• Odbierz prezent
Czym różni się inwestowanie od spekulacji? Różne podejścia do handlu oraz ryzyko inwestycyjne
fot. freepik.com

Inwestowanie i spekulacja - to dwa powszechnie znane słowa, co jednak wcale nie znaczy, że wszyscy wiedzą czym jedno różni się od drugiego. A tych różnic jest naprawdę sporo, mimo że cel dokładnie taki sam.

Inwestować w akcje, co to znaczy?

Witam Cię w naszym Kursie Inwestora Giełdowego, który postanowiliśmy reaktywować i którego partnerami są Giełda Papierów Wartościowych i BM mBanku. W trzynastym odcinku zajmę się tematem, który od niepamiętnych czasów jest przedmiotem sporów wśród osób, które lokują kapitał na rynkach finansowych. Mianowicie chodzi o inwestowanie i spekulację, czyli dwa odmienne podejścia do tego jak osiągać zyski na giełdzie. Dlaczego wspomniałem o tym, że ten temat jest sporny i to od czasów, w których nikt jeszcze nie słyszał o forach internetowych i grupach dyskusyjnych w social mediach? Jest tak głównie dlatego, że zarówno inwestowanie, jak i spekulacja nie mają ścisłych definicji, co do których każdy by się zgadzał. Kwestią sporną i w zasadzie niemożliwą do rozstrzygnięcia jest też to, które z tych dwóch odmiennych podejść jest skuteczniejsze.

To, co jest pewne to fakt, że zarówno inwestowanie, jak i spekulacja mają ten sam cel - pomnożenie kapitału i generowanie dodatnich stóp zwrotu dzięki decyzjom, które podejmujemy. Mimo tego samego celu, drogi do jego osiągnięcia mogą być kompletnie różne i w tym odcinku spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: które z tych dróg to inwestowanie, a które spekulacja.  

 

Inwestowanie i spekulacja: Różne podejścia inwestycyjnych autorytetów

Słynny amerykański trader i autor książek Gerald Loeb w swojej najpopularniejszej publikacji pod tytułem The Battle for Investment Survival, wydanej w połowie lat 30. ubiegłego wieku pisał, że “każda inwestycja to tak naprawdę spekulacja, a jedyna różnica bierze się stąd, że część ludzi się do tego przyznaje, a część nie”. Co pokazuje, że już wtedy inwestowanie było postrzegane jako coś poważniejszego i godnego pochwały, w przeciwieństwie do spekulacji, która cieszyła się zauważalnie gorszą opinią.

Do pogłębienia tej nierównowagi przyczynił się legendarny Benjamin Graham, który m.in. w książce “Inteligentny Inwestor” pisał, że inwestowanie to lokowanie kapitału w wartość, jaką tworzy dana spółka poprzez działalność, którą prowadzi. Inwestując, sami dokładamy się do wartości, jaką tworzy spółka, a robimy to dlatego że uznajemy jej działalność za perspektywiczną, czyli taką która będzie prowadziła do generowania regularnych zysków i do wzrostu ceny akcji w czasie. Inwestowanie z perspektywy Grahama jest też nakierowane na dywidendy, czyli udział w cyklicznie wypłacanym zysku spółek z naszego portfela. Co za tym idzie, inwestowanie docelowo ma horyzont długoterminowy i wymaga gruntownej wiedzy na temat sytuacji finansowej i działalności spółek, które mamy w portfelu.

John Bogle, amerykański inwestor, twórca pierwszych funduszy indeksowych i założyciel firmy inwestycyjnej Vanguard, w jednej ze swoich książek twierdził, że to co najbardziej odróżnia inwestowanie od spekulacji to właśnie horyzont czasowy - inwestujemy w dłuższej perspektywie, natomiast spekulacja ma charakter krótkoterminowy.

 

Czy spekulacja to też inwestowanie?

Czym zatem jest spekulacja? Wg Grahama jest to po prostu podążanie za rynkowymi trendami - kupujemy akcje danej spółki, bo rosną. Nie skupiamy się na wartości, jaką ma dana spółka i to, co robi, ale na cenie jej akcji i tym w jakim kierunku podążają. Spekulant nie musi znać spółki, którą ma w portfelu jak własną kieszeń, bo dla niego ważniejsze jest jak zachowuje się cena akcji. Oczywiście to nie znaczy, że spekulanci podejmują decyzje na chybił-trafił. Nawet jeśli notowania danej spółki rosną bez uzasadnienia konkretnymi czynnikami fundamentalnymi, to taka sytuacja nie zniechęci spekulanta, a nawet wręcz odwrotnie - będzie dla niego szansą na to, aby skorzystać z coraz większej popularności danych akcji. Spekulant nie ma też żadnych skrupułów przed zamknięciem pozycji w każdym momencie, w którym osiągnął zadowalającą stopę zwrotu albo w którym wyczuwa odwrócenie trendu. Spekulacja ze względu na to, że jest w pełni skupiona na cenie, ma raczej krótkoterminowy charakter - w najbardziej skrajnych przypadkach nawet intradayowy, czyli zakładający otwarcie i zamknięcie pozycji w tym samym dniu.

 

Podejście do ryzyka podczas inwestowania i spekulacji na rynku

Pomiędzy inwestowaniem a spekulacją jest jeszcze jedna istotna różnica, wynikająca z podejścia do ryzyka. Oczywiście, każdy rodzaj lokowania kapitału na rynkach finansowych wiąże się z ryzykiem, natomiast najczęściej jest tak, że to spekulanci są w stanie wziąć na siebie większe ryzyko, licząc na maksymalizację zysków. Sam krótki horyzont inwestycyjny i zawieranie wielu transakcji (a przynajmniej więcej niż inwestor długoterminowy) statystycznie wiąże się z większym ryzykiem straty. Spekulant musi również na bieżąco kontrolować swoje pozycje i zarządzać ryzykiem, konsekwentnie ucinając straty i nie dopuszczając do zbyt dużego spadku wartości portfela. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że dyscyplina w kwestii zarządzania ryzykiem jest dla spekulanta dużo ważniejsza niż dla inwestora. Szczególnie, że spekulant ma więcej okazji do straty również dlatego, że często korzysta z lewarowanych instrumentów pochodnych, które pozwalają również zajmować krótką pozycję - inwestor traci tylko wtedy, gdy cena akcji spada, a spekulanty może zarówno wtedy gdy spada i rośnie (gdy ma krótką pozycję).

Inwestor ma dużo wyższą awersję do ryzyka niż spekulant i nie będzie wybierał do swojego portfela najbardziej rozgrzanych spółek, które dla niego będą już po prostu za drogie i ich potencjał do wzrostu wartości w czasie będzie już relatywnie niski. Inwestor podążający za radami Grahama będzie też unikał spółek, których notowania cechują się dużymi wahaniami cenowymi i które są rozgrywane spekulacyjnie przez uczestników rynku.

Z drugiej strony, dla inwestora długoterminowego krótkoterminowe trendy i spadki cen akcji nawet o kilkanaście procent nie muszą być sygnałem wyjścia z inwestycji, o ile spadki nie były wywołane np. drastycznym pogorszeniem wyników i ogólnej sytuacji finansowej. Nie można jednak zapomnieć, że nawet inwestowanie długoterminowe w akcje powszechnie uznawane za “bezpieczne” też wiąże się z ryzykiem - w momencie rynkowej paniki nawet najbardziej stabilne akcje potrafią spadać tak mocno jak szeroki rynek, oprócz tego istnieje też ryzyko wycofania spółki z rynku publicznego, a nawet umorzenia papierów wartościowych danej spółki - pod koniec zeszłego roku taka sytuacja miała miejsce w przypadku Idea Banku.


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk