• Odbierz prezent
II tura Brexitowych negocjacji
Z artykułu dowiesz się:

- Co do tej pory osiągnęli negocjatorzy
- Jaka przyszłość czeka brytyjską gospodarkę

Dzisiejsza scena polityczna należeć będzie do Wielkiej Brytanii. Mimo brytyjskiego święta, dziś rusza trzecia tura negocjacji brexitowych. Podczas gdy Brytyjczycy będą korzystać z uroków długiego weekendu, ich przedstawiciele będą debatować nad przyszłością Wielkiej Brytanii poza Unią Europejską. Rozmowy stratują dziś o 17:00, w tym czasie warto zwrócić uwagę na pary walutowe z GBP.

 

Co do tej pory osiągnęli negocjatorzy?

Niestety, przyszłość Brexitu jest wciąż mało konkretnym procesem. Niepewność polityczna, brak porozumienia między negocjatorami brytyjskimi i unijnymi wpływają negatywnie na kondycję gospodarczą Wielkiej Brytanii i notowania jej waluty. Podczas II tury negocjacji, główny unijny negocjator – Michel Barnier był nieusatysfakcjonowany, gdyż nie udało się ustalić żadnej z czterech kwestii:

  1. Prawa obywateli unijnych mieszkających w Wielkiej Brytanii oraz prawa Brytyjczyków rezydujących w państwach członkowskich.
  2. Sprawa rozliczeń finansowych, zasilanie unijnego budżetu do 2020 roku.
  3. Przyszłość granicy między Irlandią a Irlandią Północną.
  4. Zarządzanie umową o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE i stosowanie praw.

 

Obywatele unijni i brytyjscy

Theresa May przez dłuższy czas nie chciała iść na żadne ustępstwa. Optowała za twardym brexitem, a więc zablokowaniem wolnego przepływu osób. Michel Barnier natomiast, dąży do tego, aby brytyjscy i unijni obywatele po brexicie, mieli takie same prawa jak dotychczas. Retoryka Theresy May nieco złagodziła się, gdy ta podała, że planuje uprościć procedurę starań imigrantów o pobyt w Wielkiej Brytanii. Wciąż jednak są to tylko zapowiedzi, które muszą zostać skonkretyzowane.

 

Rachunek za Brexit

Tzw. brexit bill, pozostaje chyba najbardziej sporną kwestią dla negocjatorów z obu stron. Negocjacje w tej sprawie przypominają przeciąganie liny. Dodatkowo, niejasną sytuację podsycają donosy medialne i pojedyncze wypowiedzi polityków. Kwota, którą powinna zapłacić Wielka Brytania, to w rzeczywistości zobowiązania budżetowe do 2020 roku. Spłata zobowiązania, to nie kara za wyjście z UE. Niemniej jednak wysokość rachunku budzi wiele emocji, a co więcej generuje mnóstwo sprzecznych informacji. Podawano już różne sumy, 100 mld euro, 65 mld euro, 40 mld euro… Jakakolwiek nie byłaby to kwota, jej spłata wywoływać będzie kontrowersje i głosy sprzeciwu. Najwięcej w tej kwestii miał do powiedzenia Minister Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii – Boris Johnson. Słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi polityk, słysząc o kwocie opiewającej na 60 do 100 mld euro powiedział znaną już mediom na całym świecie frazę:

„Unia Europejska może sobie nagwizdać”.

Czyżby czas był znów najlepszym lekarstwem? W przypadku Johnsona, najwyraźniej tak. Jak podaje The Guardian, w piątek Minister Spraw Zagranicznych oświadczył, że Wielka Brytania musi jednak zapłacić za wyjście z UE. W wywiadzie dla BBC radio 4’s słyszymy następującą wypowiedź:

„Niektóre sumy, które widziałem wydawały mi się zbyt wysokie, ale oczywiście wypełnimy nasze zobowiązania (…) Jesteśmy praworządnymi ludźmi, płacimy nasze rachunki”.

Niestety, jak do tej pory, wiemy tylko, że Wielka Brytania jest skłonna wywiązać się ze zobowiązań finansowych. Nie znamy jednak oficjalnej kwoty, formy i terminu spłaty rachunków.

 

Jedyna granica

Z negocjacji brexitowych wyłania się również kwestia geopolityczna. Mowa tu o jedynej lądowej granicy Wielkiej Brytanii z UE po Brexicie. Granica między Irlandią Północną a Republiką Irlandii. Komisja Europejska zarzuca Wielkiej Brytanii wykorzystanie kwestii granicznej, jako karty przetargowej. Tu również pojawia się jedna z istotniejszych części negocjacji, jaką jest dostęp do wspólnego rynku unijnego i ewnetualne wypracowanie przyszłych umów handlowych. Spór o granicę i handel zagraniczny, jest nie tylko kością niezgody między negocjatorami unijnymi i brytyjskimi. W samym Parlamencie brytyjskim panuje niezgoda. Laburzyści naciskają na rząd, aby Wielka Brytania pozostała częścią jednolitego rynku przez kolejne cztery lata. Z racji mniejszościowego charakteru rządu Theresy May, Parlament może doprowadzić do tzw. miękkiego Brexitu.

 

III tura negocjacji

Czas leci nieubłaganie, wciąż brakuje konkretów. Michel Barnier, po II turze wyraził swoją nadzieję, co do trzeciego etapu negocjacji. Unijny negocjator chce, aby to właśnie po dwóch turach organizacyjno-rozpoznawczych, trzecia była tą, która rozwiąże kwestie finansowe i prawne. Agenda na najbliższe dni negocjacji wygląda następująco:

Poniedziałek, 28.08

17:00 – spotkanie brytyjskiego negocjatora Davida Davisa z unijnym – Michelem Barnier

Wtorek, 29.08

Spotkanie grup negocjacyjnych

Środa, 30.08

Spotkanie koordynatorów

Spotkanie grup negocjacyjnych

Czwartek, 31.08

Podsumowujące spotkanie plenarne

Konferencja prasowa.


Estera Włodarczyk

Absolwentka dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się stosunkami gospodarczo-politycznymi oraz ich wpływem na światową ekonomię.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk