• Odbierz prezent
Co powinieneś wiedzieć przed wyborami do niemieckiego parlamentu?
Z artykułu dowiesz się:

- Jak wygląda sytuacja przed wyborami w Niemczech

- Jakie jest zdanie ekspertów

Europejska scena polityczna znów dostarczy emocji, tym razem za sprawą niemieckich wyborów parlamentarnych, które odbędą się już w tę niedzielę (24.09). Inwestorzy z uwagą śledzili wiosenną falę wyborczą, która przeszła przez Europę. W ten weekend, główna rola w politycznym teatrze, przypadnie największej europejskiej gospodarce. Niemcy oddadzą głosy, które zadecydują o przyszłym składzie Bundestagu (parlament niemiecki), ale również w sposób pośredni o tym, czy Angela Merkel rozpocznie kolejną kadencję jako kanclerz Republiki Federalnej Niemiec. Ze względu na wysoką rangę gospodarki niemieckiej, warto zwrócić uwagę na prognozy i możliwy przebieg niemieckich wyborów parlamentarnych 2017.

 

Znaczenie niemieckich wyborów

Przez Europę w pierwszej połowie 2017 roku przeszła wyborcza fala. Byliśmy świadkami wyborów prezydenckich we Francji, kiedy inwestorzy wstrzymywali oddech, nie wiedząc do końca, czy Emmanuel Macron (ulubieniec rynków) wygra starcie z prawicową kandydatką Marine Le Pen. Wiele emocji na rynkach wzbudziło ogłoszenie i rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych (8 czerwca) w Wielkiej Brytanii. Te okazały się dla Theresy May nie najlepszym posunięciem. Następnie, choć mniej emocjonalnie, przygotowywaliśmy się do ogłoszenia wyników wyborów parlamentarnych we Francji. Rynki znów mogły odetchnąć, gdyż Francja po raz kolejny spełniła pożądany przez inwestorów scenariusz.

Tak było wiosną 2017. Dziś weszliśmy już w okres jesienny, a więc drugą połowę roku. Najważniejszym wydarzeniem politycznym dla UE, będą właśnie niedzielne wybory parlamentarne w Niemczech. Wybory te nie są nakręcane przez medialną i rynkową machinę, jak w przypadku tych, które odbywały się w pierwszej połowie roku w Europie. Wybory nie budzą tylu emocji, gdyż niemiecka sytuacja polityczna nie wydaje się skomplikowana ani też niestabilna. Oczywiście, Niemcy borykają się z kłopotami, chociażby kryzysem migracyjnym, za którego winowajczynię uznaje się obecną kanclerz. Niemcy wciąż pozostają silną gospodarką, zarówno na arenie europejskiej, jak i międzynarodowej. Co więc może budzić wątpliwości i wprowadzić zmienność na rynkach? Odpowiedź można znaleźć w krótkiej analizie systemu wyborczego, kandydatów oraz opiniach ekspertów.

 

Wybory – gdzie i kto?

Niedzielne wybory dotyczą federalnego organu władzy ustawodawczej – Bundestagu, a właściwie jego składu. Niemiecki Bundestag jest ciałem przedstawicielskim narodu, stąd też dla samych obywateli jest to szansa na podtrzymanie obecnej formy parlamentu lub też zmianę układu sił politycznych. W Bundestagu zasiada obecnie 630 deputowanych. System wyborczy w Niemczech ma charakter mieszany, co oznacza, że każdy uprawniony do głosowania dysponuje dwoma głosami: głos na konkretnego kandydata danej partii oraz drugi na listę krajową wybranej partii.

Przejdźmy zatem do faktów. Obecny skład Bundestagu to 630 parlamentarzystów z 4 frakcji. 309 mandatów przypada partii CDU (Unia Chrześcijańsko – Demokratyczna) /CSU (Unia Chrześcijańsko – Społeczna), 63 mandaty – Zieloni, 198 mandatów - SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec), 64 mandaty – Lewica (die Linke). CDU/CSU wraz z SPD tworzą tzw. Wielką Koalicję. W systemie partyjnym Niemiec trudno jest, aby to jedna z partii uzyskała zdecydowaną większość, stąd też w Bundestagu tworzą się koalicje, czasem nawet więcej niż dwóch partii.

Bundestag - obecny skład

FXMAG forex co powinieneś wiedzieć przed wyborami do niemieckiego parlamentu? wybory angela merkel cdu sdp schulz 1

Źródło: www.bundestag.de

 

Starcie koalicjantów

Niemieckie wybory, mają w pewien sposób charakter personalny. Media najczęściej podkreślają rolę dwóch prominentnych polityków, którzy staną w niedzielę w starciu o władzę. Angela Merkel (CDU) vs. Martin Schulz (SPD). Starcie to jest ważne, nie tylko ze względu na uzyskanie jak największej ilości mandatów ich partii. Merkel i Schulz są najbardziej prawdodobnymi kandydatami na Kanclerza Republiki Federalnej Niemiec. Jednakże, w przeciwieństwie do sposobu wyboru parlamentarzystów, wybór kanclerza następuje w Bundestagu (wymagana większość głosów członków) na wniosek prezydenta federalnego. Dlaczego Merkel i Schulzowi zależy na zdobyciu przewagi w niedzielę? Według przyjętych zasad, prezydent, na kandydata na kanclerza wysuwa przewodniczącego frakcji, która uzyskała najwięcej mandatów. Stąd też, rywale dążą do zdobycia jak największego poparcia. Sam Schulz uważa się, za najpoważniejszego kontrkandydata obecnej kanclerz, mając przy tym nadzieję na zwycięstwo SPD.

 

Kto startuje? Czy coś się zmieni?

Wybory parlamentarne w Niemczech to starcie nie tylko największych partii CDU/CSU oraz SPD. Oprócz chadeków i socjaldemokratów na pierwszy plan wysuwają się takie partie jak Zieloni, Lewica, a nawet skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD). Partia Angeli Merkel – CDU, nie cieszy się już tak dużą popularnością jak niegdyś. Co zatem może zdarzyć się w tych wyborach? Obecną sytuację polityczną i możliwy scenariusz przedstawia prof. dr hab. Marek Bankowicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego:

Sytuacja polityczna w Niemczech jest stabilna, ale pojawiają się nowe okoliczności, których znaczenie w przyszłości może być całkiem spore. Angela Merkel pomimo popełnionych błędów politycznych (kwestia uchodźców) i słabości programowej (brak klarownej koncepcji polityki wewnętrznej i zagranicznej) po raz kolejny wygra wybory i pozostanie na urzędzie kanclerza. Dzieje się tak dlatego, że socjaldemokraci (SPD) są i politycznie, i intelektualnie tak bardzo słabi, ze na ich tle przywódczyni CDU prezentuje się korzystnie”.

Jak widzimy, scena polityczna w Niemczech po wyborach może nie ulec większym zmianom. Mimo ostrej krytyki, Niemcy nadal chcą, aby to Angela Merkel już po raz kolejny objęła urząd kanclerza. Nie da się ukryć, jak zauważa Profesor M. Bankowicz, że duże partie nie osiągną tak zadowalających wyników, jak w latach poprzednich. Media niezwykle roztrząsają temat „nowej gwiazdy” na niemieckiej scenie politycznej – AfD. Partia Alternatywa dla Niemiec charakteryzuje się antyimigranckim podejściem i eurosceptyzmem. W porównaniu do swoich starszych partyjnych rywali, jest stosunkowo młoda. Jednak hasła, które szerzy przykuwają uwagę. Wśród młodzieży niemieckiej, partia ta nie budzi entuzjazmu, gdyż w ostatnim sondażu przeprowadzonym wśród niemieckiej młodzieży, to partia Angeli Merkel zdobyła największą przychylność. Czy jednak AfD ma szanse na wejście do Parlamentu? Być może…

Do parlamentu po raz pierwszy wejdzie mocno prawicowa, antyimigrancka i antyeuropejska, a zarazem wyraźnie prorosyjska Alternatywa dla Niemiec (AfD). Będzie to formacja parlamentarna otwarcie antysystemowa, kwestionująca istniejący porządek polityczny RFN z pozycji prawicowych, co stanowi novum w polityce niemieckiej i co może, chociaż nie musi, zapowiadać jakieś bardziej znaczące zmiany na niemieckiej scenie politycznej. Wszystko zależy od tego czy AfD na trwałe wejdzie do centrum niemieckiej polityki i utrzyma status w miarę silnej siły parlamentarnej, czy tez okaże się polityczna efemerydą. - komentuje prof. M. Bankowicz z UJ.

 

Lokomotywa dla rynku?

Unia Europejska liczy, że to znów Angela Merkel przejmie stery niemieckiej polityki. Liczy na to głównie Francja, której Prezydent Emmanuel Macron ściśle współpracuje z Kanclerz Niemiec w kwestiach przyszłych reform Strefy Euro. Francuski Minister Finansów Bruno Le Maire wypowiada się właśnie za kontynuacją rządów Merkel, stwierdzając, że gdy Niemcy wybiorą już skład Bundestagu, to nazwisko przyszłego kanclerza Niemiec pozostanie niezmienne. Le Maire nazwał współpracę francusko-niemiecką jako lokomotywę ciągnącą Unię Europejską. Czy lokomotywa wyruszy ze stacji i zmieni coś na rynkach finansowych? W tej sprawie wypowiedział się dr Przemysław Kwiecień – Główny Ekonomista XTB:

Nie spodziewam się, aby wybory w Niemczech miały mieć daleko idący wpływ na rynki finansowe. Analizowaliśmy wyniki wyborów z przeszłości i wyraźnie pozytywną reakcje mieliśmy jedynie w przypadku, gdy w 2009 roku CDU/CSU była w stanie utworzyć koalicję z FDP. Gdyby taki scenariusz się powtórzył, można oczekiwać pozytywnej reakcji na DAX30 w poniedziałek. To jednak mało prawdopodobny scenariusz ponieważ sondaże (które są uważane za jedne z najlepszych) konsekwentnie pokazują, że takiej koalicji zabraknie mandatów, aby utworzyć większościowy rząd. Rynkom nie robi z kolei większej różnicy, czy będziemy mieć kontynuację Wielkiej Koalicji z SPD, czy też "Jamajkę", tj. koalicję z FDP i jednocześnie lewicowymi Zielonymi.

Według dr. Przemysława Kwietnia, inwestorzy nie powinni bać się rosnącego poparcie dla skrajnej AfD.

Rosnące notowania AfD nieco niepokoją, ale ta partia nie ma żadnej zdolności koalicyjnej, więc nawet jej dobry wynik nie będzie miał większego wpływu na rynek – uspokaja Główny Ekonomista XTB.

To czego pożąda najbardziej rynek, to koalicja CDU/CSU z FDP. Tego samego życzyłaby też sobie Angela Merkel. Do tej pory, a więc we wcześniejszych wyborach w Europie, rynki po ogłoszeniu wyników osiągały spokój ze względu na realizację scenariusza, którego oczekiwali inwestorzy. Weekend przyniesie odpowiedź na najważniejsze kwestie polityczne i rynkowe. Niemcy uważane są za człon unijnej gospodarki, dlatego też warto śledzić sondaże, a przede wszystkim włączyć wynik nadchodzących wyborów do  czynników fundamentanych, które mogą w jakiś sposób wpłynąć na rynek.

 


Estera Włodarczyk

Absolwentka dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się stosunkami gospodarczo-politycznymi oraz ich wpływem na światową ekonomię.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk