• Odbierz prezent
Banki Centralne giełdowymi spekulantami

Banki centralne od stuleci są ważnym elementem systemów gospodarczych. Pierwszym bankiem centralnym był holenderski Wisselbank (Bank of Amsterdam), założony w 1609 roku w celu rozwinięcia i stabilizacji systemu płatniczego. Ważną jego funkcją było kredytowanie inwestorów, którzy kupowali akcje Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. W 1668 roku powstał Szwedzki Riksbank, a w 1694 roku Bank of England. Tak jak stopniowo ewoluowała rola banków centralnych, tak samo zmianie podlegają stosowane poprzez nie narzędzia. Najnowszym orężem w instrumentarium tych instytucji centralnych są skupy akcji spółek giełdowych, co budzi skrajne emocje wśród obserwatorów.

Centralna klasyka

Na początek krótko opiszę znane i dotychczas stosowane narzędzia banków centralnych.

Stopy procentowe – ustalane są przez banki centralne. Dzięki nim można pobudzać i schładzać koniunkturę gospodarczą. Skutkiem ubocznym rozkręcającej się koniunktury jest narastająca presja inflacyjna. Przy niskich stopach procentowych bardziej opłacalne staje się zadłużanie, co generuje większą podaż pieniądza i co do zasady jest korzystne dla koniunktury. Niskie stopy obniżają również rentowność lokat, co zniechęca do oszczędzania. Zatem, więcej pieniądza krąży w gospodarce, dzięki czemu wymiana gospodarcza przyśpiesza, tym samym stymulując produkcję, konsumpcje, ale i inflację. Gdy wzrost cen jest zbyt szybki, banki centralne zwykle podnoszą stopy procentowe, przez co ograniczają podaż pieniądza. Ten mechanizm nie zawsze działa sprawnie, ponieważ mogą zakłócić go nastroje gospodarcze. Dla przykładu: nawet bardzo niskie stopy procentowe nie zawsze muszą powodować szybkiego wzrostu aktywności gospodarczej, gdyż wiele osób nie chce się zadłużać, obawiając się o swoje zatrudnienie.

Rezerwa obowiązkowa – bank centralny ustala, jaki procent operacji pasywnych banków komercyjnych (głównie przyjętych depozytów) musi być ulokowany w banku centralnym. Aktualnie, stopa rezerwy obowiązkowej wynosi w Polsce 0,5% i jest to instrument mający coraz mniejsze znaczenie.

Operacje kredytowo-depozytowe – dzięki nim, banki komercyjne mogą zaciągnąć kredyt refinansowy w warunkach zachwiania płynności oraz ulokować środki w banku centralnym na depozyt, gdy ta płynność staje się zbyt wysoka. Oba te instrumenty wykorzystywane są sporadycznie, aby banki komercyjne działały głównie na warunkach rynkowych – między sobą. Dlatego stopa depozytowa jest bardzo niska (w Polsce 0%), a stopa kredytu refinansowego (0,5%) relatywnie wysoka względem stawek rynkowych (WIBOR – ok. 0,1%, stawka ON [ang. Overnight Rate]).

Operacje otwartego rynku – w ich ramach bank centralny może skupować lub sprzedawać papiery wartościowe, sterując płynnością sektora bankowego. Skup aktywów to transfer papierów wartościowych (zwykle dłużnych) z banków komercyjnych do banku centralnego, jednak bank centralny płaci tym komercyjnym, co dostarcza im płynność. W sytuacji odwrotnej, przy programie sprzedaży, np. obligacje wędrują do banku komercyjnego, a gotówka wraca do banku centralnego, co obniża płynność sektora banków komercyjnych. Tak samo jak sprzedaż aktywów, działa emisja papierów dłużnych przez NBP (np. bonów pieniężnych).

Skup aktywów – czasem konwencjonalne metody nie wystarczą, dlatego banki centralne stosują operacje otwartego rynku, ale na gigantyczną skalę. To właśnie skup aktywów, czyli luzowanie ilościowe (QE – ang. quantitative easing), polegające na skupowaniu aktywów na masową skalę w celu zdecydowanego zasilenia banków komercyjnych w płynność finansową – czyli świeży pieniądz.

W ciągu ostatnich lat przybywa również banków centralnych, które skupują nie tylko bezpieczne aktywa, takie jak obligacje rządu lub papiery gwarantowane przez rząd. Coraz częściej monetarna „para” idzie w obligacje korporacyjne oraz spółki giełdowe. Poniżej opiszę działania kilku banków centralnych, które zdecydowały się na skup akcji.

Pierwsze w szeregu

Bank of Japan (BoJ) jest kojarzony z bardzo odważnymi działaniami - przez dekadę skupował akcje dużych firm, skupionych w indeksie Nikkei225 za pośrednictwem funduszu ETF. Instytucja zgromadziła w tym czasie (początek w 2010) akcje o wartości ponad 45 bilionów jenów. To ok. 9% japońskiego PKB z 2020 roku.

W marcu 2021 ogłoszono, że bank centralny będzie nadal skupował akcje, ale w ramach szerszego indeksu Topix, który obejmuje wszystkie spółki rynku głównego – można powiedzieć, że jest to odpowiednik naszego WIG-u. Indeks Nikkei2250 od czasu publikacji stopniowo się osuwa, uwzględniając od marca wycofanie się banku centralnego z tego segmentu rynku.

Banki Centralne giełdowymi spekulantami - 1

Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) jest znany z bardzo łagodnej polityki monetarnej i stosowania niestandardowych narzędzi. Pod koniec lipca 2021, na bilansie tej instytucji spoczywały akcje spółek z USA o wartości 162 miliardów USD, co stanowi zawrotną wartość ok. 20% szwajcarskiego PKB. Jeszcze w maju 2020 SNB (ang. Swiss National Bank) posiadał „jedynie” 94 miliardy USD w akcjach. Opublikowane dane pokazały, że SNB posiadał udziały w 2642 spółkach, w tym 6 miliardów dolarów w samym Amazonie oraz 1,1 miliarda w Exxon Mobil. Na koniec drugiego kwartału 2021 roku, aż 23% rezerw walutowych szwajcarskiej instytucji stanowiły akcje spółek.

Banki Centralne giełdowymi spekulantami - 2

Podobnie jak w przypadku Banku Japonii, skup akcji w Szwajcarii nie jest rzeczą nową, co widać na wykresie 3. Wartości posiadanych akcji z USA rosły dość stabilnie, zwiększając się skokowo w ostatnim czasie, czego jeszcze nie ujęto na wykresie.

Banki Centralne giełdowymi spekulantami - 3

Akcje skupują również inne banki centralne, chociaż dane te nie zawsze są jawne i łatwo dostępne. Bank Czech również posiadał incydent ze skupem akcji w 2008 roku, ale o programie trudno znaleźć dokładne informacje.

Artykuł jest dostępny dla czytelników magazynu FXMAG.

Chcesz uzyskać dostęp do artykułu?


dr Wojciech Świder

Pracownik naukowo-dydaktyczny w Katedrze Finansów Publicznych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Autor 9 artykułów naukowych i ponad 50 artykułów popularnonaukowych i publicystycznych wydanych drukiem. Posiada licencję maklera papierów wartościowych (3034).

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk