• Odbierz prezent
Co z rynkiem akcji? Nastoje inwestorów indywidualnych w USA i Polsce

Jest czwartek, a więc sprawdzamy, jak kształtują się nastroje inwestorów indywidualnych w USA i Polsce. Czy dane będa pomocne w ocenie szans dla rynku akcji?

W obu ankietach doszło do poprawy odczytów. W obu przypadkach w trakcie tygodnia wzrosła liczba osób optymistycznie nastawionych do rynku w najbliższej przyszłości oraz zmalała liczba pesymistów. Niemniej, jak zaraz zobaczymy wymowa jest daleka od euforycznej.

Amerykańskie stowarzyszenie skupiające inwestorów indywidualnych podane, że wg najnowszej ankiety 29 proc. uczestników jest zdania, że indeksy w najbliższym półroczu wzrosną, podczas gdy 45 proc. uczestników jest przeciwnego zdania. Zatem nadal mamy do czynienia ze znaczącą przewagą pesymistów, co wciąż zdaje się sprzyjać raczej wzrostowym scenariuszom amerykańskiego rynku akcji. Przeciwnicy takiego rozumowania podsuwają najnowsze dane o rozkładzie pozycji na opcjach wśród inwestorów detalicznych. Okazuje się, że liczba pozycji zbudowanych z myślą o wzroście cen jest rekordowa względem liczby pozycji budowanych z myślą o spadku cen. Przytaczający te dane również podchodzą do tego kontrariańsko, jak ja do ankiety, i sugerują przesadny optymizm, co miałoby wskazywać na rychły spadek cen. Nie negując tych sugestii, gdyż historycznie faktycznie wyraźna przewaga której ze stron była wskazówką, to jednak wydaje mi się, że ankieta stowarzyszenia jest narzędziem powszechniejszym i skupiającym mniej wybrednych uczestników, co w tym wypadku ma znaczenie. W końcu poszukujemy większości, która zwykle się myli. Zatem większą wagę przykładałbym do wskazań ankiety niż pozycji na opcjach. Naturalnie, mowa jest tu o ocenie pewnego potencjału. Nie ma natomiast mowy by czy to ankieta, czy inni wskaźnik nastrojów, miały być podstawą do sygnałów - te płyną jedynie z zachowania ceny.

Przeskoczmy Atlantyk i sprawdźmy, co się dzieje u polskich inwestorów. Okazuje się, że 48 proc. ankietowanych ma nastawienie optymistyczne, a 30 proc. pesymistyczne. W przeciwieństwie do kolegów z Ameryki, polscy inwestorzy są bardziej optymistycznie nastawieni. Różnica między bykami, a niedźwiedziami jest znaczna, ale daleko jej do rekordów. Poza tym warto pamiętać, że w przypadku fazy optymizmu nie ma automatycznego przełożenie na redukcję potencjału dla wzrostu. Wiąże się to z faktem możliwości napływu kapitału na rynek z zewnątrz. Zatem, nawet gdy stali bywalcy są już mocno optymistyczni, rynek nie musi spadać, bo może być zasilany nową gotówką. W przypadku odchylenia pesymistycznego, analogiczna sytuacja nie jest możliwa, gdyż papierów na rynku nie przybywa. Podsumowując, nastroje się poprawiły, ale jeszcze nie na tyle (mając na względzie podejście kontrariańskie), by uznać, że zwyżka już nie ma szansy na kontynuację.


Kamil Jaros

Analityk mBank Biuro Maklerskie

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk