• Sklep
  • Odbierz prezent
Co wpływa na podaż kryptowalut?

Kryptowaluty od pieniądza fiducjarnego różnią się na wielu płaszczyznach. Ze względu na kreację pieniądza tradycyjnego przez banki centralne, obserwujemy wzrost cen, czyli spadek siły nabywczej. Z drugiej strony, kryptowaluty posiadają odgórnie założone mechanizmy regulacji podaży. Bitcoin jest walutą deflacyjną. Tym samym, mamy do czynienia z jawną tezauryzacją. Jak twórcy kryptowalut, w porównaniu do pieniądza fiducjarnego, zdecydowali się regulować podaż?

Drukowanie 1.300.000 euro na minutę

Kontrola podaży pieniądza jest skomplikowanym procesem, na który wpływ ma wiele czynników. Banki centralne odpowiadają za politykę pieniężną, która może być ekspansywna albo restrykcyjna. Zależy to od tego czy zwiększają, czy zmniejszają ilość środka płatniczego. W ocenie Rady Polityki Pieniężnej, aby Polska rozwijała się gospodarczo i społecznie, optymalny poziom inflacji znajduje się na poziomie 2,5%. W 2017 roku, według wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych, inflacja wynosiła 2% a w 2018 roku 1,6%.

Jeżeli chodzi o strefę euro to za 100 euro w 2000 roku, mogliśmy kupić tyle samo co dziś za 137 euro. Od 2015 roku w ramach QE, czyli tzw. luzowania ilościowego, Europejski Bank centralny „drukował” miesięcznie 60 miliardów euro. Z czasem podejmował decyzje o wydłużeniu programu i zmniejszaniu kwoty do 30 mld, a następnie do 15 mld euro. Amerykański FED, przez ponad 5 lat, w ramach QE, dodrukował 3,5 biliona dolarów. Nie da się w paru słowach streścić wszystkich mechanizmów kontroli podaży, istotne jednak jest podkreślenie wielkich możliwości banków centralnych.

Błędna polityka pieniężna

Moment załamania systemu finansowego połączony z deficytem budżetowym wywołany dodrukiem pieniądza nazywamy hiperinflacją. W naszej historii spotkało nas to dwukrotnie. Pierwszy raz po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Drugi raz, na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Jeszcze niedawno mówiąc o hiperinflacji miało się na myśli Zimbabwe, teraz bardziej jest to Wenezuela. Kraj posiadający największe na świecie złoża ropy doszedł do momentu gdzie przestępcom nie opłaca się używać broni. Naboje są zbyt cenne, a ludzie zbyt biedni. Wskaźnik inflacji w 2018 roku wyniósł 1.698.488%. Szacuje się, że w 2019 osiągnie poziom 10.000.000%. W sytuacji występowania wysokiej inflacji, ludność szuka sposobu, aby minimalizować straty i ucieka od pieniądza w kierunku wymiany barterowej albo walut obcych. Finalnie wskutek błędnej polityki pieniężnej cierpi społeczeństwo.

Bez problemu możemy znaleźć historyczne przykłady hiperinflacji. Z drugiej strony ciężko wskazać przypadek hiperdeflacji. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to nie byłoby nic złego. Jeżeli dziś za 100 PLN mógłbym kupić tyle co miesiąc wcześniej za 150 PLN.

Kryptowaluty wprowadziły jasny i przejrzysty model kontroli podaży pieniądza. Nie ma w nim miejsca na niespodzianki takie jak dodruk 1 300 000 euro na minutę. Nie ma również żadnej Rady, która wprowadzałaby na bieżąco zmiany. Mamy za to określony schemat z transparentnymi informacjami i w przypadku Bitcoina- deflację.

Techniczny punkt widzenia - przyczyny

Za każdym razem kiedy do blockchaina Bitcoina dodawany jest nowy blok, pojawiają się w sieci nowe Bitcoiny. Bloki są wydobywane średnio co 10 minut, a co 210 000 bloków (około 4 lata) podaż spada o połowę. Tak więc od 3 stycznia 2009 roku, co około 10 minut, pojawiało się 50 BTC, a od 28 listopada 2012, czyli bloku 210 000, było to 25 BTC/blok. Od samego początku w 2009 roku założona została maksymalna ilość równa 21 000 000 BTC, a to oznacza, że w okolicy 2140 roku zostaną wydobyte wszystkie Bitcoiny. Sieć jednak nie zostanie wyłączona, ponieważ zakłada się, że górnicy będą ją zabezpieczać w zamian za opłaty transakcyjne.

Dla porównania Litecoin, mocno czerpiący z BTC, zakłada halving co 840 000 bloków, równocześnie przyspieszając ich wydobycie czterokrotnie co 2,5 minuty.

Ekonomiczny punkt widzenia - skutki

Zwolennicy kryptowalut zdecydowanie popierają opisany powyżej mechanizm kontroli podaży pieniądza. Zdecydowaną zaletą jest transparentność i jasne, proste zasady. Problem pojawia się w momencie gdy Bitcoin albo inna deflacyjna kryptowaluta miałaby być używana tak jak dziś używamy złotówek. Skutkami deflacji jest zahamowanie tempa wzrostu gospodarczego, a to często wiąże się ze spadkiem PKB. Dalszą konsekwencją mogłoby być przejście z recesji do depresji poprzez pogłębiający się spadek produkcji. Wszystko dlatego, że zamówienia przemysłu i konsumpcja są odsuwane w czasie w oczekiwaniu na niższe ceny. Jeżeli wypłaty byłyby dokonywane w BTC, a płace były zamrożone to pracująca część społeczeństwa odnotowałaby wzrost siły nabywczej.

Z drugiej strony zatrzymywanie trudno dostępnych zasobów, jakimi są kryptowaluty, może nieść ze sobą również korzyści. Tak zgromadzone środki mogą pełnić funkcję poduszki finansowej. Mogą one w dowolnym momencie zaspokoić bardzo wiele potrzeb oraz dać ochronę przed niepewnością. Gromadzenie pieniądza, który nie jest przeznaczony do natychmiastowej konsumpcji, wpływa na mniejsze ryzyko niewypłacalności i bankructw, ponieważ ludzie zwiększają swoją płynność finansową.

Rozwiązaniem problemów jest dodatkowa emisja ożywiająca popyt. Jednak w przypadku zdecentralizowanej sieci, bardzo wątpliwe jest uzyskanie zgodności na wyrównanie niedoboru waluty na rynku. Szczególnie, kiedy jako jeden z czołowych argumentów przemawiających za kupnem BTC jest prognozowany wzrost wartości w czasie ze względu na deflację. Innym sposobem na walkę z deflacją jest obniżenie stóp procentowych. Dzięki temu inwestowanie w gospodarkę staje się bardziej atrakcyjne od przetrzymywania pieniędzy, ale to też nie ma przełożenia na świat kryptowalut.

Różne kryptowaluty oferują różne sposoby na kontrolę podaży. Większość na wzór Bitcoina jest deflacyjna. Przykładem kryptowaluty inflacyjnej jest Dogecoin, który nie ma określonego limitu ilości jednostek. Kupowanie BTC jest tym samym czynnością o wiele mniej stresogenną niż sprzedaż. W końcu teoretycznie wystarczy odrobina cierpliwości i po jakimś czasie kurs powinien być znowu korzystny. Trzeba zaznaczyć, że Bitcoin podczas swojego pierwszego halvingu w listopadzie 2012 wyceniany był na bardzo zadowalające, jak na tamte czasy, 12 dolarów. Natomiast lipiec 2016 i kolejny halving, to wycena w okolicach 650 dolarów. Tym samym zaliczony został ponad 50-krotny wzrost pomiędzy blokami 210 000 a 420 000.

Stąd tak wiele osób nawołuje do HODLowania, czyli tezauryzacji. Sami jednak musimy sobie odpowiedzieć, czy zaplanowana w kryptowalutach deflacja, która z jednej strony zachęca nowych inwestorów, nie okaże się w przyszłości ostatecznym problemem i gwoździem do trumny, przez który nie będą one używane.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?

Notowania: BITCOIN

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/BTCUSD/

Janusz Zieliński

Interesuje się bitcoinem od 2012 roku, przekazując nabytą wiedzę na portalu BITHUB.PL, obejmując stanowisko analityka kryptowalut. Organizator i prelegent konferencji i szkoleń branżowych FlyingAtom i regionalnych wielkopolskich spotkań Bitcoin Tej.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk