• Sklep
  • Odbierz prezent
Dino Polska
Z artykułu dowiesz się:

Czy sieć sklepów Dino otworzy swoją sieć stacji paliw. 

Na początku miesiąca Urząd Regulacji i Energetyki wydał zgodę na obrót paliwami płynnymi przez Grupę Dino. Dzięki temu Spółka zyska wiele przywilejów, a jednym z nich jest możliwość handlu w niedzielę, czy dzięki temu Dino znowu zaskoczy inwestorów?

 

Szansa na kolejne wzrosty

W czasie ostatnich dwunastu miesięcy wartość akcji Dino wzrosła o 97.26%. Mimo mocnych spadków na giełdzie spółka w ciągu ostatnich trzech miesięcy utrzymuje się w trendzie horyzontalnym i waha się pomiędzy cenami 96 i 112 zł. Trend ten jest w porównaniu do zachowania innych spółek z sektora i indeksów WIG zaskakująco pozytywny. Podczas gdy najważniejsze warszawskie indeksy traciły na wartości i dopiero zaczynają wracać do cen z kwietnia, Dino od tego czasu urósł o 15%, a w najlepszym okresie było to prawie 30%.
Dino przerósł oczekiwania wielu inwestorów i zdołał zaskoczyć nawet analityków z Haitong Banku, którzy wyznaczyli cenę docelową na 70 zł i dopiero na początku lipca zdecydowali się na zmianę ceny na 95,10 zł. Wycenę obublikował również DM BOŚ.
Po tak spektakularnym wzroście nawet w okresie znacznego osłabnięcia byków, wielu inwestorom mogłoby się wydawać, że Spółkę czeka stagnacja lub spadki. Wiele elementów, takich jak ekspansja sklepów w nowych rejonach jest już mocno ograniczona, sieć Dino liczy aktualnie 849 sklepów, z czego 74 markety zostały otwarte w I półroczu 2018 r. Można mówić o dalszym rozwoju we wschodniej Polsce, gdzie sklepów praktycznie w ogóle nie ma, jednak możliwości i rynek zbytu są tam znacznie mniejsze i nieco odbiegają od dotychczasowej strategii. Szansą na dalszy rozwój może być jednak uzyskanie koncesji na obrót paliwami, który spółka właśnie otrzymała.

FXMAG akcje dino zatankuje twój samochód dino polska spółki paliwowe wig-paliwa handel 1

Wykres: porównienie zmian cen Dino WIG20 i WIG, źródło: Money.pl 


Koncesja ratunkiem przed niehandlową niedzielą?

Spółka Dino uzyskała koncesję na sprzedaż paliw, a dokładnym beneficjentem jest spółka córka Dino Oil Sp. z o.o., która znajduje się w port folio Grupy Dino już od pięciu lat. Takie rozwiązanie może dać spółce wiele korzyści, z których najważniejszą jest możliwość otwierania sklepów w niedzielę, gdy konkurencja taka jak Biedronka, Lidl czy Lewiatan pozostaną zamknięte. Dzięki temu rozwiązaniu o sklepach może się stać głośno tak jak o sieci Żabka, która zakaz handlu omijała przez kwalifikację jako placówka pocztowa. Innymi sklepami, które mają prawo funkcjonować w niedziele są niewielkie sklepy osiedlowe, w których za ladą stoi właściciel, one nie stanowią jednak konkurencji dla sieciowego Dino, który ma przewagę niższych cen.

 

Korzyści moc

Poza handlem w niedzielę, Dino może skorzystać na innym aspekcie. Chodzi o zdobycie rynku w niewielkich miejscowościach, gdzie rynkiem lokalnym zawładnęły stacje nienależące do żadnej sieci – to właśnie w takich miejscowościach Dino ma swoje sklepy, a tworząc przy nich stacje, będzie bardziej atrakcyjny niż lokalni niezrzeszeni sprzedawcy paliw, mający większe marże.

 

Na zakupy i po paliwo - popularne 2w1

Polityka łączenia zakupów wraz z zatankowaniem samochodu (i na odwrót) cieszy się w Polsce popularnością wśród konsumentów, jednak nie jest tak popularna ze strony podaży. Dotychczas z otwierania stacji przy sklepach skorzystała sieć Intermarche (64 stacje), Tesco (29 stacji), Carrefour (43 stacje), E.Leclerc (18 stacji) oraz Auchan (25 stacji), łącznie stanowią one 14,6% wszystkich sprzedawców paliw. Korzystając z korzyści skali, stacje te są w stanie zaproponować klientom tańsze paliwo, jednak często jest ono uwarunkowane dokonanie zakupem w sklepie, które przykładowo obniża cenę o 5 groszy na litr. Biorąc pod uwagę kolejne wzrosty cen benzyny można łatwo wnioskować, że kierowcy będą chętni do skorzystania z każdej możliwości zakupu tańszego paliwa, nawet pod warunkiem dokonania zakupów. To daje sieci Dino kolejną korzyść z otwarcia stacji – poza możliwością handlu w niedzielę i kolejnym milowym krokiem, który może napełnić inwestorów optymizmem, spółka może zwiększyć handel.

 

Kolejny rozpycha się w branży paliwowej

Pojawienie się nowego gracza, który będzie się starał odebrać klientów nie jest powodem do optymizmu dla największych graczy, ale jednocześnie biorąc pod uwagę pozycję gigantów, ich obawy nie powinny być zbyt duże. Każda firma chcąca zdobyć chodź kawałek branży, która wymaga ogromnego zaplecza technologicznego i logistycznego oraz zakrawa na oligopol, stoi przed ciężkim zadaniem. W przypadku Dino spółka musiałaby się zmierzyć z liderami: PKN ORLEN (1771 stacji), Lotos (484 stacji), koncerny zagraniczne (1491 stacji), stacje niezależne (3085 stacji). Patrząc na ilość poszczególnych oddziałów, z pewnością może zaskoczyć liczba stacji niezależnych, które często łączą się w mniejsze sieci i potrafią szybko zdobywać lokalne rynki zbytu. Stanowi to wskazówkę dla nowego gracza, że stworzenie dobrego modelu biznesowego i skuteczne wdrażanie go może pozwolić na zdobycie znacznej części rynku.
Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego konsumpcja paliw w I kwartale br. jest większa niż rok temu o 5%. Co najciekawsze, najmniejszy wzrost popytu nastąpił w przypadku LPG, którego cena jest znacząco niższa niż cena benzyny czy oleju napędowego. Taki wzrost konsumpcji pokazuje jest kolejnym dobrym znakiem dla Dino, który może stać się ważnym graczem i pupilkiem inwestorów w kolejnej branży.


Piotr Młynarz

Student Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Zainteresowany międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi i i wpływem decyzji politycznych na światową gospodarkę.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk