• Sklep
  • Odbierz prezent
banki centralne grudzień

Grudzień powinien być niezwykle interesującym miesiącem w kontekście decyzji kluczowych banków centralnych. W najbliższym czasie prawie wszystkie z najważniejszych banków centralnych (oprócz nowozelandzkiego RBNZ) będą podejmować decyzje w sprawie stóp procentowych. W pierwszym tygodniu grudnia czekają nas aż cztery takie wydarzenia. Większość z nich, a także decyzje, które poznamy w przyszłym tygodniu, mogą odcisnąć swoje piętno na rynku walutowym.

 

Decyzje banków centralnych w 2017 roku

Banki centralne -

 

RBA – czekamy na zmianę nastawienia

Konsensus rynkowy i prognozy ekonomistów (według ankiety Bloomberga) wskazują, że nie należy spodziewać się zmiany poziomu stóp procentowych po kończącym się w nocy z poniedziałku na wtorek (4-5 grudnia) posiedzeniu decyzyjnym RBA. Nastawienie decydentów z australijskiego banku centralnego od dłuższego czasu wskazuje na to, że o ile nie są skłonni do  kontynowania wcześniejszego cyklu luzowania polityki pieniężnej, to na ten moment daleko im jeszcze do podnoszenia stóp procentowych.

Jeśli RBA zgodnie z oczekiwaniami pozostawi jutro stopy procentowe bez zmian, to będzie to 15. z rzędu posiedzenie decyzyjne bez zmiany poziomu stóp. Tym samym, wyrównany zostanie rekord w tym względzie – serie o tej samej długości miały miejsce w latach 2002-2003 i 2013-2014. Wygląda jednak na to, że obecna seria zyska w końcu miano samodzielnego rekordu, gdyż w najbliższym miesiącach wzrost stóp procentowych w Australii nie jest spodziewany.

 

Obecne dane z gospodarki nie wskazują na to, by nastawienie decydentów z RBA mogło się szybko stać się bardziej jastrzębie. Najbliższe miesiące mogą to jednak znacząco zmienić. Inflacja w ostatnich dwóch kwartałach spadała (Australia publikuje dane o inflacji kwartalnie, a nie miesięcznie, jak większość gospodarek) i obecnie kształtuje się poniżej dolnej granicy celu inflacyjnego banku centralnego (2-3%). To sprawia, że decydentom z RBA wcale nie spieszy się do zacieśniania polityki pieniężnej i brak powrotu inflacji do docelowego przedziału może w przyszłości wciąż opóźniać rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych. W obliczu najwolniejszego od pokryzysowego roku 2009 tempa wzrostu PKB, schładzanie gospodarki nie wydaje się ani konieczne, ani potrzebne. W tym kontekście duże znaczenie może mieć jednak III kwartał bieżącego roku. Dane na temat PKB w tym okresie poznamy w nocy z 5 na 6 grudnia i wiele wskazuje na to, że pokażą one znaczące odbicie w gospodarce – prognozowany jest wzrost rocznej dynamiki PKB z 1,8% do 3,0%. W dużej mierze wynika on z efektu bazy – w III kwartale ubiegłego roku odnotowano spadek PKB w ujęciu kwartalnym o 0,4%. Jeśli dane okażą się nie gorsze od prognoz, to może to być pierwszy poważny krok w kierunku podwyżek stóp procentowych. Drugim krokiem w tym kierunku byłaby wyraźniejsza presja inflacyjna ze strony rynku pracy. Choć stopa bezrobocia w tym roku zniżkuje, a zatrudnienie mocno rośnie (szczególnie na pełny etat), to wzrost wynagrodzeń wciąż jest niski, co sugeruje nam, że rynek pracy może być jeszcze daleki od stanu pełnego zatrudnienia.

 

W kontekście grudniowej decyzji RBA kluczowe będzie to, czy decydenci utrzymają swoje nieco gołębie nastawienie i mało konkretny wydźwięk oświadczenia do decyzji, oraz to, czy w dalszym ciągu będą wskazywać na zbyt wysoki kurs dolara australijskiego. W ostatnich miesiącach w oświadczeniu do decyzji RBA wciąż pojawiała się wzmianka na temat zbyt wysokiego kursu dolara australijskiego, który ciąży na perspektywach gospodarczych. Bankierzy centralni nie zdecydowali się jej wykreślić, choć od września AUD osłabiał się w stosunku do dolara amerykańskiego, a do szerokiego koszyka walut już od sierpnia. Od listopadowego posiedzenia RBA ta sytuacja się nie zmieniła i AUD w dalszym ciągu osłabia się (choć ostatnie dwa tygodnie to konsolidacja). Warto odnotować, że RBNZ – bank centralny z Nowej Zelandii – również utrzymywał przez jakiś czas podobny komunikat w oświadczeniu do decyzji w sprawie stóp procentowych, ale w ubiegłym miesiącu zdecydował się go usunąć. Czy RBA zdecyduje się tym razem na podobny krok? Jeśli tak, to może to wywołać istotną reakcję ze strony dolara australijskiego.

 

Narodowy Bank Polski – czy decydenci przestraszą się inflacji?

Jeśli wierzyć słowom Adama Glapińskiego, to NBP jest dalszy od rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych nawet od banku centralny z Australii. Od kilku miesięcy prezes polskiego banku centralnego utrzymuje zdanie, że nie ma potrzeby podnoszenia poziomu stóp procentowych przynajmniej do końca 2018 roku. Niewykluczone jednak, że w grudniu zobaczymy w końcu oznaki zmiany nastawienia przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej i pozostałych decydentów. Wszystko przez ostatnią publikację GUS na temat inflacji. Główny Urząd Statystyczny, w opublikowanym 30 listopada szybkim szacunku, podał, że inflacja w listopadzie wyniosła 2,5%. Jest to niezwykle istotny fakt, gdyż w ten sposób dynamika cen sięgnęła poziom celu inflacyjnego NBP (2,5% z możliwością odchylenia o 1 p.p. w obie strony). Jest to coś, czego decydenci z RPP raczej się nie spodziewali. Ostatnie prognozy Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP wskazywały, że inflacja ma kształtować się na poziomie 1,9-2,0%. w 2017 r.

Należy zauważyć, że w listopadzie dynamika cen osiągnęła poziom celu inflacyjnego po raz pierwszy od 5 lat. W tamtym okresie trend inflacji był spadkowy, a stopa referencyjna NBP była obniżana z poziomu 5,75% do 2,5% - była więc znacząco wyższa niż obecnie (1,5%). Trzeba tutaj dodać, że tempo rozwoju gospodarczego w 3 kwartałach 2017 roku jest praktycznie równie temu jaki obserwowaliśmy przed rokiem 2012. W stosunku do tamtego okresu, obecny poziom stóp procentowych wydaje się więc bardzo niski. Jednym z czynników, który może wstrzymywać działania RPP może być polityka prowadzona przez Europejski Bank Centralny. Po ostatnim posiedzeniu decyzyjnym Łukasz Hardt, członek RPP, stwierdził, że podjęcie decyzji o zacieśnianiu polityki pieniężnej w sytuacji, gdy EBC będzie zwlekał z istotną redukcją programu luzowania ilościowego, będzie trudne. Teraz może pojawić się pytanie, czy zmniejszenie skupu przez EBC w ramach programu QE z 60 mld euro do 30 mld euro miesięcznie może być uznane przez polskich decydentów za ‘istotną redukcję programu luzowania ilościowego’. Należy przy tym odnotować, że przed ostatnim posiedzeniem RPP decydenci znali już plany EBC.

Grudniowe posiedzenia RPP może okazać się mimo wszystko bardzo ważne dla złotego. Sama decyzja nie powinna wpłynąć na rynek walutowy, gdyż nie spodziewamy się, by była inna niż brak zmiany poziomu stóp procentowych. Dużo ważniejsza powinna okazać się konferencja prasowa po posiedzeniu. Jeśli Adam Glapiński skoryguje swoją wizję zmian poziomu stóp i w końcu usłyszymy bardziej jastrzębi ton RPP, to złoty może się umacniać.

 

Bank Kanady – kiedy kolejna podwyżka?

Bank centralny Kanady znacząco wyprzedza RBA i NBP w cyklu polityki pieniężnej. Od lipca tego roku BoC rozpoczął podnoszenie poziomu stóp procentowych. Początek był niezwykle dynamiczny, gdyż zdecydowano się podnieść stopy na dwóch kolejnych posiedzeniach decyzyjnych – w lipcu i we wrześniu. W październiku wstrzymano jednak tempo zacieśniania, a rynki otrzymały w międzyczasie komunikat, że po dwóch pierwszych podwyżkach Bank Kanady nie ma już ścisłego planu dalszej ścieżki zmian poziomu stóp procentowych. Kolejne ruchy mają być uzależnione od danych z gospodarki. To z kolei sprawiło, że kanadyjska waluta stała się bardzo wrażliwa na odczyty danych makroekonomicznych.

Publikacje makroekonomiczne od ostatniego posiedzenia miały dość mieszany charakter. Negatywnie wypadły dane o sprzedaży detalicznej. Z kolei pozytywnie zaskoczył rynek pracy w listopadzie i wzrost PKB w III kwartale. Dane o inflacji okazały się zgodne z prognozami, ale wskazały na spadek rocznej dynamiki cen z 1,6% do 1,4%. Inflacja wciąż utrzymuje się przy tym w docelowym przedziale BoC (1-3%).

W przypadku grudniowego posiedzenia BoC, ekonomiści nie spodziewają się zmian w poziomie stóp procentowych. Wygląda jednak na to, że przy utrzymującej się pozytywnej tendencji w gospodarce, do kolejnej podwyżki stóp może dojść w pierwszych miesiącach 2018 roku. Dla dolara kanadyjskiego duże znaczenie może mieć to, czy taki scenariusz zostanie zasygnalizowany przez decydentów po najbliższym posiedzeniu. Istotne powinno być to jak bankierzy centralni odniosą się do ostatnich danych z gospodarki w kontekście stóp procentowych.

 

Rynki czekają na Fed i BoE. SNB i BoJ bez znaczenia?

W grudniu decyzje w sprawie polityki pieniężnej podejmować będą także cztery kolejne banki centralne. Z punktu widzenia rynku walutowego, najbardziej interesujące powinny być posiedzenia decyzyjne Fed i Banku Anglii. W przypadku tego pierwszego powinno dojść do mocno wyczekiwanej podwyżki stóp procentowych. Rynki mogą być jednak bardziej zainteresowane projekcjami na przyszły rok, gdyż to one w znacznej mierze wpływać będą na oczekiwania, a w konsekwencji na kurs dolara amerykańskiego. W przypadku Banku Anglii nie oczekuje się zmiany nastawienia polityki pieniężnej, ale w związku z tym, że BoE rozpoczął w listopadzie cykl podwyżek stóp procentowych, rynki będą mocno zainteresowany wszelkimi sygnałami dotyczącymi potencjalnej daty kolejnego ruchu.

Mniej interesujące mogą okazać się posiedzenia Banku Japonii i szwajcarskiego SNB. Te banki centralne wydają się obecnie najdalsze od zmiany (ekstremalnie ekspansywnego) nastawienia polityki pieniężnej. W związku z tym, oczekiwania rynków w tej kwestii nie są bardzo zmienne i w efekcie reakcje walut na decyzje BoJ i SNB są bardzo stłumione. Może to ulec zmianie jeśli któryś z tych dwóch banków zacznie zmieniać nastawienie na nieco bardziej jastrzębie.


Jakub Wilk

Content Manager i redaktor portalu FXMAG.PL. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk