• Odbierz prezent
Bieżący rok zapamięta wiele firm. Koronawirus szaleje

Rozpoczął się ostatni kwartał 2020r. Mijające miesiące zapamięta wielu przedsiębiorców przede wszystkim z powodu „szalejącego koronawirusa”. Jaki zatem będzie przyszły rok?

-Miniony rok będzie pamiętać wiele firm, jedne z powodów znaczących spadków, a inne z powodu znaczących wzrostów obrotów. Lockdown jednak miał negatywny wpływ na większą część gospodarki. Na pewno wiele firm zrozumiało zagrożenia płynące z uzależnienia się od chińskiej gospodarki w swoich łańcucha dostaw i musi przeanalizować warianty neutralizacji tego zagrożenia biznesowego. - mówi Sebastian Sadowski-Romanov prezes firmy ITRO specjalizującej się w doradztwie eksportowym.

Jak się jednak okazuje osłabienie gospodarcze było znacznie mniejsze niż prognozowano na początku wybuchu pandemii.

-Dane pokazują na razie osłabienie gospodarek w tym też eksportu ale jednak jest to osłabienie mniejsze niż prognozowano na początku pandemii. Prawdziwy obraz sytuacji zobaczymy jednak dopiero po zamknięciu ostatniego kwartału i jednak mam obawy co do informacji jakie zobaczymy na koniec roku, bo wszelkie negatywne publikacje na temat kondycji firm będą się odbijać na zrachowaniach ekonomicznych, na kursach akcji, osłabienia lub wzmocnienia waluty i nastrojach biznesowych oraz odpływie kapitału. - dodaje Sebastian Sadowski-Romanov

Z kolei przyszły rok powinien być bardziej pozytywny niż ten, który się właśnie kończy.

-Co mieliśmy odczuć dziś już odczuliśmy. W wypowiedziach większości polityków na świecie słychać słowa że kolejnego lockdownu gospodarki danych krajów nie udźwigną i raczej nie spodziewamy się ponownego zarażania gospodarek. Oczywiście znacząco ograniczone zostały branże imprez masowych i turystyki, a przez to kanał HoReCa i to są sektory gospodarcze które będą odczuwać skutki pandemii najdłużej. Z drugiej strony firmy które przetrwają kryzys będą czerpać ogromne korzyści, bo pod przykrywką korona wirusa mamy łamanie globalnego porządku i swobodnych przepływów. USA strata się mocno osłabić ekonomicznie Chiny, przyciągnąć amerykańskie firmy z powrotem do produkcji w USA, ale również odciągać sojuszników od współpracy z Chinami. To rodzi duże zapotrzebowanie na nowych podwykonawców, a ich miejsce mogą zajmować polskie firmy. -stwierdza Sebastian Sadowski-Romanov


Sebastian Sadowski-Romanov

Prezes Zarządu ITRO Sp. z o.o. Posiada wieloletnie doświadczenie w działalności importowo-eksportowej w sektorze MŚP na rynku międzynarodowym – Unii Europejskiej, Unii Celnej, Chin i USA –bezpośrednio jako przedsiębiorca i jako konsultant (43 l.).

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk