• Odbierz prezent
Czy Unia Europejska ma szczepionkę dla gospodarki?

Liberalizm gospodarczy zglobalizował cały świat

Liberalizm gospodarczy to jedna z doktryn ekonomicznych, której kształtowanie datuje się na XVII i XVIII wiek. Odnosi się do wolności gospodarowania, równości i własności, a jej klasyczna odmiana odrzuca możliwość ingerencji państwa w sprawy gospodarki, zakładając samoregulujące mechanizmy życia gospodarczego. Współczesne gospodarki liberalne ewoluowały, tworząc instytucje nadzorujące sektor finansowy czy nadając kompetencje bankom centralnym, aby te prowadziły niezależną politykę pieniężną stymulującą wzrost gospodarczy i stabilność cen.

Przykładami liberalnych gospodarek, są kraje członkowskie Unii Europejskiej, które w swej idei kierują się założeniami dotyczącymi wolnego przepływu siły roboczej, wolnego przepływu kapitału rzeczowego i finansowego czy wolności prowadzenia działalności gospodarczej. Ponadto, w krajach unii obowiązuje swobodny przepływ towarów wewnątrz państwa i poza jego granicami. Wolność gospodarcza przejawia się także w tym, że wiele dóbr importowanych jest spoza granic wspólnoty, tworząc dostęp do szerokiego i konkurencyjnego rynku produktów. Największym importerem UE, a zarazem beneficjentem liberalizmu gospodarczego, są Chiny.

Rysunek 1, Zmiany w międzynarodowym handlu towarami w UE, źródło: EurostatZmiany w międzynarodowym handlu towarami w UE, źródło: Eurostat

Po drugiej strony barykady, w opozycji do doktryn wolnościowych, stoją państwa o gospodarkach relatywnie zamkniętych. Obecnie państwem najbardziej zbliżonym do modelu gospodarki zamkniętej jest Korea Północna. Czy gospodarki liberalne szybciej uporają się ze skutkami kryzysu epidemicznego? Odpowiedź na to pytanie może przynieść analiza konsekwencji gospodarczych związanych z działalnością wirusa i propozycja działań niezbędnych do podjęcia w walce z kryzysem oraz zapobiegających występowaniu takich zdarzeń w przyszłości. Daleko posunięty liberalizm gospodarczy może być brzemienny podczas konfliktu z epidemią, a zakłócenie łańcucha dostaw daleko idące w skutkach.

Epicka walka rządów ze skutkami koronawirusa

Aktualnie trwa walka z rozprzestrzeniającym się wirusem COVID-19. Rządy czołowych państw na świecie podjęły politykę tłumienia epidemii, polegającą na bieżącym redukowaniu tempa przyrostu osób zakażonych, poprzez wprowadzenie specjalnych ustaw zakazujących pracy restauracji, galerii handlowych, placówek rozrywkowych i tym podobnych oraz ograniczając możliwości swobodnego przemieszczania się. Tak szeroko zakrojone działania będą miały wpływ na funkcjonowanie i dochody wszystkich sektorów gospodarczych, począwszy na branży lotniczej, poprzez sprzedaż detaliczną i konsumpcję, a kończąc na sektorze turystycznym – słowem, na całą gospodarkę. Konsumpcja to jeden ze składników PKB, który w znaczącym stopniu przyczynia się do podnoszenia stopy wzrostu gospodarczego. Gdy konsumpcja spadnie, spadną również przychody wielu przedsiębiorstw, podobnie jak i zmaleją wpływu do budżetu państwa, a te optymalizując koszty, zdecydują się na zwalnianie swoich pracowników lub ogłoszą bankructwo (nie będzie dla kogo wytwarzać towarów i usług). Taka sytuacja może doprowadzić do dużego wzrostu bezrobocia, a więc kluczowa część potencjału produkcyjnego zostanie zmarnowana. Wzrost gospodarczy jest odwrotnie skorelowany ze stopą bezrobocia, dlatego, kiedy liczba bezrobotnych rośnie, spadają moce produkcyjne danej gospodarki, co ilustruje Rysunek 2.

stopa bezrobocia i PKB Polski w mld dolarów, źródło: tradingeconomics.com

Stopa bezrobocia i PKB Polski w mld dolarów, źródło: tradingeconomics.com

Koronawirus nie zostawia suchej nitki na rynkach kapitałowych

Oprócz sfery gospodarki realnej wielkimi przegranymi w związku z kryzysem zostaną także światowe rynki finansowe. Inwestorzy w obawie przed recesją, wycofują swoje środki, zamykając pozycje inwestycyjne i przyczyniają się do spadków notowań cen akcji spółek na giełdzie i co za tym idzie, indeksów. Amerykański indeks 500 największych spółek, S&P500, na fali pierwszej bessy spadł o, bagatela, 1200 punktów dowożąc w końcówce marca stopę zwrotu w wysokości -35%.

Notowania S&P500, 3 miesiące

Notowania S&P500, 3 miesiące

Skala spadków jest porównywalna z okresem kryzysu finansowego 2008-9. Pozostałe indeksy globalne, skonsumowały na fali spadków cały wzrost wygenerowany w ciągu ostatnich dwóch lat. Taka sytuacja jest szczególnie niebezpieczna dla krajów, których gospodarki są ściśle połączone z rynkami kapitałowymi, jak na przykład Stany Zjednoczone, ponieważ pod wpływem bessy topnieją też oszczędności zgromadzone na rachunkach emerytalnych opartych o akcje i obligacje. Oczywiście, aktualna sytuacja może też zrodzić na giełdach symptomy pozytywne, stwarzając potencjalne okazje inwestycyjne, jednak nie sposób przewidzieć dalszej skali spadków i cierpień ludzkich. Ewentualnym pocieszeniem jest fakt, że światowe indeksy giełdowe zaczęły powoli odrabiać wzrosty. S&P urósł o blisko 23%. Nie gwarantuje to jednak końca spadków, ani tym bardziej kryzysu wywołującego globalną recesję.

Prognozy OECD dla strefy euro

Prognozy OECD zakładają, że wzrost PKB w strefie euro w 2020 roku wyniesie 0,8% (spadek o 0,3% w stosunku do wcześniejszych prognoz). Spadek krajowego PKB najbardziej odczują Włochy, które są obecnie największą ofiarą działania koronawirusa, natomiast najsilniejsza gospodarka UE – Niemcy, zakłada wzrost o zaledwie 0,3%. Tak naprawdę wielkość strat determinować będzie czas trwania pandemii, a do czasu opanowania sytuacji niezbędne będzie poluzowanie polityki fiskalnej i stymulacja za pomocą państwowych środków. Jakie działania mogą podjąć rządy państw w walce z koronawirusem, co należy zmienić w Europie na świecie i czy gospodarkom liberalnym może „grozić” szybsze wyjście z kryzysu po pandemii?

Sprawdź też prognozy MFW dla Polski i innych krajów.

W przeszłości obawiano się przede wszystkim zagrożenia potencjalną wojną nuklearną, której widmo nadeszło wraz z rozwojem technologii atomu. W związku z tym znacznie nakłady inwestycyjne zostały poniesione w technologię systemów wczesnego ostrzegania, natomiast niewielkie nakłady przeznaczono na ewentualne powstrzymanie epidemii. Zespół analityków z Imperial College przygotował model matematyczny, obrazujący liczbę zajętych łóżek na oddziałach intensywnej opieki na 100 000 mieszkańców, wraz z rozwojem wirusa (Rysunek 4). Wykres pokazuje, że nawet przy podjęciu działań zapobiegawczych, maksymalna wydolność służby zdrowia zostanie kilkukrotnie przekroczona i w efekcie wielu pacjentów nie otrzyma niezbędnej pomocy medycznej. Taka sytuacja jest pochodną nieprzystosowania infrastruktury medycznej, do obecnych realiów daleko posuniętej globalizacji międzynarodowej.

efekty strategii osłabiania epidemii, źródło: Imperial College COVID-19

Efekty strategii osłabiania epidemii, źródło: Imperial College COVID-19

Co może zrobić Polska i UE aby wyjść z pandemii jak najszybciej?

Kluczowym krokiem powinno być zwiększenie wydatków na służbę zdrowia w stosunku do PKB. W 2018 roku Polska przeznaczyła na ten cel wartość około 6,3% PKB. Dla krajów OECD średnia wynosi 8,8%, a więc znacznie więcej. Według wartości polskiego produktu krajowego, do tej średniej brakuje wydatku rzędu ponad 200 milionów złotych rocznie. Jest to ogromna kwota, która z pewnością przyczyniłaby się do zakupu niezbędnego sprzętu medycznego i zainwestowania w system prewencji przeciw epidemii. Środki te mogłyby zostać także wykorzystane na rozwój dziedziny biologii czy chemii, dzięki którym można by znacznie przyspieszyć pozyskiwanie i wytworzenie leków oraz szczepionek.

Propozycją działań zapobiegawczych dla Unii Europejskiej jest inwestycja w lepszą opiekę zdrowotną w biednych krajach. Silniejsza służba medyczna mogłaby skutecznie powstrzymać ewentualnie rozprzestrzenienie się choroby lub pomogłaby w jej wczesnym wykrywaniu. Niezbędne w tym założeniu wydaje się także zwiększenie nakładów związanych ze szkoleniem sił wsparcia medycznego, które będą bardziej kompetentne i gotowe do działania i stawiania ekspertyz w razie nagłego zagrożenia. Ostatecznie potrzebna też będzie inwestycja w dziedzinie zaawansowanych badań diagnostycznych i szczepionek. Wydaje się, że są to działania, które należy podjąć w pierwszej kolejności, aby zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości. Pozostaje zatem pytanie, czy gospodarki liberalne będą w stanie szybciej pozbierać się po pandemii koronawirusa?

Czy gospodarki liberalne UE poradzą sobie z wirusem lepiej od pozostałych?

O sile liberalizmu gospodarczego stanowi jego stopień otwartości na wymianę handlową, przepływ siły roboczej czy kapitału. Ta ogólna swoboda pozytywnie wpłynie na szybkość „rekonwalescencji” gospodarczej, ponieważ w efektywnym działaniu pourazowym kluczowa jest współpraca międzynarodowa, czego najlepszym dowodem jest walka z kryzysem zadłużenia strefy euro w latach 2010-2015. Wzajemna pomoc, w zakresie niezbędnych do zwalczania epidemii produktów, takich jak maseczki czy środki dezynfekujące, polegająca na dzieleniu się sprzętem i skoordynowane działania w powrocie do gospodarczego dobrobytu są niezmiernie istotne. Gospodarki liberalne są oparte na swobodnym przepływie kapitału zarówno rzeczowego, jak i finansowego. Pandemia to wojna z wirusem, a do prowadzenia wojny fundamentalny jest kapitał. Udzielanie pożyczek krajom bardziej dotkniętym i finansowanie działań pomocowych rządów poszczególnych krajów z pomocą polityki luzowania ilościowego, jest bardzo ważne dla wspierania społeczeństwa w czasach trudnych.

Wspólna polityka kredytowa w krajach strefy euro, oparta na zrozumieniu i empatii jest możliwa dzięki współpracy banków centralnych w ramach struktury Europejskiego Banku Centralnego. Swobodny przepływ kapitału rzeczowego powinien polegać na kooperacji międzynarodowej w udostępnianiu sobie sprzętu medycznego i technologii zwalczania wirusa. Podsumowując, liberalizm gospodarczy traktuję w kategoriach szans i zagrożeń. Szansa polega na skoordynowaniu działań międzynarodowych, o których wspomniałem, przyczyniających się do szybszego wyjścia z kryzysu. Duży może więcej i o tej zasadzie powinniśmy pamiętać, kierując nasze działania, na ściśle określone tory oraz próbując stłumić efekty kryzysu gospodarczego. Zagrożenie, ponieważ przy obecnym, wysokim liberalizmie i globalizacji brak podejmowania kolejnych działań może spowodować jeszcze większe spustoszenie, gdy w przyszłości pojawi się wirus groźniejszy, bardziej ekspansywny lub bardziej śmiertelny. 

Notowania: S&P 500

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/SP:SPX/

Szymon Czuraj

Redaktor portalu FXMAG

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk