• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
Co dalej z dolarem USD? Fatalne dane ISM potwierdzają spowolnienie gospodarcze USA. Już nie tylko w strefie euro mamy wyhamowanie gospodarki

Chociaż pierwsze dni nowego roku nie mogą być zbyt miarodajne pod względem „obrazu rynku” ze względu na specyficzne warunki płynnościowe, jakie miały miejsce 2 stycznia i związane z tym „wyraźne przesunięcia” na wykresach, to jednak wydaje się, że zaczyna rysować się pewien scenariusz.

Chcesz przeanalizować aktualny wykres kursu dolara USDPLN?

Otwórz wykres USDPLN

 

Osią przewodnią są oczekiwania związane z polityką FED

w zestawieniu z innymi bankami centralnymi. Wprawdzie, tak jak wspomniałem o tym w poprzednim Tygodniku FX, jaki ukazał się przed Świętami, w dłuższym horyzoncie nie jest możliwa do zaistnienia sytuacja w której FED mocno rewiduje swoją politykę (oficjalnie sygnalizuje koniec cyklu podwyżek i zaczyna podejmować pewne działania zmierzające do jej poluzowania, np. poprzez zmianę tempa ograniczania nadmiernego bilansu banku centralnego, czyli polityki odwrotnego QE).

Ale w krótkim okresie, to co zaczynamy obserwować w sferze makro, może posłużyć, jako jeden z argumentów za dalszym osłabieniem dolara. Kolejne wymienię później. W czym rzecz?

Fatalne, grudniowe dane ISM dla przemysłu,

jakie napłynęły w czwartek to sygnał, że amerykańska gospodarka dopiero teraz może wejść w fazę spowolnienia, która na świecie (chociażby w strefie euro) widoczna jest już od kilku miesięcy. Wprawdzie piątkowe dane Departamentu Pracy USA próbują równoważyć ich negatywną wymowę (NFP 312 tys., płace 3,2 proc. r/r), to jednak to ISM może mieć większą wartość prognostyczną, niż dane rynku pracy. W ostatnich dniach rynek mocno przeskalował swoje oczekiwania dotyczące polityki FED. Rentowności 2-letnich obligacji zeszły poniżej poziomu stopy funduszy federalnych, co tylko potwierdza, że zdaniem rynku stopy procentowe w tym roku nie wzrosną.

Nawet mogą zostać … obniżone!

W piątek rano szanse na taki scenariusz wynosiły aż 40 proc. Mimo tego raczej nie spodziewajmy się, aby FED szybko zmienił swoje nastawienie na wyraźnie „gołębie” – Rezerwa Federalna będzie się obawiać, że tym samym może dać sygnał, że sama wyraźnie obawia się zaistnienia recesji. Piątkowe dane z rynku pracy przemawiają za tym, że FED pójdzie raczej w stronę wait & see przez kilka miesięcy. Asymetria potencjalnych informacji na dolarze będzie negatywna, czego nie można do końca powiedzieć chociażby o walutach europejskich, czy też Antypodów. Tam asymetria informacji może być pozytywna, gdyż o spowolnieniu gospodarczym mówi się od pewnego czasu, a potencjalnie lepsze informacje z frontu handlowego USA-Chiny, czy też Brexitu (gdyby zaczęły się pojawiać) mogłyby dać ku temu powody. Dłuższe zawieszenie broni, czy nawet cofnięcie części wprowadzonych ceł pomiędzy USA, a Chinami,

natychmiast przełożyłoby się na odbicie niemieckiej gospodarki,

dając tym samym przypływ optymizmu wobec euro. Z kolei Brexit, to funt. Reasumując, nadchodzący kwartał, a przynajmniej jego większa część może upłynąć pod znakiem słabszego dolara (chociaż raczej nie względem JPY, który ostatnio był nieco specyficzny). Nie oznacza to jednak, że cały rok będzie słaby dla amerykańskiej waluty. Warto pozostać uważnym obserwatorem rynkowej rzeczywistości.

Nota prawna

Notowania: EURUSD

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/EURUSD/

Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk