• Sklep
  • Odbierz prezent
GPW na skraju bessy. Wyprzedaż na Wall Street rozpocznie rynek niedźwiedzia w Polsce i w Niemczech?

Październik to w tym roku miesiąc, który zdecydowanie będzie kojarzył się inwestorom z kolorem czerwonym. Silne spadki obserwujemy na giełdach w krajach rozwiniętych, a także w Polsce. W większości przypadków październik nie jest jednak odwróceniem korzystnej, a kontynuacją negatywnej tendencji z poprzednich miesięcy 2018 roku. Czy możemy w takim razie mówić już, że rynek akcji ogarnęła bessa?

 

Czytaj także: Kurs funta znów zniżkuje. Czy mocny dolar to wykorzysta?

Handluj na rynku akcyjnym. Prowizja dla akcji z GPW tylko 0,20% min. 2,99 PLN

 
SPRAWDŹ

 

Giełdowa bessa

Zanim odpowiemy sobie na pytanie o to czy na polskiej lub na zagranicznych giełdach mamy obecnie bessę należałoby się zastanowić czym ona faktycznie jest. Bessę każdy będzie kojarzyć oczywiście ze spadkami, ale spadki notowań akcji obserwujemy cały czas, gdyż nawet podczas hossy widoczne są przejściowe zniżki notowań – kilkudniowe, kilkutygodniowe, czy nawet kilkumiesięczne. Nie sposób określić, czy konkretny szczyt na wykresie jest początkiem bessy, czy tylko krótkiej korekty. Tak naprawdę dopiero po pewnym czasie możemy stwierdzić, że od kilku tygodni czy miesięcy faktycznie mamy do czynienia z rynkiem niedźwiedzia. Z technicznego punktu widzenia o bessie możemy mówić w momencie, w którym od ostatniego (historycznego) szczytu notowań indeks szerokiego rynku (np. WIG lub S&P500) spadł o przynajmniej 20%

 

Wall Street nadaje ton

Centrum rynków finansowych na świecie są Stany Zjednoczone, a nastroje inwestorów z różnych części świata bardzo często uzależnione są od sytuacji na ‘Wall Street’. Silne spadki na nowojorskiej giełdzie często przenoszą się później na rynki w innych częściach świata, co widoczne jest również w Polsce. W październiku ten efekt jest szczególnie widoczny. Pierwsze ostre szarpnięcie indeksu S&P500 w dół nastąpiło 10 października, czego efektem było m.in. sprowadzenie polskiego indeksu WIG do najniższych poziomów od lipca. Z kolejnym załamaniem mieliśmy do czynienia przedwczoraj – w środę, 24 października. Tym razem obawy inwestorów sprawiły, że polski indeks WIG zameldował się na najniższym poziomie od lutego 2017 roku.

Na negatywne nastroje inwestorów na Wall Street (i w efekcie na innych giełdach) wpływ ma kilka czynników. Po pierwsze, są to mieszane wyniki jakie amerykańskie spółki raportują za III kwartał 2017 roku. Po drugie, perspektywy na poprawę wyników w przyszłości nie są zbyt dobre, gdyż ciąży na nich widmo wojny handlowej, rosnące stopy procentowe i obniżenie tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki. W takich warunkach inwestorzy na rynkach finansowych wolą transferować swój kapitał w na bezpieczniejsze rynki. Zwłaszcza, że rosnące stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych windują w górę także rentowności obligacji i premia za ryzyko inwestowania w akcje staje się coraz mniej atrakcyjna.

 

Październikowe załamanie na Wall Street jeszcze nie oznacza, że na amerykańską giełdę zawitała bessa. W 2018 roku amerykański rynek radzi sobie lepiej niż giełdy w Europie i przez większość czasu od początku roku indeks S&P500 piął się w górę. Po załamaniu notowań na przełomie stycznia i lutego (mającym większą skalę niż to obecne) obserwowaliśmy 2 miesiące konsolidacji i ruch w górę aż do końca września. Względem historycznego szczytu z września amerykański indeks stracił już jednak 9,7%, wymazując całe wzrosty z wcześniejszych 5 miesięcy i lądując na najniższym poziomie od maja. W całym 2018 roku S&P500 jest minimalnie pod kreską i traci 0,7%. Jak widać, amerykański rynek jest dopiero ‘w połowie drogi do bessy’ i na razie ostatnie spadki, choć bardzo dynamiczne, rozpatrujemy jednak jedynie jako większą korektę.

 

Indeks S&P500 zalicza kolejną silną korektę

Indeks S&P500 zalicza kolejną silną korektę

 

Główne europejskie indeksy na sporym minusie

Za giełdami w USA mocno spadają ceny akcji spółek notowanych na największych europejskich rynkach. Różnica w porównaniu do rynku amerykańskiego jest jednak taka, że giełdy w Europie radzą sobie w tym roku wyraźnie słabiej niż Wall Street. Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych przez większą część roku obserwujemy wzrosty, to w Niemczech, Francji, czy Wielkiej Brytanii główne indeksy obrały sobie raczej kierunek spadkowy. Niemiecki DAX od początku roku stracił już 14,2%, francuski CAC40 7,3%, a brytyjski FTSE100 10,3%. Biorąc pod uwagę sam październik DAX zniżkuje porównywalnie do S&P500, tracąc 9,5%. Mocniej spada francuski CAC40 (-10,3%), a mniej traci brytyjski FTSE100 (-8,0%).

Czy w przypadku tych trzech kluczowych europejskich rynków możemy mówić jednak już o bessie? Są one co prawda znacznie jej bliższe, ale jeszcze żaden z czołowych europejskich indeksów nie stracił 20% względem historycznych szczytów. Bardzo blisko tej granicy jest jednak niemiecki DAX, który względem szczytów ze stycznia stracił aż 18,5%. Więcej brakuje indeksom z Francji i Wielkiej Brytanii – CAC40 zszedł 13,0% poniżej majowych szczytów, a FTSE 12,9% poniżej maksimów również z maja.

 

Bessa na GPW tuż, tuż

Pozostaje nam jeszcze sprawdzić, czy bessa zawitała na polską giełdę. Indeks WIG pokazuje nam, że w zasadzie najmocniej naśladuje on niemiecki DAX. Kierunek notowań w tym roku jest bowiem ewidentnie wzrostowy i kontrastuje z dynamicznymi wzrostami z ubiegłego roku. Od początku roku WIG stracił 14,4%, a więc minimalnie więcej niż indeks niemiecki. W samym październiku spadki wyniosły jak na razie 7,5%, a więc w tym przypadku mniej niż główne europejskie indeksy i S&P500. Pozostaje jeszcze kluczowe pytanie o to ile WIG stracił względem historycznych szczytów? Te, podobnie jak w przypadku DAX-a, ustanowione zostały w styczniu tego roku na poziomie 67933,05. WIG, przebijając w czwartek poziom czerwcowych minimów osiągnął poziom 54555,59. Oznacza to, że spadł o 19,7% względem historycznych szczytów. Tym samym polska Giełda Papierów Wartościowych znalazła się na granicy bessy i minimalny dalszy spadek, do poziomu 54346,44, oznaczał będzie rynek niedźwiedzia.

 

WIG w trendzie spadkowy

WIG w trendzie spadkowy


Jakub Wilk

Content Manager i redaktor portalu FXMAG.PL. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk