• Odbierz prezent
Czy obligacje indeksowane inflacją uratują Twoje oszczędności przed… inflacją?
fot. freepik.com

Powszechnie wiadomo, że w czasach, w których inflacja znacząco przekracza poziom stóp procentowych nie ma zysku bez ryzyka. Czy to jednak oznacza, że osoby, obawiające się ryzykować na rynkach finansowych są skazane na straty, wynikające ze spadku siły nabywczej pieniądza i stale rosnących cen? Ministerstwo Finansów emituje przecież obligacje oszczędnościowe, w tym również te indeksowane inflacją. Czyli papiery wartościowe, które - przynajmniej w teorii - powinny chronić nasze pieniądze przed utratą wartości, spowodowaną rosnącymi cenami, w dodatku bez ryzyka ich utraty. Szczególnie, że po ostatnich podwyżkach stóp procentowych Ministerstwo Finansów wreszcie zdecydowało się na podniesienie oprocentowania obligacji oszczędnościowych. Czy obligacje indeksowane inflacją rzeczywiście są w stanie uchronić nasz kapitał? W jakich warunkach rynkowych przestaną spełniać swoją rolę? Czy nawet niewielki zysk bez ryzyka w środowisku inflacji wielokrotnie przewyższającej wysokość stóp procentowych jest w ogóle możliwy?

Święty spokój pokona inflację?

Oszczędnościowe obligacje skarbowe od wielu lat cieszą się rosnącą popularnością, jednak ostatnie dwa lata były rekordowe - w pandemicznym 2020 roku łączna wartość sprzedanych przez Ministerstwo Finansów detalicznych obligacji skarbowych wzrosła o 64% rok do roku, do 28,4 mld złotych. W 2021 r. wartość sprzedanych obligacji oszczędnościowych wyniosła 43,3 mld złotych, rosnąc o kolejne 52% w porównaniu do poprzedniego roku. Skąd tak duży wzrost zainteresowania detalicznymi papierami dłużnymi emitowanymi przez Skarb Państwa? Głównym powodem są zapewne stopy procentowe, których wysokość jest wielokrotnie niższa niż dynamika inflacji i to mimo ostatnich podwyżek. To zaś w praktyce oznacza, że lokaty bankowe i rachunki oszczędnościowe swoim oprocentowaniem nie są w stanie w jakimkolwiek stopniu zbliżyć się do tempa, w którym spada siła nabywcza zgromadzonego kapitału. Obligacje oszczędnościowe stanowią jedne z podstawowych i najbardziej przystępnych sposobów na ochronę naszych pieniędzy przed inflacją. Ich niewątpliwą zaletą jest fakt, że nie generują ryzyka inwestycyjnego - pożyczamy pieniądze Ministerstwu Finansów, otrzymując za to papiery dłużne, które nie są notowane na rynku (w przeciwieństwie do hurtowych obligacji skarbowych, notowanych na BondSpot), dzięki czemu ich wycena nie podlega wahaniom, a potencjalne ryzyko niewypłacalności emitenta byłoby równoznaczne z bankructwem Skarbu Państwa. Mówiąc prościej - ryzyko straty kapitału na obligacjach oszczędnościowych jest tak niewielkie, że w zasadzie można całkowicie je pominąć.

Obligacje skarbowe indeksowane inflacją są też dobrą alternatywą dla osób, które nie mają zielonego pojęcia o inwestowaniu i nie chcą poszerzać wiedzy w tym zakresie, ani też poświęcać czasu na prowadzenie portfela. Wiedzą jednak, że wartość ich oszczędności trzymanych na kontach bankowych jest nieustannie podgryzana przez inflację. Obligacje oszczędnościowe mogą być też z powodzeniem wykorzystywane przez aktywnych inwestorów, którzy część swojego portfela utrzymują w gotówce i nie chcą zostawiać jej na pastwę inflacji.

Można więc powiedzieć, że nabycie oszczędnościowych obligacji skarbowych jest w pewnym sensie zakupem „świętego spokoju”, okupionego jednak niskimi stopami zwrotu. Czy jednak te stopy zwrotu są na tyle wysokie, by mogły stawić czoła inflacji? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bowiem nie wszystkie obligacje oszczędnościowe ochronią nas przed rosnącymi cenami produktów i usług, a nawet te indeksowane inflacją nie zapewnią nam ochrony w każdych warunkach.

Nowe stawki oprocentowania po podwyżkach stóp procentowych

Zacznijmy od tego, że w ofercie obligacji skarbowych dla klienta detalicznego znajduje się siedem rodzajów papierów dłużnych, których oprocentowanie zostało podniesione przez Ministerstwo Finansów, rozpoczynając od serii wyemitowanych w lutym 2022 roku:

obligacje trzymiesięczne (OTS) o stałym oprocentowaniu 1,00% w skali roku (wcześniej 0,50%),

obligacje dwuletnie (DOS) o stałym oprocentowaniu 1,50% w skali roku (wcześniej 1,00%),

obligacje trzyletnie (TOZ) o zmiennym oprocentowaniu 1,60% w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym, a w kolejnych półroczach równym wysokości stawki WIBOR 6M, po której banki komercyjne udzielają pożyczek innym bankom (pod koniec stycznia jej wysokość wynosiła 3,40%). Wcześniej obligacje TOZ miały oprocentowanie 1,10% w pierwszym okresie odsetkowym (po 6 miesiącach),

obligacje czteroletnie (COI) indeksowane inflacją, z oprocentowaniem 1,80% w pierwszym roku, a następnie oprocentowane na podstawie marży 1,00% i wskaźnika inflacji CPI (wcześniej oprocentowanie w pierwszym roku wynosiło 1,30%, a kolejne okresy odsetkowe były indeksowane inflacją z marżą 0,75% rocznie),

obligacje dziesięcioletnie (EDO) indeksowane inflacją, z oprocentowaniem 2,20% w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, a następnie oprocentowane na podstawie marży 1,25% i wskaźnika inflacji (wcześniej było to 1,70% w pierwszym roku, a następnie marża 1,00% + inflacja),

obligacje sześcioletnie (ROS) rodzinne indeksowane inflacją, z oprocentowaniem 2,00% w pierwszym okresie odsetkowym, a następnie oprocentowane na podstawie marży 1,50% i inflacji (wcześniej było to 1,50% w pierwszym roku odsetkowym, a następnie: marża 1,25% + inflacja),

obligacje dwunastoletnie (ROD) rodzinne indeksowane inflacją, z oprocentowaniem 2,50% w pierwszym roku odsetkowym, a następnie każdego kolejnego roku odsetkowego na podstawie marży 1,75% i wskaźnika inflacji (wcześniej było to 2,00% w pierwszym roku odsetkowym, a następnie marża 1,50% + inflacja).

Cena sprzedaży każdej z serii obligacji oszczędnościowych wynosi dokładnie 100 PLN za sztukę.

Już na samym początku można stwierdzić, że obligacje trzymiesięczne, dwuletnie i trzyletnie nie będą w stanie ochronić kapitału przed skutkami rosnących cen w gospodarce. Dlatego też w artykule najwięcej uwagi zostanie poświęcone czterem pozostałym rodzajom obligacji oszczędnościowych: COI (czteroletnie), EDO (dziesięcioletnie), ROS (sześcioletnie rodzinne) oraz ROD (dwunastoletnie rodzinne).

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Darek Dziduch

Project Manager portalu FXMAG, prowadzący programy "Kurs bitcoina od zera", czy satyryczno-edukacyjny "Spółki czy spod lady". Edukuje w zakresie kryptowalut, promuje inwestycje ESG i śledzi nadużycia na rynkach finansowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania, którą przemyca do swoich tekstów i nagrań

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk