• Odbierz prezent
Dobry zwyczaj, pożyczaj. Pożyczki papierów wartościowych dodatkowym źródłem dochodu z inwestycji
fot. freepik.com

astały trudne czasy na rynkach finansowych. Część inwestorów stawia na dochody z dywidend i skupów akcji własnych. Mało kto jednak wie, że jest jeszcze jeden sposób pozwalający podnieść stałe przychody z portfela i niewymagający dużego wysiłku. Mowa o programach pożyczek papierów wartościowych oferowanych przez niektórych brokerów, do których dostęp mają też polscy inwestorzy lokujący część kapitału w aktywach zagranicznych.

Akcje „na krechę”

W połowie marca inwestorów zaciekawiła zapowiedź słynnego operatora platformy inwestycyjnej Robinhood o tym, że planuje umożliwić użytkownikom pożyczanie swoich akcji innym podmiotom. Spółka ujawniła, że prowadzi prace nad nową funkcjonalnością swojego systemu – nazwaną roboczo SLIP (ang. Stock Loan Income Program), która zostanie uruchomiona zapewne jeszcze w pierwszym półroczu 2022 r. Jak dokładnie ma funkcjonować rozwiązanie Robinhooda, nie wiadomo – firma nie podała więcej szczegółów. Nie jest to nic przełomowego w skali rynku, gdyż tego typu możliwości od lat zapewniają inni brokerzy – m.in. E*Trade, TD Ameritrade czy Interactive Brokers.

Pożyczanie papierów wartościowych w Polsce nie jest zbyt popularne z dwóch powodów. Po pierwsze, pożyczki polskich aktywów, choć teoretycznie możliwe, faktycznie znajdują się w powijakach od lat, co znacząco odróżnia nas od rozwiniętych rynków kapitałowych.

Robert Sochacki, członek zarządu Beta Securities

MK: W Polsce pożyczanie papierów wartościowych to rzadkość - na Zachodzie to cały przemysł. Dzięki odsetkom od pożyczek inwestorzy podbijają sobie stopy zwrotu uzyskiwane na tradycyjnym lokowaniu kapitału (zmiana wyceny aktywów powiększona o ewentualne dywidendy). W rodzinie spod szyldu Beta są różne fundusze ETF. Czy pożyczają one papiery wartościowe?

RS: Tak. Zależy to od zapisów prawnych naszych funduszy, a także popytu, jaki zgłaszają inwestorzy na pożyczki papierów wartościowych.

MK: Zacznijmy od ETF-ów, które są ukierunkowane na naśladowanie dwóch wiodących indeksów rynku amerykańskiego.

RS: W rodzinie Beta mamy ETF-y naśladujące zachowanie się S&P500 i Nasdaq 100. Działają one w oparciu o replikację syntetyczną, a zatem bazą są kontrakty futures na te indeksy. Tym samym nie ma mowy w ich przypadkach o możliwości czerpania przychodów z pożyczek, gdyż zwyczajnie nie mamy w portfelu akcji spółek, tworzących S&P500 i Nasdaq 100.

MK: Przejdźmy zatem na krajowe podwórko. Jak tutaj sprawa się ma z pożyczkami papierów wartościowych?

RS: Każdy z funduszy replikowanych fizycznie – dla indeksów akcji WIG20, mWIG40, sWIG80, WIGtech czy papierów skarbowych (TBSP), może być pożyczkodawcą. Przy czym faktycznie stanowimy źródło dla pożyczkobiorców w przypadku dwóch najpłynniejszych indeksów – WIG20 i mWIG40. Poza popytem zgłaszanym przez pożyczkobiorców, istotne są również warunki operacji. Opisane zostały one w prospektach emisyjnych jednostek ETF-ów. Chodzi m.in. o kwestie odpowiedniej nadwyżki wykładanych przez pożyczkobiorcę aktywów celem zabezpieczenia i zamkniętego katalogu aktywów, które mogą pełnić funkcję zabezpieczenia. Patrząc już nieco bardziej w szczegółach – można od nas pożyczyć maksymalnie 60% pozycji pojedynczego papieru wartościowego, o ile nie przewyższa to 50% aktywów w zarządzaniu danego ETF-u. Praktyka dowodzi, że na najbardziej aktywnych funduszach jesteśmy w stanie podwyższyć roczną stopę zwrotu o kilka punktów bazowych.

Po drugie, odchodząc od krajowej specyfiki, pożyczki zagranicznych papierów wartościowych są mało znane, gdyż oferta brokerów w tym zakresie jest nader wąska. W Polsce najbardziej aktywne pod względem inwestycji na rynkach zagranicznych zdają się DM BOŚ, DM mBank czy XTB. Ich oferta jednak nie obejmuje programów pożyczek papierów wartościowych.

Polski rynek przeczesują też zagraniczni brokerzy. Obecny u nas Saxo Markets niedawno podał, że klienci jego singapurskiej filii będą mogli pożyczać papiery wartościowe. Może to zapowiadać, że w najbliższej przyszłości inicjatywą zostaną objęte także inne (w tym europejskie) filie instytucji.

Z moich obserwacji wynika, że tak naprawdę spośród zagranicznych brokerów obecnych u nas, jedynie dwaj umożliwiają uczestnictwo w programach pożyczkowych. Chodzi o Degiro i Lynx Broker. Do tego dochodzą firmy, które bezpośrednio nie operują w Polsce, ale także umożliwiają rodzimym inwestorom dostęp do tego typu możliwości (np. amerykański Interactive Brokers czy hongkoński Futu Holdings).

O co chodzi z tym pożyczaniem?

Na rynku kasowym istnieje możliwość zarabiania na spadkach za sprawą tzw. krótkiej sprzedaży. W uproszczeniu polega to na tym, że ktoś, kto spodziewa się zniżki może pożyczyć te papiery od innego inwestora, który z kolei ma inne zapatrywania na temat zachowania się kursu (skoro je ma, to oczekuje zwyżki cen).

Jeszcze dekadę temu, praktycznie jedynym źródłem aktywów powierzanych w ramach pożyczek sprzedającym na krótko były instytucje finansowe – fundusze emerytalne, inwestycyjne, towarzystwa ubezpieczeniowe, banki centralne, banki komercyjne i inwestycyjne, fundusze państwowe SWF (ang. sovereign wealth funds), a także fundusze typu ETF.

Jest to całkiem spory rynek, gdyż według najnowszych danych DataLend globalny przychód z pożyczek papierów wartościowych wzrósł w 2021 r. o 21% rdr, do ok. 9,3 mld dolarów. Pożyczać można wiele aktywów – głównie chodzi o akcje, obligacje i jednostki ETF. Z danych DataLend wynika, że na świecie funkcjonuje 58 tys. instrumentów finansowych, które stanowią obiekt takich transakcji.

Programy pożyczkowe brokerów, to jedynie wycinek całego segmentu. Inwestorzy finansowi, mający pokaźne portfele aktywów, samodzielnie uzgadniają szczegóły umów pożyczkowych z innymi dużymi instytucjami z pominięciem pośrednictwa brokerów – są to transakcje typu OTC. Tak postępuje m.in. BlackRock, który szuka dodatkowych profitów z pożyczek papierów wartościowych od lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia.

Dobry zwyczaj, pożyczaj. Pożyczki papierów wartościowych dodatkowym źródłem dochodu z inwestycji - 1

Za sprawą ekspansji przemysłu fintechowego, pożyczanie papierów wartościowych uległo procesowi „demokratyzacji”. Coraz więcej brokerów daje możliwość korzystania z tej opcji mniej zamożnym inwestorom, w tym detalicznym.

Ten system nie jest wystandaryzowany. Każdy broker oczekuje od zainteresowanych uczestnictwem w pożyczaniu papierów wartościowych spełnienia swoich warunków, dlatego niełatwo jest znaleźć wspólny wzorzec. Można jednak pokusić się o identyfikację pewnych warunków brzegowych.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Marcin Kuchciak

Analityk rynków finansowych ze szczególnym uwzględnieniem konceptu cross-asset w wymiarze międzynarodowym. Od przeszło 20 lat związany zawodowo z rynkiem kapitałowym. Publikował m. in. w Parkiecie, PAP Biznes, Dzienniku Gazecie Prawnej, Profesjonalnym Inwestorze, Home&Market, dot.com. Zwolennik strategii nietradingowych, wykorzystujących instrumenty rynku kasowego i terminowego (głównie opcje).

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk