• Odbierz prezent
  • Odbierz prezent
Cła o wartości 160 miliardów dolarów USD na chińskie produkty? Pozostało zaledwie 5 dni

Do terminu wprowadzenia wyższych ceł na chińskie produkty o wartości 160 miliardów dolarów USD pozostało zaledwie 5 dni. Im bardziej obie strony milczą i wysyłają lakoniczne komunikaty o „dobrych negocjacjach”, tym mniej pewności, czy dojdzie do odroczenia tego terminu, który sam w sobie jest symboliczny. Bo 15 grudnia może się okazać, czy eskalujemy wojny handlowe, czy też zaczynamy je pomału, etapami wygaszać.

Tradycyjnie, kiedy na oficjalnych kanałach dyplomatycznych nie ma konkretów,

to przestrzeń tą zapełniają plotki. Nie wiem, ile prawdy jest w tym, co podał dzisiaj Wall Street Journal. Materiał zdaje się opierać o doniesienia, o których pisano już wcześniej – strony są bliskie dopięcia pierwszej fazy umowy handlowej, stąd dla dobra negocjacji lepiej będzie je przełożyć. Tylko, że ta część umowy miała być pierwotnie domknięta w połowie listopada. Pytanie, zatem komu i czy (w ogóle) zależy na tym, aby porozumienie zawrzeć szybko, a na ile przeciągać je w czasie.

Jeżeli wierzyć różnym plotkom,

to podobno negocjacje rozbijają się o to, że Chińczycy nie chcą deklarować sztywnych kwot dotyczących importu płodów rolnych z USA, a Amerykanie nie za bardzo chcą zgodzić się na redukcję części naniesionych już ceł, obawiając się, że stracą tym samym element nacisku na Chiny w kontekście przejścia do kolejnych etapów umowy handlowej. Oba wątki są ważne i aby przełamać impas, to ktoś musi pierwszy pójść na pewną ugodę. Myśląc kategoriami Trumpa, to podjęte ostatnio działania okazały się słuszne, gdyż chińska gospodarka słabnie, a amerykańska wygląda na bardziej odporną na skutki wojny handlowej. Tym samym dalsze dociskanie Pekinu może sprawić, że być może uda się ugrać więcej… W roku wyborczym może być to dość mocny argument dla części wyborców.

Nota prawna


Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk