• Odbierz prezent
Dolar USD silny na głównych układach. Kursy franka i jena w górę. Waluty Antypodów w dół. Sytuacja na rynkach

Widać nieznaczne podbicie ryzyka na rynkach – bezpośrednim pretekstem jest wyraźnie rosnąca liczba zakażonych 2019-nCoV na japońskim statku wycieczkowym, ale i też chińskie statystyki nadal nie wyglądają dobrze. Otwartym pytaniem nadal pozostaje to, czy chińskie fabryki wznowią pracę w weekend po 2 tygodniowym przestoju – to może nasilić dzisiaj po południu nerwowość na rynkach, gdyż pozostawanie z otwartymi pozycjami na weekend może być ryzykowne (dodatkowym pretekstem do korekty może być odbicie z ostatnich dni).

Na rynku FX lepiej zachowują się dzisiaj bezpieczne kursy jena JPY i franka CHF,

ale od wczoraj uwagę zwraca wyraźna siła kursu dolara USD na głównych układach. Pytanie na ile to zmienią publikowane dzisiaj po południu (godz. 14:30) dane Departamentu Pracy – patrzmy nie tylko na NFP, a bardziej na dynamikę płacy godzinowej – zaskoczenia w tej kwestii mogą mieć większy wpływ na ocenę zmian w perspektywach inflacji przez rynki.

W przestrzeni G-10 kuleją Antypody, tj. kursy dolara australijskiego AUD i nowozelandzkiego NZD, pytanie na ile nie ma tu asekurowania się przed potencjalnymi, gorszymi informacjami z Chin (wspomniane otwarcie fabryk). Dolarowi australijskiemu zaszkodziła publikacja tzw. raportu RBA nt. polityki monetarnej z którego wynika, że dyskutowano nad obniżką stóp procentowych. Przedstawione zostały też zrewidowane w dół prognozy makro, co sumarycznie sygnalizuje, że wątek cięcia stóp procentowych w tym roku, nie został odłożony na bok, jak to mogło wydawać się po wtorkowych sygnałach z RBA.

W Europie słaby pozostaje kurs euro, które nie ma zbytnio siły na odbicie po wczorajszych spadkach. Pomocne na pewno nie są dane makro - po wczorajszym rozczarowaniu z Niemiec dynamiką zamówień w przemyśle w grudniu, dzisiaj bardzo słabo wypadły też dane nt. produkcji przemysłowej, która spadła w ostatnim miesiącu ub.r o 3,5 proc. m/m. Sytuację tylko nieznacznie ratuje większa nadwyżka w handlu zagranicznym (19,2 mld EUR), chociaż struktura pokazuje, że wynik został „wykręcony” przez większy spadek importu. Pod coraz większą presją jest też brytyjski funt – w kontekście dyskusji nt. zmian w MIFID-II, wczoraj francuski minister finansów stwierdził, że brytyjskie instytucje nie powinny mieć łatwego dostępu do unijnego rynku, jeżeli strony nie porozumieją się w kluczowych sprawach. Tymczasem pojawiły się informacje, jakoby rząd Johnsona zamierzał przeprowadzić reformę podatkową od stycznia 2021 r., co sugerowałyby, że nie bierze pod uwagę wydłużenia tzw. okresu przejściowego dla Brexitu poza obecne 11 miesięcy.

Dzisiaj w kalendarzu istotne tematy to wspomniane już odczyty Departamentu Pracy USA o godz. 14:30. O tej samej porze poznamy też dane z kanadyjskiego rynku pracy. Kluczowe dla globalnego sentymentu może być jednak to, jak rynek rozegra wątek „chińskich fabryk”.

OKIEM ANALITYKA – Będzie bujało…

Tradycyjnie w pierwszy piątek miesiąca rynkami „rządzą” Amerykanie, a konkretnie odczyty Departamentu Pracy, które napłyną o godz. 14:30. Przyzwoity raport ADP ze środy (291 tys. etatów w sektorze prywatnym za styczeń), oraz pozytywne zaskoczenia odczytami indeksów ISM w ostatnich dniach, mogą podbijać w górę poprzeczkę – co było widać jeszcze wczoraj po południu po zachowaniu się dolara na głównych ustawieniach. Niemniej to nie NFP będą najważniejsze, tylko… dynamika płacy godzinowej. Mediana oczekiwań zakłada przyspieszenie jej wzrostu w styczniu do 0,3 proc. m/m i 3,0 proc. r/r, co mogłoby jeszcze bardziej uciąć spekulacje nt. możliwego cięcia stóp przez FED w najbliższych miesiącach – zresztą te były redukowane w ostatnich dniach względem tego, co jeszcze szacowano w zeszły piątek.

Tym samym lepsze NFP (pytanie jednak, gdzie jest nowa, nieformalna poprzeczka), ale przy ewentualnym rozczarowaniu dynamiką płac, mogą zrobić „zamieszanie”. Interpretację takiego scenariusza na rynkowe wahania, może dodatkowo utrudniać fakt, że inwestorzy mogą czysto taktycznie skracać zaangażowanie w ryzykowne aktywa przed weekendem, kiedy to będą pozbawieni reakcji na ewentualne wydarzenia związane z 2019-nCOV. A kolejne ograniczenia w ruchu z Chinami, jakie wprowadza Singapur, czy nawet większa „selekcja” w teoretycznie chińskim Hong-Kongu, nie poprawiają nastrojów. Przypominam też, że nadal nie wiemy, czy chińskie fabryki na pewno wznowią pracę po weekendzie, co pozwoliłoby uniknąć poważnych problemów z tzw. globalnym łańcuchem dostaw.

Jeżeli popatrzymy na dolara poprzez pryzmat analizy technicznej, to na koszyku BOSSA USD zbliżamy się w okolice ważnych oporów 83,30-83,45 pkt. To w połączeniu z potencjalnym wzrostem nerwowości na rynkach przed weekendem, może kierować oczy inwestorów w stronę kursu dolara do jena USDJPY. Tutaj uwagę zwraca brak siły na zmierzenie się z 5-letnią linią spadkową w okolicach 110,10 i urealnia powrót poniżej kluczowych 109,70.

Sytuacja na rynkach 7 lutego  - 1

Wykres tygodniowy kursu dolara BOSSA USD

Sytuacja na rynkach 7 lutego  - 2

Wykres dzienny kursu dolara do jena USDJPY

Nota prawna

Notowania: USDPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/USDPLN/

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk