• Sklep
  • Odbierz prezent
Banki nie chcą płacić na upadające SKOK-i. Co na ten temat mówią Kasy i rząd? Ile pieniędzy wypłacił BFG klientom upadających SKOK-ów?
Z artykułu dowiesz się:

- O stanowisku banków w sprawie wypłat z BFG dla klientów upadających SKOK-ów

- czy banki mają szansę coś wskórać w tej sprawie w obecnej rzeczywistości politycznej

- jak wygląda sytuacja finansowa w sektorze SKOK

- co o całej sprawie uważają same SKOK-i

Przedstawiciele Związku Banków Polskich mówią o tym, że banki nie chcą płacić na SKOK-i. Sprawa ma związek z problemami finansowymi kolejnych kas. Dlaczego banki buntują się przeciwko finansowaniu upadłości Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych? Jak to w ogóle możliwe, że muszą płacić za upadłość SKOK-ów? Jak odnoszą się do tego SKOK-i? I co na to wszystko mówią politycy?

 

Współczesny system bankowy

Żyjemy w świecie, w którym trudno wyobrazić sobie życie bez posiadania rachunku bankowego lub rachunku w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej. To właśnie poprzez banki oraz SKOK-i przeprowadzamy coraz więcej transakcji, jednocześnie coraz rzadziej korzystając z gotówki.

O wielkości sektora bankowego może świadczyć chociażby wielkość aktywów sektora. Według informacji miesięcznej BFG za lipiec 2017r., suma bilansowa sektora bankowego wyniosła w IV kwartale 2016 r. 1 bln 548,7 mld zł. Same tylko depozyty klientów to 1 bln 92 mld zł.

Sektor SKOK jest stosunkowo niewielki. Jak można dowiedzieć się ze strony internetowej skok.pl, według wstępnych danych, w grudniu 2016 r. aktywa SKOK wynosiły 11,31 mld zł.

 

System gwarantowania depozytów

Aby zapewnić bezpieczeństwo środków takiej wartości, banki oraz SKOK-i składają się na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który wypłaci nam nasze środki w przypadku np. upadłości banku, w którym mieliśmy depozyt. Więcej na temat funkcjonowania BFG oraz zasad wypłaty środków z Funduszu, możecie przeczytać w artykule poświęconym systemowi gwarantowania depozytów w Polsce.

Aby mieć pojęcie o jakim poziomie zabezpieczenia mówimy, warto sięgnąć do sprawozdania finansowego BFG za 2016 r. Jak przekonamy się, wartość majątku znajdującego się pod kontrolą BFG to ponad 14,35 mld zł. To znacznie więcej niż aktywa w SKOK-ach, ale jednocześnie to zaledwie ułamek środków zgromadzonych w bankach. Jednakże, BFG zmuszony był do wypłaty ponad 4 mld zł z powodu upadłości Kas. Dość pechowy dla BFG jest Wołomin. tamtejszy bank spółdzielczy stał się powodem 2 mld zł wypłat z BFG. W przypadku wołomińskiej SKOK kwota ta wyniosła ponad 2,2 mld zł, co stanowi ponad połowę wypłat z BFG związanych ze SKOK-ami. Jednakże, nawet gdyby SKOK w Wołominie brać pod uwagę osobno od innych kas, to ok. 2 mld zł wypłat z powodu pozostałych SKOK, wciąż jest znaczną wartością w stosunku do posiadanych przez SKOK-i aktywów.

 

Banki nie chcą płacić na klientów upadających SKOK

SKOK-i obchodzą w tym roku 25-lecie swojego istnienia. Banki nie chcą jednak robić Kasom prezentu z okazji ich jubileuszu - wręcz przeciwnie. W ubiegłym tygodniu, przedstawiciele Związku Banków Polskich dość jednoznacznie wypowiadali się na temat tego, że banki nie chcą dłużej łożyć na środki wypłacane klientom upadających SKOK.

Poprosiliśmy Związek Banków Polskich o komentarz w tej sprawie. W odpowiedzi dostaliśmy oświadczenie ZBP prezentowane podczas konferencji prasowej 19 września 2017 r. Poniżej prezentujemy jego treść:


Związek Banków Polskich po raz kolejny wystąpił do Ministerstwa Finansów i Komitetu Stabilności Finansowej o zmianę sposobu finansowania upadłości SKOK

W nawiązaniu do wydanej dn. 15 września br. decyzji Komisji Nadzoru Finansowego o zawieszeniu działalności Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej „Wybrzeże” w Gdańsku (SKOK Wybrzeże), niezbędny jest powrót do dyskusji na temat sposobu finansowania procesu upadłościowego i wypłaty gwarantowanych depozytów zgromadzonych w tych podmiotach przez banki, a także niemożności zaliczania wpłat na Bankowy Fundusz Gwarancyjny do kosztów uzyskania przychodu. Są to kwestie niezwykle istotne z punktu widzenia stabilności oraz bezpieczeństwa sektora finansowego.

Co do zasady, proces restrukturyzacji i upadłości SKOK powinien być finansowany ze środków innych niż te, które zostały zgromadzone przez Klientów banków w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym na poczet gwarantowania ich depozytów.

„Banki nie chcą więcej płacić na SKOKi” – mówi Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich. Do tej pory ze środków zgromadzonych w BFG sektor bankowy przeznaczył na ten cel ponad 4,2 mld złotych”.

 

Jak to możliwe, że banki „płacą na SKOKi”?

Jak można zauważyć, czytając na naszym portalu artykuł dotyczący BFG, obok siebie działają fundusz gwarancyjny banków oraz fundusz gwarancyjny kas. Fundusz gwarancyjny banków zasilany jest przez składki wnoszone przez banki i oddziały banków zagranicznych, natomiast składki wnoszone przez SKOK-i, zasilają fundusz gwarancyjny kas.

Skoro istnieją dwa fundusze, to dlaczego banki widzą problem w upadłościach SKOK-ów, twierdząc, że muszą płacić na SKOK-i? Komentarza w tej sprawie udzielił nam Wydział Prasowy Ministerstwa Finansów.

Jak dowiedzieliśmy się„(…)wypłaty środków gwarantowanych deponentom w pierwszej kolejności są finansowane przez podmioty z sektora, do którego należał taki podmiot”.

Nie jest to jednak jedyna możliwość, w przypadku, gdy np. środki zgromadzone przez SKOK-i nie wystarczą do sfinansowania wypłat dla klientów upadłych SKOK.

„Znane z wcześniejszego stanu prawnego jest także istniejące obecnie w ustawie o BFG rozwiązanie przewidujące możliwość finansowania, w przypadku spełnienia przesłanek ustawowych, wypłat środków gwarantowanych z innych funduszy własnych BFG niż fundusz dedykowany do tego celu danemu podmiotowi. W związku z tym w ustawie o BFG dopuszcza się m.in. możliwość finansowania wypłat deponentom SKOK-ów ze środków gromadzonych w funduszu gwarancyjnym banków, jak i możliwość finansowania wypłat deponentom banków ze środków gromadzonych w funduszu gwarancyjnym kas. Takie rozwiązania mają służyć efektywnemu wykorzystywaniu zasobów gromadzonych w BFG w celu zapewnienia skutecznej realizacji ustawowego mandatu BFG w zakresie ochrony deponentów(…)” - wyjaśnia Wydział Prasowy Ministerstwa Finansów.

Potwierdza to również Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Przepisy przewidują finansowanie środków gwarantowanych na rzecz deponentów z innych niż dedykowane, funduszy własnych BFG.  Jest to mechanizm tzw. finansowania skrośnego. Rada BFG ma możliwość zobowiązania banków, oddziałów banków zagranicznych lub kas do wniesienia nadzwyczajnych składek - wynika z informacji otrzymanych od BFG.

 

Czego obawiają się banki?

Możliwość upadłości kolejnych SKOK, to wizja która z pewnością nie napawa zarządów banków radością. Czy wizja taka jest realna? Wydaje się, że tak, mimo iż same Kasy nie są chętne by to przyznać.

Jednak, jak wynika z raportu Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego o sytuacji spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych w I kwartale 2017 r., od objęcia nad Kasami nadzoru przez KNF do końca marca 2017 r., w ramach procesów restrukturyzacyjnych sektora SKOK, liczba kas zmniejszyła się o 16. Sześć kas zostało przejętych przez banki; jedna kasa została przejęta przez inną SKOK; jedna kasa połączyła się z inną SKOK; działalność ośmiu została zawieszona, a do właściwych sądów zostały skierowane wnioski o ogłoszenie upadłości tych kas.

Na koniec marca działało 39 kas, jednak od tego czasu KNF zawiesiła działalność Twoja SKOK i SKOK Nike, o czym UKNF informuje we wspomnianym raporcie. Na łamach naszego portalu informowaliśmy również o zawieszeniu SKOK Wybrzeże oraz problemach Bieszczadzkiej SKOK i Lubuskiej SKOK (której z pomocą przyszedł ING Bank Śląski).

Na koniec I kwartału 2017 r. w sześciu kasach byli ustanowieni zarządcy komisaryczni. Jak wynika z raportu UKNF, w dwóch kolejnych zostali oni ustanowieni w II kwartale 2017 r., z uwagi na trudną sytuację i brak efektów prowadzonych przez te kasy działań naprawczych.

39 kas prowadzących działalność na koniec marca 2017 r. wykazało łącznie stratę netto w wysokości 6,5 mln zł, podczas gdy na koniec marca 2016 r. te same kasy wykazały 5,8 mln zł straty netto.

Liczba członków SKOK na koniec marca 2017 r. wynosiła 1 840 101 osób.

Przy tak dużej liczbie członków SKOK i zauważalnych problemach niektórych kas, uzasadnione mogą wydawać się obawy banków o możliwość upadłości kolejnych SKOK, a w skutek tego ponoszenia kolejnych kosztów związanych z wypłatami z BFG. Czy jednak na pewno sytuacja jest aż tak zła?

 

Co na to SKOK-i?

Innego zdania na temat pieniędzy utraconych przez banki z powodu upadających kas są same SKOK-i.

Na stronie internetowej skok.pl, możemy zapoznać się z relacją z konferencji Krajowej SKOK, dotyczącej SKOK-ów w systemie gwarantowania depozytów.

Dowiemy się z niej m.in., że miliardy stracone przez podatników z powodu SKOK-ów to fikcja, a przypadek SKOK-u Wołomin należy traktować odrębnie, gdyż "(…)wołomińska kasa została bowiem okradziona przez zorganizowaną grupę przestępczą(…)".

„(…)Przedstawiciele sektora SKOK podkreślali w ten sposób, że nieprecyzyjnie są podawane wartości wypłat z BFG, a manipulacją jest twierdzenie, że koszty upadłości SKOK-ów ponosi społeczeństwo. Wypłacając depozyty, BFG staje się wierzycielem masy upadłościowej spółdzielczych kas i – według sprawozdań syndyków – odzyska znaczną część poniesionych kosztów. Muszą o tym wiedzieć wypowiadający się w mediach eksperci i przedstawiciele sektora bankowego(…)” - czytamy na stronie internetowej SKOK.

Dowiedzieć możemy się również, że "(…)Depozyty ulokowane w kasach są bezpieczne a sytuacja sektora stabilna(…)".

Wydaje się więc, że dla SKOK-ów, obawy banków są wyolbrzymione, a przedstawiane informacje nieprecyzyjne.

 

Co na to politycy?

To, czy nastąpią postulowane przez banki zmiany, zależy przede wszystkim od polityków. W tym kontekście niezwykle istotna jest wypowiedź wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który spytany w 21 września br., w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w TVN24, o to dlaczego nie zgadza się, aby SKOK-i stworzyły własny fundusz gwarancyjny, w związku z faktem, że banki mają już dość płacenia klientom upadłych SKOK, powiedział:

"Banki, zwłaszcza te, które w przeszłości udzielały w latach 2002-2008 kredytów we frankach szwajcarskich tak szczodrze i budowały wielkie portfele w tych kredytach, powinny uderzyć się w pierś".

Co ważne, Mateusz Morawiecki był niegdyś prezesem BZ WBK, trafiając do polityki właśnie z sektora bankowego. Opozycja, od lat zarzuca PiS powiązania ze SKOK-ami, jednak głos wicepremiera, który był niegdyś prezesem banku, może osłabiać jej argumenty. Obozowi rządzącemu trudno jednak uniknąć podobnych oskarżeń, zważywszy na fakt, że Grzegorz Bierecki - wieloletni prezes Krajowej SKOK, mający duży udział w utworzeniu kas 25 lat temu - jest senatorem zrzeszonym w klubie parlamentarnym PiS.

 

Podsumowanie

Banki nie chcą dokładać się do upadłości kolejnych SKOK-ów. Jak dowiedzieliśmy się, rzeczywiście możliwe jest, by w gwarantowaniu depozytów klientom SKOK, miały udział pieniądze z funduszu gwarancyjnego banków.

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego odnotował już kilkanaście przypadków przejęć, połączeń lub zawieszeń kas w ramach procesów restrukturyzacyjnych.

SKOK-i uważają jednak, że podawane przez niektórych polityków i komentatorów dane dotyczące upadających SKOK są przekazywane w sposób nieprecyzyjny, a BFG odzyska znaczną część poniesionych kosztów.

W przestrzeni medialnej znajdziemy również wzajemne oskarżenia i odbijanie piłeczki pomiędzy bankami, SKOK-ami, obozem rządzącym i opozycją. Powstrzymałem się od przytaczania ich, gdyż nie wnoszą one wiele do merytorycznej dyskusji o stanie sektora SKOK.

Sądząc po słowach wicepremiera Mateusza Morawieckiego, szans na to, by banki ugrały coś w kwestii wypłat z BFG dla klientów upadających SKOK-ów, raczej nie widać.

Tak czy owak, niezależnie od tego gdzie trzymamy swoje pieniądze, warto upewnić się, że instytucja, której je powierzamy jest w dobrej kondycji finansowej. I nieważne w tym przypadku, czy jest to bank czy SKOK. Gwarantowanie depozytów przez BFG zwiększa bezpieczeństwo naszych pieniędzy, ale warto oszczędzić sobie nerwów i trzymać swoje środki w tych instytucjach finansowych, co do których nie mamy podejrzeń o poważne problemy finansowe. Zaś co do samych SKOK - czas pokaże, kto w tym sporze miał rację. Swoją ocenę pozostawiam na ten moment dla siebie, dając ten temat pod rozwagę każdemu czytelnikowi.

 

źródło grafiki głównej: pixabay.com


Kamil Marszycki

Analityk finansowy specjalizujący się w rynkach akcyjnych. Zainteresowany finansami behawioralnymi i wpływem rachunkowości na wycenę spółek. Wyznaje zasadę głoszącą, że nawet w najgorszych sytuacjach można odnaleźć perspektywę osiągnięcia sukcesu.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk