• Odbierz prezent
Boris Johnson ustąpi w kwestii rybołówstwa? Czy inwestorzy pozostaną z pozycjami na święta?
Z artykułu dowiesz się:

  • o bieżącej sytuacji na rynkach finansowych,
  • jak budują się kursy walut G-10.

O ile wczoraj po południu spora część umocnienia dolara została wymazana, a wieczorem Wall Street odrobiła zdecydowaną większość strat (wsparciem okazały się informacje o przyjęciu przez Kongres czwartego pakietu fiskalnego wartego 900 mld USD), to wtorek znów rozpoczął się od mocniejszego dolara. Sentyment w Azji jest słabszy za sprawą obaw związanych z nową mutacją koronawirusa - inwestorzy nie są pewni na ile nie rozleje się ona na cały świat, powodując paraliż komunikacyjny i konieczność przywrócenia całkowitych lockdownów. Chociaż pośrednio jest to też pretekst, zwyczajowo w okresie przedświątecznym nie ma chęci do podejmowania ryzyka, a pewne sprawy mogą być nieco wyolbrzymiane.

Spore wahania zalicza wciąż funt. Wczoraj wieczorem GBPUSD całkowicie wymazał straty, a nawet zakończył handel na lekkich zwyżkach (chociaż przejściowo podchodził nawet pod 1,35) po tym, jak pojawiły się informacje, jakoby premier Boris Johnson miał zaproponować pewne ustępstwa w temacie rybołówstwa, co pozwoliłoby jeszcze w tym roku domknąć negocjacje z UE dotyczące nowej umowy handlowej. Niemniej według prasy strona unijna pozostaje do tych propozycji sceptyczna, chociaż kluczowe będzie stanowisko Francji. Dzisiaj GBPUSD lekko sie cofa do 1,3420.

Najsłabsze są dzisiaj waluty Antypodów, a także korona norweska, co jednak można przypisać ostatniej huśtawce globalnych nastrojów, gdyż wstępne dane nt. listopadowej sprzedaży detalicznej wypadły dość dobrze.

OKIEM ANALITYKA - Okazja nie może czekać?

Wczoraj po południu rynek szybko wymazał sporą część rannej wyprzedaży, a wtorek przynosi dalszą próbę podbicia. Koronawirusowe doniesienia potraktowano starym schematem - im jest gorzej, to tym będzie lepiej, więc trzeba wykorzystać okazje. Przecież wiele razy w tym roku zdawał on egzamin. Teraz rynki będą czekać na doniesienia, czy szczepionki będą w stanie pokonać nowy szczep COVID, a także naiwnie, bądź i nie, oczekiwać, że mutacja nie wydostanie się za bardzo poza granice Wielkiej Brytanii. Ta ostatnia kwestia może jednak sprawić, że część inwestorów nie będzie chciała pozostawać z pozycjami na Święta, pomijając sam fakt specyfiki handlu, którego cechuje w końcu roku niska płynność. 

Wątek czwartego pakietu fiskalnego w USA można uznać za zamknięty. Teraz rynki będą żyły przeciekami, co do tego, jakie działania przygotuje na pierwsze 100 dni administracja Joe Bidena i czy republikański Senat pozwoli je zrealizować. Oficjalna inauguracja nowej kadencji dopiero za miesiąc (20 stycznia), stąd też wcześniej uwagę przykują inne sprawy, jak chociażby Brexit. Sygnał, że premier Johnson idzie na ustępstwa w kwestii rybołówstwa rynki odebrały dość pozytywnie. Unijni politycy już mniej, ale nie dajmy sie zwieść schematom negocjacji. Uważam, że jesteśmy bardzo blisko podpisania ram porozumienia handlowego, które będzie dopracowywane w pierwszych miesiącach 2021 r. To pozwoli uniknąć nadmiernego chaosu od pierwszego stycznia, ale i tak przyszły rok może być trudnym okresem dla funta. Dopiero teraz zacznie on płacić cenę za pandemię (pełny lockdown trwający tygodniami to najgorszy z możliwych scenariuszy), oraz to, że w tak trudnym okresie kraj znalazł się poza strukturami UE.

Nota prawna


Marek Rogalski

Główny analityk walutowy w Domu Maklerskim BOŚ. Ekspert w dziedzinie tematyki związanej z rynkiem FX – swoje długoletnie doświadczenie zdobywał pracując w czołowych domach maklerskich w Polsce (z DM BOŚ związany od 2009 r.), prywatnie inwestor giełdowy od 1994 r. Zdobywca szeregu nagród na najlepiej typującego analityka (Puls Biznesu), ceniony komentator bieżących wydarzeń w ogólnopolskich mediach. 

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk