• Odbierz prezent
Dywidenda - czy to się opłaca? Kiedy wypłata dywidendy może być złym sygnałem? Co o dywidendzie mówi Warren Buffett?

Dywidenda czyli nasz udział w zysku jaki otrzymujemy od spółki, będąc jej akcjonariuszami. Kto by się nie cieszył z tego, że ma swój udział w tym kawałku tortu, jaki spółka przygotowuje z zysku osiągnięto w poprzednim roku obrotowym. Czy jednak dywidenda zawsze jest czymś z czego powinniśmy się cieszyć i czy spółki zawsze powinny dzielić się osiągniętym zyskiem? 

 


Partnerami cyklu kurs Inwestora Giełdowego są:

Biuro maklerskie mBanku

Biuro Maklerskie mBank

oraz

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie.

Giełda Papierów Wartościowych partner kursu Inwestora Giełdowego


 

 

 

Czy Warren Buffett nie lubi dywidendy?

Zaczynamy kolejny odcinek Kursu Inwestora Giełdowego, którego partnerami są Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i Biuro Maklerskie mBanku. W ostatniej lekcji, wraz z Krzysztofem Pakulskim, porównywaliśmy dwa sposoby pozwalające spółkom na podzielenie się wypracowanym zyskiem z akcjonariuszami. Mowa oczywiście o mniej popularnym w Polsce skupie akcji własnych i o wypłacie dywidendy. W tym odcinku zajmiemy się tym drugim sposobem, czyli udziałem w zysku wypłacanym w formie dywidendy, pod kątem tego czy jest ona korzystna dla akcjonariuszy, czy to dobry znak że spółka ją wypłaca, a także kiedy można uznać ją za pewien sygnał ostrzegawczy.

Zacznę od tego, że regularne wypłaty dywidendy przez konkretną spółkę są powszechnie postrzegane jako sygnał dobrej sytuacji fundamentalnej i stabilności spółki. Skoro wypłaca ona od lat dywidendę swoim akcjonariuszom, oznacza to że każdy rok obrotowy zamyka z zyskiem, którym w dodatku chce się dzielić z posiadaczami akcji. Dla legendarnego inwestora Benjamina Grahama - wspomnianego w lekcji 13. - lokowanie kapitału w spółkach, które osiągają zyski i wypłacają dywidendy było kwintesencją inwestowania w wartość. No ale już inny legendarny inwestor nie ma tak jednoznacznie pozytywnego stosunku do dywidend. Mowa o Warrenie Buffett’cie, który od wielu lat regularnie wypowiada się na temat wypłacania przez spółki udziału w zysku.

Buffett w zeszłorocznym liście do akcjonariuszy Berkshire Hathaway, której wciąż jest prezesem, napisał że jednym z kluczowych czynników sukcesu przedsiębiorstwa jest zatrzymywanie w spółce części lub całości wypracowanego przez lata zysku. Można byłoby więc wywnioskować z tego, że dobre spółki, mimo osiąganych zysków, albo wcale nie płacą dywidend albo są one dość niskie. Wehikuł inwestycyjny Buffetta, czyli wspomniany Berkshire Hathaway, jest tego dobrym przykładem, bo spółka ostatni raz podzieliła się wypracowanym zyskiem z akcjonariuszami w 1967 r. Buffett żartował później, że ta decyzja musiała zostać podjęta wtedy, gdy wyszedł na chwilę do ubikacji.

 

Legendarny inwestor wiele razy precyzował swoje poglądy na temat dywidendy, mówiąc np. że spółki, które są w stanie wykorzystać wygenerowany zysk na inwestycje i ulepszenie swojej działalności w żadnym wypadku nie powinny dzielić się nim z akcjonariuszami.

Z drugiej jednak strony zarządzane przez niego Berkshire Hathaway w samym 2021 r. otrzyma ponad 4,3 mld dolarów z tytułu dywidend od spółek, które ma w swoim portfelu, z czego ponad połowę tej zawrotnej kwoty będą stanowić dywidendy od Apple, Bank of America i Coca-Coli.

Tak więc nie można powiedzieć, że Buffett jest przeciwnikiem dywidendy - z punktu widzenia managera uważa on, że lepiej inwestować w rozwój niż przekazywać wypracowany zysk akcjonariuszom. Spółka, która stawia sobie za bezwzględny cel wypłatę regularnej dywidendy może bowiem w ten sposób spowalniać swój rozwój, co w dłuższym terminie wcale nie będzie korzystne. Jednak Buffett jako inwestor chętnie wybiera stabilne spółki, które wypłacają regularne dywidendy, ponieważ nie muszą już ponosić tak dużych nakładów na rozwój i ulepszanie swojej działalności.

 

I taką prawidłowość widać też na giełdzie. Spółki zaliczane do grupy umownie określanej jako “growth” (rozwijające się), które stawiają na ekspansję, wprowadzanie na rynek nowych produktów i usług, których działalność może zostać uznana za innowacyjną, nawet mimo osiągnięcia rentowności dość rzadko wypłacają dywidendy lub są one relatywnie niskie. Na drugim biegunie mamy spółki określane jako “value”, które najczęściej od wielu lat są notowane na giełdzie, mają solidną pozycję rynkową, prowadzą stabilną działalność, która generuje regularne zyski na zbliżonym poziomie, z niewielką dynamiką wzrostu. Spółki value, szczególnie na tak dojrzałym rynku jak w Stanach Zjednoczonych, wypłacają regularne i nierzadko rosnące dywidendy. Więcej na ich temat opowiemy w kolejnym odcinku Kursu Inwestora Giełdowego.

 

Czym jest odcięcie dywidendy? Podwójne opodatkowanie zysków

Dywidenda przez niektórych jest też oceniana negatywnie ze względu na sam proces jej przekazywania akcjonariuszom spółki. Jednym z podstawowych zastrzeżeń jest fakt, że kwota którą otrzymujemy z tytułu dywidendy to w praktyce podwójnie opodatkowany zysk. Dlaczego? Musisz pamiętać o tym, że spółki są w stanie przeznaczyć na dywidendę całość lub część zysku netto osiągniętego w poprzednim roku obrotowym. Netto, czyli już po odprowadzeniu przez spółkę należnego podatku. No ale to nie wszystko, bo my jako akcjonariusze finalnie dostaniemy kwotę dywidendy od razu pomniejszoną o 19% podatek Belki. Czyli, jeśli kwota należnej dywidendy wynosiła 100 PLN, na nasz rachunek maklerski trafi 81 PLN. Tak więc w praktyce jest to podwójne opodatkowanie tego samego zysku. Dla nas jako inwestorów indywidualnych pewnym rozwiązaniem tego problemu jest korzystanie z produktów oszczędnościowych, takich jak IKE/IKZE, w ramach których jesteśmy w stanie uniknąć podatku od dywidendy, co w dłuższym terminie będzie mieć znaczący wpływ na stopę zwrotu. Oczywiście kwestie związane z podatkiem od dywidendy wypłacanej przez spółkę notowaną na zagranicznej giełdzie są bardziej skomplikowane i w takim przypadku nawet IKE i IKZE z dostępem do zagranicznych rynków nie będą w stanie w pełni zwolnić nas z takiego podatku. Jest to jednak zbyt rozbudowany problem, żeby rozwinąć go w tym materiale. Daj znać w komentarzu czy interesowałby Cię materiał w tym temacie.

Oprócz tego, trzeba też pamiętać o tym że wypłata dywidendy obniża kurs akcji - mowa tutaj o tzw. odcięciu praw do dywidendy, w ramach którego kurs akcji spółki jest korygowany o kwotę dywidendy na pojedynczą akcję. Jeśli spółka wypłaca dywidendę w wysokości 1 PLN na akcję, to po odcięciu praw do dywidendy jej kurs odniesienia zostanie zredukowany dokładnie o tę kwotę. Oczywiście, musisz pamiętać że mimo tego na Twoje konto maklerskie trafi kwota pomniejszona o wspomniany 19% podatek od dochodów kapitałowych.

Dlatego też warto mieć świadomość tego, że wybierając spółki, które wypłacają wysoką dywidendę w stosunku do swojego kursu na giełdzie (tzw. stopę dywidendy, zbliżoną lub nawet wyższą od 10%), w momencie odcięcia praw dojdzie do istotnego obniżenia notowań.

Po obejrzeniu tego odcinka niektórzy z Was mogą odnieść wrażenie, że dywidenda nie jest aż tak korzystna, jak zwykło się o niej sądzić. Naszym zadaniem jest pokazanie zniuansowanego obrazu zagadnień rynkowych, które poruszamy, czyli pokazywanie zarówno zalet, jak i wad. To oczywiście nie znaczy, że powinniśmy przekreślać spółki wypłacające dywidendę - można powiedzieć, że nawet jest wręcz odwrotnie, co powinien udowodnić kolejny odcinek kursu poświęcony budowaniu portfela dostarczającego nam regularne wypłaty udziału w zysku od spółek.

 


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk