed kryzysem?

Pierwszy w historii Narodowego Banku Polskiego program luzowania ilościowego zaczyna nabierać tempa. Mimo pierwotnego wrażenia, że skupowanie obligacji przez nasz bank centralny nie spotkało się z dużym zainteresowaniem banków komercyjnych, w ciągu tygodnia od uruchomienia programu NBP objął papiery.. Czytaj
NBP rozpoczyna drukowanie na potęgę - wykreowane pieniądze ochronią Polskę przed kryzysem?

 

Kryzys może pociągnąć za sobą wszystkich

Z tyłu głowy należy jednak mieć dość realne ryzyko związane z kryzysem ekonomicznym w skali makro i jego rozległymi konsekwencjami. Skala koronawirusowego kryzysu nie jest jeszcze możliwa do oszacowania i w przyszłości może okazać się, że uderzył on na tyle mocno w budżet przeciętnych konsumentów, że nawet branże, które „miały zarobić” na pandemii, zanotują spadek przychodów i niższą rentowność. Mówiąc prościej, nie będzie komu kupować produktów i usług, które teoretycznie miały cieszyć się większym niż dotychczas zainteresowaniem. Spadek PKB i zamożności obywateli uderzają bowiem w całą gospodarkę, a nie w jej wybrane sektory. Stąd też, w obliczu ogromnej niepewności i dynamiki obecnej sytuacji, które na naszych oczach zmieniają aktualny paradygmat ekonomiczny, w zasadzie nie ma czegoś takiego jak „pewne typy na kryzys”, co warto sobie uświadomić.

 

Notowania: S&P 500

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/SP:SPX/

Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk