• Odbierz prezent
Bank Pocztowy MakroExpress: Sprzedaż detaliczna w maju: -8.6%r/r (nominalnie), -7.7%r/r (realnie)

Sprzedaż detaliczna spadła w maju nominalnie o 8.6%r/r wobec spadku o 22.6%r/r w poprzednim miesiącu. Dynamika sprzedaży detalicznej okazała się lepsza od oczekiwań rynkowych na poziomie -13.3%r/r. W ujęciu realnym sprzedaż detaliczna spadła w maju o 7.7%r/r wobec spadku o 22.9%r/r w kwietniu i średnich oczekiwań rynkowych na poziomie -11.7%r/r.

Wnioski: Dane dotyczące sprzedaży detalicznej towarów w maju są kolejnymi, które potwierdzają, że najgorszym miesiącem dla polskiej gospodarki był kwiecień. Co więcej, okazały się one sporo lepsze od oczekiwań. Stopniowe odmrażanie gospodarki w maju, w tym otwarcie galerii handlowych w reżimie sanitarnym, przełożyło się na poprawę sytuacji w handlu, choć oczywiście o powrocie do sytuacji sprzed pandemii właściciele sklepów mogą na razie tylko pomarzyć.

Jak podaje GUS, w maju nadal w ujęciu r/r (w cenach stałych) notowano spadki sprzedaży towarów w większości raportowanych grupach. W szczególności spadki zanotowano w przypadku pojazdów samochodowych i motocykli (o 34.0%), paliw (o 17.9%); w kategorii „pozostałe” (o 14.5%), a także w przypadku żywności i napojów (o 7.6%). Wzrost sprzedaży pojawił się w dwóch grupach sprzedaży detalicznej, a mianowicie w przypadku mebli, RTV i AGD (o 14.4%) oraz w przypadku jednostek zaklasyfikowanych do grupy „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (o 0.8%). Warto zwrócić uwagę, że w maju , w porównaniu z kwietniem br., odnotowano spadek wartości sprzedaży detalicznej przez Internet (o 12.7%), a dotyczył on głównie odzieży i obuwia, prasy i książek oraz mebli, RTV i AGD. Dane te wskazują, że Polacy, jeśli jest tylko taka możliwość, wolą dokonywać tego rodzaju zakupów w sklepach stacjonarnych aniżeli on-line.

Dane dotyczące sprzedaży detalicznej towarów w maju, mimo że sporo lepsze od oczekiwań, wskazują jednoznacznie - łącznie z kwietniowymi - że w drugim kwartale br., po raz pierwszy od 1990 r., zobaczymy spadek konsumpcji gospodarstw domowych jako składowej PKB. W czerwcu, m.in. ze względu na zniesienie od 30 maja br. limitów osób na metr kwadratowy w sklepach, wyniki sprzedaży detalicznej ulegną dalszej poprawie, mało prawdopodobne jest jednak aby dynamika roczna powróciła już do dodatniego poziomu. Wzrost sprzedaży być może pojawi się w lipcu - sierpniu, jeśli Polacy w większości spędzać będą wakacje w kraju i tym samym tutaj wydawać pieniądze. Natomiast powrót do stałych wzrostów wydaje się na razie mało prawdopodobny, chociażby ze względu na sytuację na rynku pracy.

Opublikowane dziś dane niewiele zmieniają jeśli chodzi o politykę RPP. Po trzech obniżkach stóp procentowych w marcu, kwietniu i maju, gdzie znalazły się one w okolicach zera, wyczerpała się przestrzeń do ich dalszego obniżania. Konsumenci z jednej strony mogą zaciągać najtańsze w historii kredyty w bankach (niestety popyt na nie jest znacznie mniejszy niż przed pandemią), a z drugiej strony zniechęcani są do lokowania oszczędności na lokatach bankowych. Niemniej jednak obawy o utratę pracy i dochodów, skutecznie blokują gospodarstwa domowe przed większymi wydatkami i taki stan będzie się utrzymywał zapewne przez wiele miesięcy.


Monika Kurtek

Główny ekonomista, Bank Pocztowy

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk