• Odbierz prezent
  • Odbierz prezent
Dolina Krzemowa
Z artykułu dowiesz się:

- Z czego słynie Dolina Krzemowa

- Jakie są oblicza Doliny Krzemowej

El Dorado przedsiębiorców, zalążek najnowszej myśli technologicznej, Mekka programistów i innowacyjnych umysłów. Porównania moglibyśmy jeszcze ciągnąć dłużej, ale wystarczy powiedzieć, że jest to Dolina Krzemowa – Silicon Valley. Gdzieś na zachodnim wybrzeżu USA rozciąga się Dolina, która jest biznesowym spełnieniem marzeń. Co czyni Dolinę Krzemową tak cennym punktem na mapie przedsiębiorców? Czy wszystko tam jest jak spełnienie najskrytszego snu? Poznajmy dwa oblicza Doliny Krzemowej, to znane z filmów i drugie, o którym nie mówi się głośno, choć coraz śmielej.

 

 

Kalifornijskie technopolis

Dolina Krzemowa rozciąga się wzdłuż północnej części Kalifornii w Dolinie Santa Clara. Jej położenie dodaje technologicznemu punktowi na mapie niezwykłej atrakcyjności. W swoim sercu ma największe miasta Ameryki Północnej takie jak San Francisco, czy San Jose. Do Doliny Krzemowej oprócz pieniędzy może przyciągać również klimat sprzyjający ciepłolubnym przedsiębiorcom.

Do Doliny Krzemowej przybywa wielu młodszych i starszych marzycieli. Każdy z nich ma jeden cel – założyć innowacyjne przedsiębiorstwo i porzucić sztywne schematy panujące w innych miejscach pracy na świecie. Kalifornijskie technopolis daje takie możliwości.

Zanim jednak Dolina Krzemowa stała się symbolem myśli technologicznej i postępu, to wcześniej była regionem typowo rolniczym. Na jej ziemiach uprawiano pomarańcze, karczochy itp. Jednak przełomowym dla Doliny okazało się otwarcie sławnego na cały świat Uniwersytetu Stanford. Dzięki temu licznie zlokalizowane na wschodzie USA ośrodki badawcze, zostały przeniesione do Stanford. Tam nabrały rozmachu. Dzięki właśnie skupieniu w jednym miejscu na mapie setek przedsiębiorstw, inkubatorów i centr badawczych, Dolina Krzemowa odgrywa dziś ważną rolę dla świata biznesu i nowych technologii.

 

Magnaci Doliny Krzemowej

Myśląc o kalifornijskim technopolis pierwszymi koncernami, które przychodzą nam do głowy są AppleGoogle i Intel. Giganci technologiczni, którzy rządzą krzemowym hight-tech znajdują się na liście „Fortune 1000”. Wśród kalifornijskich wzgórz, najbardziej pożądanym miejscem pracy i siedzibą w Mountain View jest Google. To tam pracują googlersi, którzy oprócz intensywnej pracy, mogą korzystać z dobrodziejstw rozległych połaci siedziby Google’a. Punktem, do którego zmierza wielu adeptów nowych technologii w Silicon Valley są Facebook, Oracle, HP, czy Intel. Jednak nic tak nie kusi, jak siedziba Apple. Co ciekawie, w Dolinie Krzemowej mamy niespotykany Apple Store, który nie oferuje jedynie swojego sprzętu, ale liczne nazwijmy to pamiątki „applowskie”. W rankingach na 2017 rok, to właśnie Apple przypadła palma pierwszeństwa w Dolinie Krzemowej. Na liście „Fortune 500” Apple zajmuje trzecie miejsce. Kapitalizacja rynkowa Apple to 752 miliardy dolarów. Jeśli ktoś nie ma pomysłu na własne przedsiębiorstwo, a chciałby przenieść się do Doliny Krzemowej, to całkiem niedawno Facebook uruchomił nowy program zatrudnienia dla mieszkańców Doliny Krzemowej.

 

Polski akcent w Dolinie Krzemowej

Dolina Krzemowa znana jest ze swojego multikulturalizmu. Wśród kalifornijskich wzgórz swoje biznesy rozkręcają przedsiębiorcy z całego świata. Duży odsetek stanowią Chińczycy, ale wśród mieszkańców nie brakuje także Słowian: Rosjan, Polaków, czy Ukraińców. Największym słowiańskim akcentem, a raczej ogromną pieczęcią jest Sergiej Brin – moskiewski programista, który współtworzył Google. Kto by pomyślał, że w czasach kiedy i tak funkcjonowało już mnóstwo internetowych wyszukiwarek, Rosjanin będzie odpowiedzialny za stworzenie takiej, która pod każdym względem pobije na głowę pozostałe. Lepsze warunki dla rozwoju nowoczesnej myśli technologicznej, możliwość pokaźnych dofinansowań w Dolinie, przyciągnęła również polskich przedsiębiorców. Swoje siedziby w Kalifornii mają takie polskie firmy jak: UXPin (twórca interfejsów graficznych), Intellclinic ze swoją pionierską opaską poprawiającą komfort snu, Estimote i wiele innych.

Dlaczego Polacy wolą zakładać spółki w USA? To proste, partnerzy venture capital wymagają od nich rejestracji na terenie USA, a i wizja rozwoju w sercu światowego biznesu i technologii wydaje się równie kusząca. Dolina Krzemowa wita nie tylko młodych podlotków z głową pełną marzeń. Wśród przybyszy z dalekiej Europy są również tacy, których określa się jako - „nieudanych emerytów” (failed rataired). Znudzeni latami pracy w zakładach i korporacjach pragną spróbować czegoś nowego i rozkręcić własny, innowacyjny biznes. Przykładem takiego „nieudanego emeryta” jest Marek Tomaszewski i jego aplikacja do rozpoznawania chorób i jej objawów, o którym pisała w swoim reportażu już w 2015 roku Magda Gacyk, śledząca losy Polaków w Dolinie Krzemowej.

 

Ciemniejsze oblicze Doliny Krzemowej

Oprócz bajecznych siedzib Google, Apple i innych gigantów technologicznych, wysokich pensji i spełnienia start-upowych marzeń, Dolina Krzemowa ma ciemniejsze oblicze. Chodzi tu o ulice San Francisco, które odkrywają to o czym się głośno nie mówi. W cieniu wielkiego biznesu, Dolina Krzemowa generuje najwyższą liczbę bezdomnych klasy średniej. Tę grupę społeczną w Dolinie stanowią byli, wykształceni pracownicy wielkich korporacji jak: Google, AppleIntel itp. To właśnie w kalifornijskim mieście w Dolinie występuje ich największy odsetek. Całkiem niedawno pracowali nad najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi, by dziś zasilać szeregi bezdomnych. O ciemniejszej stronie biznesowej i technologicznej krainy swoim blogu opisuje Polka mieszkająca w Kalifornii. W sercu światowej myśli technologicznej wspomniana blogerka doświadczyła najgorszych stron miasta i Doliny. W tym samym momencie, kiedy odbywa się ważne konsorcjum u jednego z gigantów, na ulicy szwendają się byli pracownicy tej korporacji, o których już dawno zapomnieli ich dawni pracodawcy. Na ulicach jest niebezpiecznie, rosną nierówności ekonomiczne i przestępczość.

 

Kosmiczne ceny nieruchomości

Dwa lata temu świat obiegła informacja o o bezdomnym pracowniku Apple, który był kierowcą. Scota Peeblesa nie było stać na wynajem mieszkania, nawet kawalerki. Pracownik korporacji zarabiał niewystarczająco jak na warunki bytowe w San Francisco. Jego miesięczna pensja w wysokości 2900 dolarów nie wystarczyła na wynajęcie kawalerki, której wynajem w 2015 roku kosztował 3300 dolarów. Oczywiście zawsze mógł przeprowadzić się np. do San Jose, ale tam wynajem jest równie drogi, bo kosztuje 2400 dolarów. Peebles był zmuszony aby spać w swoim samochodzie. Ujawnienie sytuacji kierowcy Apple odkryło, że z takim problemem bezdomności borykają się inni kierowcy korporacji z Doliny Krzemowej.

Kolejnym problemem Doliny Krzemowej są szybujące w górę ceny nieruchomości i problem z opłacaniem wynajmu, nie tylko przez pracowników niższego szczebla. Ceny nieruchomości w Dolinie Krzemowej są o 3,5 raza wyższe niż średnia w całym USA. Początkujący pracownicy gigantów technologicznych na samym początku kariery (o ile w ogóle jest ich stać), to zaczynają od wynajmu dzielonego mieszkania z 40 innymi osobami...

 


Estera Włodarczyk

Absolwentka dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się stosunkami gospodarczo-politycznymi oraz ich wpływem na światową ekonomię.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk