• Sklep
  • Odbierz prezent
Dla funta szterlinga GBP to nie są warunki, by budować trwały fundamentalny rajd

Dobiega końca emocjonujący tydzień związany z głosowaniami nad brexitem, po których wiemy, że brytyjscy parlamentarzyści nie chcą bezumownego brexitu, ale nie są w stanie dojść do porozumienia w sprawie wizji umowy rozstania z UE. Premier May prawdopodobnie zamierza wykonać trzecie podejście w przeforsowaniu swojego planu, inaczej funt nie pozbędzie się premii za ryzyko chaotycznego rozwodu z Unią.

Premier Theresa May dziś będzie przemawiać w brytyjskim parlamencie,

gdzie prawdopodobnie zaprezentuje dalsze kroki postepowania. Informacje wskazują, że do 20 marca May zamierza po raz trzeci poddać pod głosowanie projekt porozumienia. Jeśli się uda, będzie miała argument, by prosić UE o „techniczne odroczenie” brexitu do 30 czerwca. Jeśli jej umowa po raz trzeci przepadnie, a po wydarzeniach tego tygodnia nie trudno przewidywać taki scenariusz, konieczne będzie rozpoczęcie prac nad nowym porozumieniem, a to będzie wymagać dłuższego odroczenia daty wyjścia z UE. To jednak nie spodoba się eurosceptykom z Partii Konserwatywnej, dla których odraczanie może przerodzić się w całkowite porzucenie projektu brexitu. W zamian prawnicy European Research Group oraz północnoirlandzkiej partii DUP negocjują z prokuratorem generalnym Coxem zmianę interpretacji zapisów dotyczących irlandzkiego backstopu, a mianowicie czy można zastosować art. 52 Konwencji Wiedeńskiej do jednostronnego wypowiedzenia zapisów backstopu. Jeśli tak, eurosceptycy i DUP mogą poprzeć plan May, na razie jednak dalej nie wiemy nic, stąd równie dobrze plan May ponownie przepadnie, UE nie zgodzi się na wielomiesięczne odroczenie i powróci wizja bezumownego brexitu na koniec marca (środowe odrzucenie takiej opcji przez parlament nie jest prawnie wiążące). A nawet jeśli UE zgodzi się na przedłużenie negocjacji i tworzenie nowego projektu porozumienia, przy tak podzielonym parlamencie, gdzie rząd nie ma wystarczająco sojuszników, na koniec nowego okresu Wielka Brytania może być w tym samym położeniu, co teraz. Dla kursu funta GBP to w żadnym razie nie są warunki, by budować trwały fundamentalny rajd. Odliczanie godzin do weekendu tradycyjnie przynosiło redukcję pozycji w funcie i po wzrostach w drugiej połowie tygodnia jest to opcja mogąca kusić inwestorów.

Bank Japonii zrobił dziś to, co po nim oczekiwano i na co w zasadzie mógł sobie pozwolić. Parametry polityki monetarnej pozostały bez zmian, ale BoJ dołączył do grona banków zaniepokojonych kierunkiem, w którym zmierza gospodarka (krajowa i międzynarodowa). Bank zrewidował w dół perspektywy wzrostu gospodarczego, widząc spowolnienie w przemyśle i eksporcie w wyniku niekorzystnej sytuacji na rynkach zewnętrznych. Jednak nie zanosi się prędko na rozszerzenie ekspansji monetarnej. Po latach monetarnego wspierania gospodarki arsenał BoJ jest niemal pusty, a jeśli jeszcze coś zostało, to bank raczej zatrzyma to na wypadek silniejszego negatywnego szoku. Możemy mieć tylko pewność, że BoJ na dłużej nie zrezygnuje z ultra-łagodnego nastawienia, co także powinno ucinać wszelkie spekulacje w odniesieniu do JPY. Przynajmniej do końca tego roku polityka pieniężna może wszystko tylko nie pomagać jenowi.

Notowania: GBPPLN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/GBPPLN/

Konrad Białas

Główny Ekonomista TMS Brokers Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Odpowiedzialny za analizę fundamentalną walut G10 i rynków wschodzących. Zwycięzca rankingu Bloomberga na najtrafniejsze prognozy walutowe (Q32015) oraz laureat I miejsca w rankingu Pulsu Biznesu dla prognoz EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN (marzec 2016 r.). Komentator wydarzeń ekonomicznych w telewizji i prasie

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk