• Odbierz prezent
Czy bieżące osłabienie złotego będzie miało charakter tymczasowy, czy to początek dłuższej i głębszej korekty?

Po dość krótkim okresie aprecjacji złotego na przełomie lat 2020 i 2021 polska waluta ponownie znalazła się pod presją. W czwartek kurs EUR/PLN znalazł się na najwyższym poziomie od 2009 roku. Niewykluczone, że obecny marazm jeszcze potrwa, jednak liczymy, że przed końcem roku złoty powróci do poziomów zbliżonych do tych, które znamy z okresu sprzed pandemii, ok. 4,30.

Od końca lutego br. na złotego niekorzystnie oddziaływały czynniki globalne, regionalne, jak i krajowe.

Na przełomie lutego i marca presję na waluty emerging markets wywarły rosnące rentowności obligacji w USA. Podobnie jak inne kluczowe waluty regionu, poddał się jej również złoty. Szczególnie niekorzystne były kilkakrotne silne, jednodniowe ruchy, które wywołały popłoch na rynku.

Ponadto, w podobnym czasie zaczęła się wyraźnie zarysowywać różnica między UE a innymi kluczowymi gospodarkami (USA, Wielką Brytanią)

Powolny postęp w zakresie szczepień i utrzymujące się silne obostrzenia w krajach UE istotnie kontrastowały i nadal kontrastują ze znaczną poprawą notowaną w Stanach Zjednoczonych. Obecnie w krajach strefy euro, gdzie obserwujemy początek trzeciej fali zakażeń, obostrzenia są przywracane, podczas gdy USA, po wyszczepieniu znacznej części grupy osób najbardziej narażonych na ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19, w coraz większym stopniu je łagodzą.

Jest to jeden z kluczowych elementów sprawiających, że w tym samym czasie oczekiwania względem ożywienia gospodarczego w USA wzrosły, podczas gdy w strefie euro pozostały niemal niezmienione lub spadły. Za przykład w tym kontekście może służyć porównanie aktualizacji prognoz banków centralnych – EBC i Fedu. Pierwszy z nich w marcu zrewidował prognozy PKB na 2021 rok, oczekując wzrostu rzędu 4% wobec 3,9% w grudniu. Z kolei marcowa projekcja Rezerwy Federalnej zakłada wzrost gospodarki USA w 2021 roku o 6,5% wobec 4,2% w grudniu.

W okolicach połowy lutego zaczęto notować pogorszenie sytuacji epidemicznej w krajach regionu Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polsce. Jest ona jednym z krajów, w których sytuacja na tym froncie nadal pogarsza się, co powoduje nałożenie nowych obostrzeń i tym samym oddala perspektywę powrotu do normalności.

Powyższe kwestie uznajemy za najistotniejsze w kontekście ostatniego osłabienia złotego, który już wcześniej znajdował się na wyjątkowo niskich poziomach w związku z niespodziewanymi interwencjami ze strony Narodowego Banku Polskiego pod koniec 2020 roku.

Jednak większość czynników,

które w ostatnim czasie negatywnie oddziaływały na złotego, uznajemy za tymczasowe. Tempo wzrostu rentowności amerykańskich obligacji od początku tego roku było niezwykle wysokie i wspierane w istotnej części przez bodźce, które w znacznej mierze są już zawarte w cenach (m.in. pakiet fiskalny Bidena). Reakcja rynku na ów wzrost na przełomie lutego i marca była silna, aczkolwiek wygląda na to, że po kilku tygodniach aktywa stały się nań mniej wrażliwe. Nie zakładamy, że trend w zakresie rentowności ulegnie zmianie, niemniej nie spodziewamy się tak wysokiego tempa ich wzrostu jak wcześniej. Nie oczekujemy także, że w przyszłości rynek będzie reagował na nie równie silnie.

Równocześnie spodziewamy się, że sytuacja epidemiczna w Europie, po tymczasowym pogorszeniu, również ulegnie poprawie. Wsparciem dla tego scenariusza jest oczekiwane silne przyspieszenie tempa szczepień w drugim i trzecim kwartale. Analogiczne oczekiwania mamy względem sytuacji epidemicznej w Polsce: obecnie sytuacja jest niezwykle trudna, niemniej trudno zakładać, że trwające pogorszenie będzie permanentne. Biorąc pod uwagę, że sytuacja w regionie Europy Środkowo-Wschodniej zaczęła wykładniczo pogarszać się szybciej niż w kluczowych krajach strefy euro, poprawa również powinna być szybsza. Obecnie już widać ją w krajach takich jak Czechy czy Słowacja.

Rewidujemy krótkoterminową prognozę dla kursu EUR/PLN w górę

Nie widzimy potencjału do dalszego silnego osłabienia złotego. Równocześnie nie wykluczamy, że marazm i pozostawanie polskiej waluty w okolicy obecnych poziomów może trwać nawet tygodniami. Im dłużej kurs EUR/PLN będzie utrzymywał się na tak wysokich poziomach, tym bardziej w naszej ocenie prawdopodobny staje się jednak scenariusz skokowej aprecjacji waluty. Nie byłoby to nic specjalnie odbiegającego od normy, jeśli za normę uznać sytuację z roku poprzedniego, w którym kilkakrotnie obserwowaliśmy takie epizody.

 

EUR/PLN

USD/PLN

Q2-2021

4,45

3,62

Q3-2021

4,35

3,51

E-2021

4,30

3,44

Q1-2022

4,27

3,42

E-2022

4,20

3,31


Enrique Diaz-Alvarez

Analityk Ebury międzynarodowej firmy specjalizującej się w usługach finansowych dla małych i średnich przedsiębiorstw, która posiada status instytucji pieniądza elektronicznego. Ebury to fintech, który pomaga przedsiębiorstwom rozwijać biznes na rynkach zagranicznych, eliminując bariery w obszarze rozliczeń, transakcji walutowych oraz zarządzania ryzykiem walutowym. Firma umożliwia transakcje w ponad 140 walutach, w tym wielu walutach odległych krajów (m.in. lira turecka, rupia indyjska, chiński juan, real brazylijski, tajski bat, meksykańskie peso) oraz dostarcza sprawdzone rozwiązania w handlu zagranicznym, dotychczas niedostępne dla polskich firm.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk