• Odbierz prezent
Dwa światy: Wall Street i realna gospodarka. Microsoft, Apple, Amazon, Alphabet, Facebook historycznie mocne

Mamy obecnie na rynku do czynienia z bardzo ciekawą sytuacją. Z jednej strony dynamiczne odbicie na giełdzie amerykańskiej sugeruje, że nic wielkiego się nie stało. Z drugiej jednak, kolejne fatalne dane płynące z gospodarki pokazują, iż nie jest tak dobrze jak zakładają inwestorzy.

Dwa rynki

Pandemia koronawirusa doprowadziła do powstania dwóch równoległych światów. Jeden z nich to Wall Street i jej notowania, a drugi to realna gospodarka wraz z płynącymi z niej twardymi danymi. Opowieść o każdym z nich jest zupełnie odmienna. Na parkietach Stanów Zjednoczonych mamy coraz bardziej szampańskie nastroje. Indeksy od wyznaczonego dołka 23 marca, rosną jak szalone. Wizja ponownego ożywienia funkcjonowania państw i poszukiwania lekarstwa lub szczepionki na śmiercionośną chorobę, doprowadziły do spektakularnego rekordu. Indeks Dow Jones Industrial Average zanotował najlepszy dwutygodniowy rajd od 1938 roku. Skala zwyżki wyniosła 28%. W tych szaleńczych wzrostach nie był on jednak osamotniony. Szeroki rynek S&P 500 urósł w międzyczasie o 26%, a technologiczny Nasdaq o 25,4%. Do tych spektakularnych wydarzeń dochodzi, podczas gdy na świecie mamy już grubo powyżej 2 milionów zainfekowanych ludzi. Jednocześnie kompletnie zdziesiątkowany został rynek pracy. W samych Stanach Zjednoczonych bez zajęcia pozostało ponad 20 miliony obywateli. Oznacza to, iż w 4 tygodnie zrujnowany został niemal cały proces odbudowy zatrudnienia, trwający ponad 10 lat. Przypomnijmy, że rynek ten był mozolnie odbudowywany po poprzednim kryzysie, rozgrywającym się między 2007, a 2009 rokiem. Przyrost miejsc pracy od tamtego czasu wyniósł 23 miliony. Jak pisze Bob Schwartz, starszy ekonomista z Oxford Economics, w swoim raporcie: „Aktywowanie tych pracowników zajęło dziesięć lat wzrostu zatrudnienia, teraz zostaną z powrotem wyrzuceni”. Oczywiście również inne dane płynące z gospodarki są fatalne. Produkcja przemysłowa w USA spadła w marcu o 5,4%. To najbardziej gwałtowne załamanie od 1946 roku. Sprzedaż detaliczna z kolei zanotowała rekordowy spadek na poziomie 8,7%. Jednak to jeszcze nie koniec. W przyszłości przewidywane są jeszcze gorsze raporty. Jak mówi Bob Schwartz: „Choć dane z marca były złe, dane za kwiecień będą jeszcze gorsze”. Swój pogląd motywując następująco: „To pierwszy miesiąc, który uchwyci pełny wpływ Covid-19”.

Jedni mają, inni nie mają

Doszło do bardzo dużego rozwarstwienia rynku na dwie grupy. Bardzo mocnych oraz słabych. Frank Cappelleri, dyrektor wykonawczy Instinet napisał w swej notatce badawczej: „Istnieje wyraźna różnica między sektorami, które mają i nie mają”. Do grupy "które mają", zaliczają się branże związane z: konsumentem, opieką zdrowotną, technologią, komunikacją oraz produktami pierwszej potrzeby.

maja

 Źródło: FactSet

Do grupy "które nie mają" zaliczamy: finanse, nieruchomości, materiały, narzędzia, przemysł, energia.

 nie maja

Źródło: FactSet

W efekcie mamy 5 sektorów, które mocno ciągną w górę i 6 bardzo mocno pozostających w tyle.

Inwestycja tylko w liderów

W takim otoczeniu najlepiej się sprawdza inwestowanie wyłącznie w liderów rynku. Taki wniosek można również wyciągnąć z poniższego wykresu, który przedstawia historycznie wysoką wartość 5 spółek (Microsoft, Apple, Amazon, Alphabet, Facebook), w stosunku do wartości całego indeksu S&P 500.

Microsoft, Apple, Amazon, Alphabet, Facebook

Żródło: Bloomberg

Uczestnicy rynku mają świadomość, iż obecne wzrosty mogą się okazać jedynie korekcyjne, dlatego wolą wkładać swój kapitał przede wszystkim w spółki najbardziej płynne. Ewentualna ewakuacja z nich będzie znacznie łatwiejsza do zrealizowania. Dodatkowo najpotężniejsze firmy mają zdecydowanie większe prawdopodobieństwo przetrwania kryzysu. Oczywiście nie bez znaczenia jest tu również charakter prowadzonej działalności. Wszystkie te firmy związane są z internetem. Albo bezpośrednio albo poprzez aplikacje. Dzięki czemu nawet w otoczeniu ograniczonej swobody przemieszczania się, mogą generować zyski. Paradoksalnie, obecna pandemia może zadziałać na ich korzyść pod względem finansowym.

Capelleri twierdzi, że brak uczestnictwa szerokiego rynku we wzrostach nie wróży dobrze dla rynku. Podobnego zdania jest Lindsey Bell, główny strateg inwestycyjny w Ally Invest: „Chcielibyśmy, aby więcej firm S&P 500 handlowało powyżej 52-tygodniowego maksimum. Pomogłoby to stworzyć solidniejszą bazę dla indeksu, aby uzyskać wsparcie, którego potrzebuje chcąc kontynuować ruch wzrostoy wyżej”.

Sytuacja rynkowa

Po miesięcznym trendzie wzrostowym, amerykański indeks S&P 500 dotarł do strefy oporu. Wciąż napływające ze świata złe dane oraz nikła szansa na przełom w tej kwestii, mają dużą szansę wpłynąć na kształtowanie się na obecnych poziomach lokalnego szczytu. Dopiero po zachowaniu rynku podczas cofnięcia zobaczymy, czy obecnie trwające wzrosty będą jedynie korektą czy zapoczątkowały kolejną falę hossy, trwającej już ponad dekadę.

 S&P opór

Wykres indeksu S&P 500


Marcin Widerski

Redaktor portalu FXMAG

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk