• Odbierz prezent
Dywersyfikacja portfela inwestycyjnego. Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka!

Nie wsadzaj wszystkich jajek do jednego koszyka - to jedna z najczęściej powtarzanych zasad dotyczących lokowania kapitału na rynkach finansowych, no może poza “inwestuj tyle, ile możesz stracić”. O co tak naprawdę w niej chodzi?

 

Na czym polega dywersyfikacja portfela inwestycyjnego?

Zaczynamy kolejny odcinek Kursu Inwestora Giełdowego na kanale FXMAG, którego partnerami są Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i BM mBanku. Dzisiejszy temat jest jednym z tych, bez opanowania którego chociażby w elementarnym stopniu ciężko mówić o świadomym budowaniu portfela inwestycyjnego, szczególnie w dłuższym horyzoncie czasowym. Chodzi oczywiście o dywersyfikację portfela, czyli pojęcie, o którym chyba każdy słyszał, ale które swoją poważnie brzmiącą nazwą może onieśmielać osoby, które dopiero od niedawna lokują kapitał na rynkach kapitałowych. A dywersyfikacja to tak naprawdę zróżnicowanie, świadome wprowadzanie różnorodności. Najprościej mówiąc, dywersyfikacja portfela inwestycyjnego polega na tym, by budować go z komponentów, które się od siebie różnią i nie wykazują istotnej korelacji cenowej. Mogą być to akcje różnych spółek giełdowych, jednostki uczestnictwa w funduszach notowanych na giełdzie, a nawet papiery dłużne, takie jak obligacje notowane na publicznym rynku. Dywersyfikacja portfela ma na celu zmniejszenie ryzyka naszych inwestycji - im więcej nieskorelowanych ze sobą akcji spółek znajduje się w takim portfelu, tym mniejsze będzie nasze ryzyko wynikające ze zmienności cenowej pojedynczych komponentów. Widać to chociażby na przykładzie indeksów giełdowych, które w pewnym sensie są właśnie rodzajem zdywersyfikowanego pomiędzy różnymi branżami i sektorami portfela (jeśli oczywiście jest to szeroki indeks, a nie tematyczny lub sektorowy, w których ciężko mówić o dywersyfikacji). Najczęściej bowiem wahania cenowe indeksu będą mniejsze niż pojedynczej spółki, która wchodzi w skład jego portfela. Odpowiednio zdywersyfikowany portfel w przypadku wystąpienia niepewności na rynkach będzie w stanie zredukować negatywny wpływ spadków na jego całkowitą wycenę, co oczywiście nie znaczy, że dywersyfikacja całkowicie uchroni nas przed skutkami giełdowej paniki. Z drugiej jednak strony, mocno zdywersyfikowany portfel nie będzie miał aż tak imponujących stóp zwrotu jak np. ten zbudowany ze spółek działających w modnych i znajdujących się aktualnie w trendzie wzrostowym branżach. To zaś oznacza, że kosztem mniejszego ryzyka są potencjalnie niższe wyniki takiego portfela. Dla inwestora długoterminowego to jednak redukcja ryzyka i ochrona kapitału powinny być priorytetami, ponieważ patrzy on na rynek w szerszym horyzoncie czasowym.

Dywersyfikacja ma dwa podstawowe wymiary:

  • ilościowy: czyli taki, który określa ile komponentów znajduje się w naszym portfelu, wiadomo bowiem że musi być ich więcej niż jeden (choć niektórzy uważają, że wystarczającą dywersyfikację zapewnia już 1 instrument, jakim jest ETF na szeroki indeks giełdowy, np. MSCI World, natomiast w praktyce jest to rozbudowany portfel, który my możemy kupić jako pojedynczy instrument)
  • jakościowy: czyli określający to czym różnią się od siebie komponenty i jaka jest między nimi korelacja cenowa. I tak np. większą dywersyfikację portfela mogą zapewnić nam 4 spółki z różnych sektorów niż portfolio składające się z akcji 10 różnych spółek gamingowych

 

Najpopularniejsze rodzaje dywersyfikacji portfela

Tak więc poprawna dywersyfikacja portfela polega na tym, aby dobrać odpowiednią liczbę jego komponentów w taki sposób, aby różniły się od siebie i nie były zbyt mocno wzajemnie skorelowane cenowo. Wszystko po to, by obniżyć ryzyko takiego portfela, jednocześnie nie ograniczając przy tym osiąganych stóp zwrotu w średnim i długim terminie. 

Teoretyczny opis tak przeprowadzonej dywersyfikacji brzmi świetnie, ale jak to najczęściej bywa, w praktyce stworzenie odpowiednio zróżnicowanego portfela nie jest już takie proste - wymaga od nas zaangażowania i przemyślanych decyzji. Istnieje kilka prostych sposobów, które ułatwiają stworzenie zdywersyfikowanego portfolio:

    • Dywersyfikacja sektorowa: polega na tym, że tworzymy portfel z akcji spółek reprezentujących różne sektory gospodarki, mogą być to np. czołowi przedstawiciele konkretnych branż czy sektorów. Taka dywersyfikacja ma na celu ograniczenie wpływu wahań koniunkturalnych w różnych sektorach i branżowych trendów na wycenę naszego portfela. W dywersyfikacji sektorowej kluczowe będzie nie tylko wybranie konkretnych branż (dodawanie do portfela spółek z branż, które nie są przyszłościowe i od lat cieszą się słabnącym zainteresowaniem inwestorów jest dość dyskusyjne), ale też ich przedstawicieli (stawiać na największe spółki z sektora czy na firmy o niższej kapitalizacji lub korzystniejszych wskaźnikach fundamentalnych - np. niższy C/Z?)
    • Dywersyfikacja w oparciu o kapitalizację: polega na tworzeniu portfela z akcji spółek o różnej wycenie rynkowej, czyli np. takich, które dopiero niedawno weszły na giełdę i dopiero rozwijają swoje produkty czy usługi. Oprócz tego w takim portfelu znajdą się też spółki o średniej i dużej kapitalizacji, czyli najwięksi przedstawiciele danego sektora czy nawet najwyżej wyceniane spółki z danego parkietu. Ideą stojącą za takim rodzajem dywersyfikacji jest fakt, że spółki o różnej skali i wycenie rynkowej w różny sposób reagują na wahania rynkowe i zmiany trendów. Docelowo - spółki o niższej kapitalizacji zazwyczaj są bardziej zmienne i cechują się wyższym ryzykiem, natomiast wahania największych spółek giełdowych w standardowych warunkach rynkowych są niższe. Jednym z wariantów takiego modelu dywersyfikacji jest budowa portfela ze spółek o podobnym charakterze działalności, ale różniących się od siebie skalą, pozycja rynkową i przede wszystkim kapitalizacją. Taki portfel nie zapewni nam jednak odpowiedniej ochrony w okresach negatywnego sentymentu w danym sektorze. 

 

  • Dywersyfikacja geograficzna: polega na budowaniu portfela z komponentów notowanych na różnych rynkach, najlepiej aby były to giełdy które nie są ze sobą mocno skorelowane. W skład takiego portfela mogą wchodzić spółki z rynków rozwiniętych i rynków wschodzących. W przypadku takiej dywersyfikacji trzeba jednak zwrócić szczególna uwagę na koszty budowania i utrzymywania w czasie takiego portfela, tak aby nie doprowadzić do sytuacji, w której potencjalne korzyści z dywersyfikacji zostaną “zjedzone” przez prowizje maklerskie i opłaty. Właśnie ze względu na koszty i wygodę w przypadku dywersyfikacji geograficznej popularne są fundusze notowane na giełdzie, które mogą dać nam ekspozycję na spółki z różnych giełd świata i sektorów w ramach jednego instrumentu.

 

Oczywiście te trzy podstawowe strategie dywersyfikacji portfela dają nam jedynie pewne wskazówki w kwestii tego jak w ogóle zabrać się za budowanie zróżnicowanego portfolio, które zapewni nam niższe ryzyko. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby łączyć je ze sobą i np. budować portfel ze spółek funkcjonujących w różnych branżach i notowanych na różnych giełdach, w dodatku różniących się od siebie skalą działalności.

 

Jeśli chodzi o liczbę spółek, które powinny znaleźć się w odpowiednio zdywersyfikowanym portfelu, to jest to kwestia dość indywidualna, zależna chociażby od tego jakim kapitałem dysponujemy i ile czasu chcemy poświęcić na prowadzenie takiego portfela, w tym także cykliczne analizowanie sytuacji spółek, które się w nim znajdują

 


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk