• Sklep
  • Odbierz prezent
Blockchain to nie tylko kryptowaluty - wywiad z Maciejem Jędrzejczykiem z IBM

Termin „blockchain” w zeszłym roku był chyba jednym z najczęściej przewijających się słów, zarówno w branży technologicznej, jak i finansowej. Mieliśmy do czynienia z pewnego rodzaju „modą na blockchain”, która dotknęła również duże firmy. Co sprawiło, że korporacje zainteresowały się tą, wywodzącą się z Bitcoina, technologią?

Przede wszystkim, nie sądzę aby korporacje przy wyborze technologii, które będą rozwijać dla swoich potrzeb, skupiały się na przekazie marketingowym. Duże firmy zawdzięczają swoją skalę temu, że są pragmatyczne - skupiają się na zarabianiu, przy jak najmniejszym ryzyku i jak najszybszym osiągnięciu docelowego efektu. Organiczne budowanie biznesu z wykorzystaniem technologii blockchain zawsze musi opierać się na fundamentach finansowych i na zdrowym rozsądku, co oczywiście nie znaczy, że korporacje nie wykorzystują tego do marketingu.

I to właśnie w kontekście zdrowego rozsądku, rozumianego jako opłacalności wdrażania nowych rozwiązań, należy rozpatrywać fakt, że korporacje, duże firmy, czy ekosystemy analizują możliwości wykorzystania blockchain do swoich potrzeb, a niektóre z nich zdecydowały się już na ich komercyjne wdrożenie.

Do czego zatem technologia blockchain może przydać się korporacjom?

Blockchain może służyć do poszukiwania nowego modelu biznesowego, a także do radzenia sobie z problemami istniejącymi od zawsze, a których dotychczasowe rozwiązywanie było zbyt mało opłacalne przy wykorzystaniu innych metod. Przy tym wszystkim należy cały czas pamiętać, że sieć bloków jest tylko i wyłącznie technologią - jest narzędziem, przy pomocy którego chcemy osiągnąć jakiś konkretny cel. Co bardzo ważne, nie należy traktować blockchain w jakikolwiek sposób wyjątkowo w stosunku do innych, aktualnie wykorzystywanych technologii, w kontekście uczenia maszynowego, sztucznej inteligencji, czy IoT (internetu rzeczy). Jest to po prostu narzędzie i firmy traktują je jako narzędzie. Nie są zainteresowane rozkładaniem blockchain na bity i bajty, a także wchodzeniem w szczegóły dotyczące pochodzenia, czy autorstwa protokołów składających się na sieć bloków. Zamiast tego, korporacje interesuje rozwiązanie konkretnego problemu biznesowego. A ten problem biznesowy, rozwiązywany z wykorzystaniem blockchain, ma sens tylko wtedy, gdy pojawiają się trzy podstawowe elementy. Pierwszym z nich jest oczywiście istnienie sieci współpracy - blockchain w obrębie jednej organizacji, w której wszyscy wzajemnie sobie ufają nie ma zupełnie żadnego sensu. Drugim elementem jest proces - musi on być wielowymiarowy i musi dotykać więcej niż jedną ze stron znajdujących się w sieci. Jeśli jedna firma jest w stanie przeprowadzić w całości samodzielnie dany proces i uzyskać wartość dodaną, to znów nie ma tu miejsca na blockchain. Ostatnią kwestią jest nasz asset, czyli aktywa, które w blockchainie przyjmują wartość cyfrową i które muszą być w sposób unikalny identyfikowalne. Mamy już teraz assety, zarówno cyfrowe, jak i fizyczne, z czego duża część tych drugich (np. diamenty, czy metale szlachetne) nie posiada tej jednoznacznej identyfikacji, co ułatwia m.in. ich fałszowanie, czy kradzież. Tylko te aktywa, które można w sposób jasny, łatwy i opłacalny przenieść do wartości cyfrowej, będącej unikalnie identyfikowalnej ma sens w kontekście blockchain.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


Dariusz Dziduch

Project Manager FXMAG, prowadzący program satyryczno-edukacyjny "O kryptowalutach". Nietuzinkowy promotor technologii blockchain oraz walut cyfrowych. Zainteresowania rynkowe łączy z wiedzą z zakresu psychologii inwestowania.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk