• Sklep
  • Odbierz prezent
Coinbase i największy kryzys wizerunkowy w historii rynku kryptowalut

Coinbase, znajdująca się wśród czołowych giełd kryptowalut, dotychczas uznawana za jeden z najbardziej wiarygodnych ośrodków obrotu walutami wirtualnymi, przechodzi prawdopodobnie najbardziej dotkliwy kryzys wizerunkowy w historii rynku kryptowalut. Co sprawiło, że największa amerykańska giełda w ciągu kilkunastu dni straciła tysiące użytkowników w ramach bojkotu konsumenckiego, który wciąż nie traci na sile?

 

Z deszczu pod rynnę

19 lutego giełda Coinbase poinformowała w oficjalnym komunikacie o przejęciu startupu Neutrino (za 13,5 mln dolarów), który zajmuje się monitorowaniem najpopularniejszych sieci blockchain. Firma ma docelowo zachować swoją niezależność i, oprócz prowadzenia dotychczasowej działalności, obsługiwać Coinbase w zakresie ochrony przed atakami hakerskimi, śledzenia skradzionych funduszy, określania pochodzenia środków w celu zapobiegania praniu brudnych pieniędzy (AML) i wykrywania podejrzanych transakcji. Neutrino ma także usprawnić proces weryfikacyjny klientów giełdy (KYC).

Niecałą dobę później okazało się jednak, że społeczności entuzjastów kryptowalut i użytkowników giełdy Coinbase nie przypadła do gustu decyzja o zakupieniu Neutrino. W ciągu kilku godzin kryptowalutowy Twitter obiegły hashtagi #DeleteCoinbase, nawołujące do bojkotu konsumenckiego największej amerykańskiej giełdy kryptowalut, polegającego na wypłacie wszystkich środków i usunięciu swojego konta na Coinbase.

1 marca oliwy do ognia dolała wypowiedź Christine Sandler, pełniącej funkcję dyrektora relacji B2B w Coinbase. Sandler w wywiadzie przyznała, że giełda podjęła decyzję o zakupie Neutrino, gdyż potrzebowała szybkiej zmiany dostawcy usług AML/KYC, ponieważ poprzednie firmy obsługujące Coinbase w tym zakresie sprzedawały dane użytkowników platformy podmiotom trzecim. Dlatego też giełda zdecydowała się na całkowite przejęcie firmy, tak aby zapewnić sobie pełną kontrolę nad przepływem wrażliwych danych jej klientów. Jak nietrudno się domyślić, informacja ta jeszcze bardziej rozzłościła społeczność i przyczyniła się do rozpowszechnienia akcji bojkotu giełdy.

Coinbase wpadł bowiem z deszczu pod rynnę - rezygnując z dotychczasowych dostawców usług, którzy rzekomo wykorzystywali dane klientów giełdy, przejął firmę Neutrino, która również nie ma opinii wiarygodnego partnera, ze względu na wątpliwą przeszłość jej zarządu.

 

Co jest nie tak z Neutrino?

Neutrino to włoski startup z siedzibą w Milanie oraz Londynie, założony w maju 2016 r. Skupia on specjalistów od cyberbezpieczeństwa, którzy zajmują się monitorowaniem, analizowaniem i śledzeniem ruchu oraz środków na najpopularniejszych sieciach blockchain, takich jak bitcoina (BTC), ethereum (ETH), czy nawet Monero (XMR). Firma opracowała autorskie oprogramowanie XFlow nSpect, które pozwala na śledzenie skradzionych środków, pozyskanych w nielegalny sposób lub pochodzących z przestępstw, a także na kontrolowanie przepływów transakcji w kryptowalutach odbywających się na serwisach aukcyjnych za pośrednictwem darknetu. Oprócz tego Neutrino pomagało zaatakowanym firmom w śledzeniu i odzyskiwaniu środków skradzionych w ramach ataków ransomware (polegających na zaszyfrowaniu dysków przez atakujących i żądaniu okupu, najczęściej w bitcoinie). Skoro Neutrino oferowała klientom narzędzia pozwalające na śledzenie skradzionych, czy pochodzących z przestępstw kryptowalut, to o co tyle szumu i skąd pomysł na szeroko zakrojoną akcję bojkotu konsumenckiego skierowanego w stronę samej giełdy Coinbase?

 

Czytaj także: Ransomware popularniejszy niż cryptojacking? Cyberprzestępstwa z kryptowalutami coraz częstsze

Firma Malwarebytes, zajmująca się tworzeniem oprogramowania antywirusowego, opublikowała raport na temat cyberbezpieczeństwa i internetowych oszustw związanych z kryptowalutami. Raport dostrzega pewną zmianę tendencji wśród cyberprzestępców, wedle której bessa na rynku kryptowalut wpływa na zauważa.. Czytaj
Ransomware popularniejszy niż cryptojacking? Cyberprzestępstwa z kryptowalutami coraz częstsze

 

David Z. Morris, dziennikarz portalu Breaker Mag, 26 lutego opublikował artykuł, w którym ujawnia powiązania członków zarządu Neutrino z firmą zajmującą się zaawansowaną analityką i kontrolowaniem sieci Hacking Team, która jest oskarżana o wspieranie autorytarnych reżimów, a także została uznana w 2013 r. za jednego z pięciu tzw. „Wrogów Internetu”, wg organizacji Reporterzy bez Granic. Giancarlo Russo, który jest aktualnym prezesem Neutrino, był dyrektorem operacyjnym Hacking Team; Alberto Ornaghi, piastujący funkcję dyrektora technologicznego Neutrino, był związany z Hacking Team przynajmniej przez osiem lat, również pełniąc przez pewien czas funkcję CTO, zaś kolejny członek zarządu Neutrino - Marco Valleri - był pracownikiem Hacking Team od 2004 r.

Czym na krytykę zasłużyła sobie firma Hacking Team? Oferowała ona zaawansowane narzędzia pozwalające na śledzenie aktywności internetowej, uciekając się nierzadko do nieetycznych metod, takich jak ataki phishingowe, czy infekowanie komputerów śledzonych osób złośliwym oprogramowaniem. Przede wszystkim jednak z usług Hacking Team korzystały m.in. autorytarne reżimy łamiące prawa człowieka, czy rządowe agencje powszechnie uznawane za organizacje terrorystyczne.

Wg organizacji Reporterzy bez Granic, Hacking Team wielokrotnie współpracował z rządami Sudanu i Maroko, umożliwiając im śledzenie i cenzurowanie opozycjonistów i antyrządowych dziennikarzy. The Washington Post informował o współpracy Hacking Team z rządem Arabii Saudyjskiej, która najprawdopodobniej przyczyniła się do zlokalizowania, a następnie zaś zabójstwa opozycyjnego dziennikarza Jamala Khashoggi, który został zamordowany w Stambule w październiku 2018 r. Kanadyjska organizacja The Citizen Lab udokumentowała powiązania Hacking Team z etiopskim reżimem, który w 2014 r. korzystał z usług firmy do śledzenia aktywności dysydentów, znajdujących się poza granicami kraju.

Oprócz tego David Vincenzetti, były prezes Hacking Team, był podejrzewany o powiązania z włoskimi środowiskami o charakterze faszystowskim.

Większość informacji na temat wątpliwej etycznie działalności Hacking Team ujrzała światło dzienne po wycieku ponad 400 GB poufnych danych, który nastąpił w wyniku ataku hakerskiego z czerwca 2015 r.

To właśnie bezpośrednie powiązania zarządu Neutrino z kontrowersyjnym Hacking Team są przyczyną ogromnych problemów wizerunkowych największej amerykańskiej giełdy kryptowalut, która zakupiła włoski startup.

 

Poufne dane na sprzedaż?

W obliczu poważnych problemów wizerunkowych, które dodatkowo pogłębiła informacja o danych użytkowników Coinbase sprzedawanych innym podmiotom przez poprzednich operatorów AML/KYC, giełda poinformowała 5 marca o tym, że Christine Sandler w udzielonym wywiadzie nieprecyzyjnie się wyraziła i żadne wrażliwe dane klientów Coinbase nie były udostępniane stronom trzecim. Mimo tego, giełda nie ujawniła z którymi konkretnie firmami współpracowała w zakresie usług AML/KYC.

Warto jednak zaznaczyć, że firmy świadczące usługi w tym zakresie dla giełd kryptowalut zbierają anonimowe dane dotyczące adresów portfeli i identyfikatorów transakcji w formie big data, które później komercjalizują, udostępniając je podmiotom, które chcą np. odnaleźć skradzione, bądź pochodzące z niepewnych źródeł środki. Firma Elliptic, która zajmuje się analityką sieci blockchain, przyznała się do wcześniejszej współpracy z Coinbase na swoim oficjalnym blogu, zaznaczając jednocześnie że nigdy nie miała dostępu do wrażliwych danych weryfikacyjnych klientów giełdy. Przedstawiciele Elliptic zapewnili również, że jedynym rodzajem danych, który był udostępniany na zewnątrz - m.in. innym giełdom i organom ścigania - były adresy portfeli i identyfikatory transakcji powiązane z działalnością kryminalną.

 

Za mało, by ugasić pożar?

Administracja giełdy Coinbase, która początkowo nie doceniła potężnego zasięgu akcji bojkotującej jej platformę, opublikowała w poniedziałek 4 marca oficjalny komunikat jej prezesa, Briana Armstronga. Przyznał on, że głównym celem Coinbase jest zapewnianie łatwego dostępu do kryptowalut jak największej liczbie użytkowników z całego świata, tak aby konsekwentnie zmniejszać dominację tradycyjnego systemu finansowego i bankowego. Zanim jednak do tego dojdzie, Coinbase musi operować w jego obrębie i dostosowywać się do panujących w nim zasad, takich jak chociażby weryfikacja tożsamości (KYC) i regulacji przeciwdziałające praniu brudnych pieniędzy (AML). Armstrong umotywował swoją decyzję nabycia Neutrino przewagą technologiczną, jaką zapewniały jej rozwiązania. Przyznał się jednak do błędu, stwierdzając że przy wyborze partnera Coinbase zbyt mocno skupił się na względach technologicznych, przywiązując zbyt małą wagę do weryfikacji samych członków zespołu Neutrino. Dlatego też prezes Coinbase podjął decyzję o całkowitym odcięciu członków zarządu Neutrino, którzy mieli wcześniejsze powiązania z firmą Hacking Team, od jakichkolwiek procesów związanych z działalnością giełdy. Czy ta decyzja pomoże Coinbase w ugaszeniu wizerunkowego pożaru? Wydaje się to wątpliwe, gdyż akcja bojkotu amerykańskiej giełdy trwa w najlepsze w mediach społecznościowych. Krytycy Coinbase i Neutrino zwracają również uwagę na fakt, że deklaracja odsunięcia osób powiązanych w przeszłości z Hacking Team od współpracy z giełdą to zbyt mało, aby przywrócić jej wiarygodność.

 

Aktualnie nie wiadomo ilu użytkowników giełdy Coinbase zdecydowało się na usunięcie swojego konta. Wielu z nich zwracało jednak uwagę na trudności z deaktywacją konta z powodu pozostałych na nim minimalnych kwot w kryptowalutach. Wypłacenie minimalnych kwot, których wartość jest niższa niż sama prowizja transakcyjna jest niemożliwe, zaś opcja wykasowania konta na Coinbase (i większości innych giełd) jest dostępna wyłącznie wtedy, gdy jego saldo jest zerowe. Sytuacja ta zmobilizowała developera Udiego Wertheimera do stworzenia kolejnego hashtagu na Twitterze - #DeleteCoinbaseTrustChain - który powiązany jest z akcją dopłacania użytkownikom Coinbase minimalnych kwot potrzebnych do zlecenia wypłaty i tym samym późniejszego wykasowania konta na giełdzie.

Co dalej z Coinbase? Czołowa giełda kryptowalut w Stanach Zjednoczonych i jednocześnie największa na świecie giełda obsługująca waluty fiducjarne z pewnością dość mocno odczuwa wciąż trwający kryzys wizerunkowy. Odzyskanie zaufania klientów, szczególnie tych, który zdecydowali się usunąć swoje konta, będzie trudnym i długotrwałym procesem. Szczególnie, jeśli kroki aktualnie podjęte przez jej zarząd będą ostatecznymi.

 

Czytaj także: Twoje kryptowaluty nie są bezpieczne na giełdach! Fakty nie pozostawiają złudzeń

O tym, że zakupionych kryptowalut pod żadnym pozorem nie powinno trzymać się na giełdzie, mówi się od dawna. Odnoszę wrażenie, że mówi się o tym nawet zbyt często, przez co wspomniana rada staje się niemal całkowicie transparentna i przez dużą część, zwłaszcza początkujących użytkowników kryptowalu.. Czytaj
Twoje kryptowaluty nie są bezpieczne na giełdach! Fakty nie pozostawiają złudzeń

 


Dariusz Dziduch

Project Manager FXMAG, prowadzący program satyryczno-edukacyjny "O kryptowalutach". Nietuzinkowy promotor technologii blockchain oraz walut cyfrowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk