• Sklep
  • Odbierz prezent
  • Sklep
  • Odbierz prezent
Bank centralny zahamował umocnienie złotego - rosną kursy dolara, euro, funta i franka

Wczoraj Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe na rekordowo niskich poziomach. Decyzja ta nie miała dużego wpływu na złotego, ale zahamowała wzrost kursu naszej waluty. Dziś kursy dolara i euro do złotego rosną.

 

Czytaj również: Kursy walut - co nas czeka w tym tygodniu?

 

Decyzją Rady Polityki Pieniężnej stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego zostaną utrzymane na obecnych poziomach:

  • stopa referencyjna 1,50% w skali rocznej;
  • stopa lombardowa 2,50% w skali rocznej;
  • stopa depozytowa 0,50% w skali rocznej;
  • stopa redyskonta weksli 1,75% w skali rocznej;

Od 2015 roku stopy procentowe NBP utrzymywane są na rekordowo niskich poziomach. Decyzję o podwyższeniu stóp Rada Polityki Pieniężnej po raz ostatni podjęła z kolei w 2012 roku, w tym samym roku rozpoczynając jednak cykl obniżek stóp procentowych.

Na podwyżki stóp procentowych w Polsce czekają m.in. oszczędzający, dla których niskie stopy procentowe oznaczają niskie oprocentowanie depozytów, nie tylko nie przynoszące zysków, ale nawet nie zabezpieczające przed inflacją. Z niskich stóp procentowych zadowoleni są bardziej przedsiębiorcy i kredytobiorcy, dla których wiążą się one z niższym kosztem kapitału.

Niskie stopy procentowe szkodzą przy tym złotemu, co jest zmartwieniem importerów, ale pozytywnym czynnikiem dla polskich eksporterów.

 

Czytaj również: Kursy walut - mocne wahania dolara nowozelandzkiego i czas próby dla dolara amerykańskiego

 

W przyszłym roku też bez podwyżek?

Jak długo będziemy jeszcze czekać na podwyżki stóp procentowych w Polsce? Komentarze członków RPP wskazują, że przynajmniej kilkanaście miesięcy, a część ekonomistów obawia się, że Rada może nie zdążyć dokonać podwyżki przed kolejnym spowolnieniem gospodarczym. Taki scenariusz byłby o tyle niekorzystny, że gdyby pojawiła się potrzeba stymulowania gospodarki poprzez obniżki stóp procentowych, to stopa referencyjna mogłaby znaleźć się bardzo blisko poziomu zerowego, co stanowiłoby pewne ograniczenie dla kolejnych działań banku centralnego.

Wczoraj Adam Glapiński, prezes NBP i przewodniczący RPP, wskazał, że podtrzymuje swoje oczekiwania co do poziomu stóp procentowych. Na te oczekiwania nie wpłynął nawet fakt podniesienia projekcji dotyczącej inflacji w przyszłym roku. Analitycy NBP wskazali, że może ona wynieść 3,3% wobec poprzedniej prognozy na poziomie 2,7%. Jeśli ten scenariusz zrealizowałby się, to inflacja znalazłaby się bardzo blisko górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego (2,5% +/- 1 p.p.). W zasadzie jest to sygnał, który wiele banków centralnych odczytałoby jako potrzebę zacieśniania polityki pieniężnej, by schłodzić wzrost cen. Decydenci z RPP bagatelizują jednak prognozy analityków banku centralnego, wskazując, że zakładany przez nich wzrost cen energii w Polsce (który jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za wzrost prognozowanej inflacji) może być ograniczony ze względu na rok wyborczy.

"Nie zmieniam swoich zapatrywań. W świetle tej projekcji nie widzę żadnych przesłanek, by w 2019 r. stopy miały ulec zmianie. Jeśli nie pojawią się nowe elementy, to odnosi się to także do 2020 r., ale zwykle jakieś nowe elementy się pojawiają" - powiedział wczoraj Adam Glapiński.

Również Rafał Sura, jeden z członków RPP obecnych na konferencji prasowej, przyznał, że jego zdaniem brak podwyżek stóp procentowych jest optymalnym scenariuszem na 2019 rok.

 

Analizując wypowiedzi członków RPP należy zwrócić uwagę na to, że choć są one wyraźnie gołębie, to Adam Glapiński zostawił pewną furtkę, która daje szansę na podwyżkę stóp nawet w przyszłym roku. Zaznaczył on, że w gospodarce nic nie jest pewne i decydenci mogą zostać zaskoczeni przez ‘nowe elementy’. Aktualnie Rada zakłada, że prognozowany wzrost cen energii będzie niewielki, ale Glapiński wskazał, że Rada ostatecznie uwzględni jego wpływ na dynamikę cen dopiero w momencie, w którym zostanie ogłoszona decyzja w tej sprawie.

 

Złoty umacnia się, ale nie przez decyzje RPP

Wczoraj złoty umacniał się w stosunku do innych walut, kontynuując tym samym tendencję widoczną od początku listopada. Wczorajsze umocnienie nie przypisujemy jednak działaniom RPP, które praktycznie nie miały żadnego przełożenia na notowania złotego. O ile wzrost prognozy dotyczący inflacji zadziałałby pozytywnie na kurs waluty, gdybyśmy mówili np. o Banku Anglii, czy amerykańskim Fed, to swoją bierną i gołębią postawą Rada sprawia, że jej posiedzenia aktualnie pozostają poza zainteresowaniem rynku walutowego.

Dzięki wczorajszemu umocnieniu złotego kurs EUR/PLN spadł o ponad 2 grosze i przetestował wsparcie przy poziomie 4,2820. Dziś obserwujemy odbicie w górę z tego poziomu, ale dopóki kurs euro do złotego utrzymuje się poniżej oporu przy 4,3060, to podstawowym scenariuszem jest kontynuacja listopadowych spadków z celem przy poziomie 4,2650.

 

Kurs euro do złotego przetestował ważne wsparcie

Kurs euro do złotego przetestował ważne wsparcie

 

Złoty umacniał się wczoraj wyraxnie także do dolara, ale ten ostatecznie odzyskał siłę. W efekcie obronione zostało wsparcie przy poziomie 3,7490, o czym świadczy długi dolny cień środowej świecy. Jest on negatywnym sygnałem dla złotego, gdyż dopóki kurs USD/PLN utrzymuje się ponad poziomem 3,7490 podstawowym scenariuszem będzie kontynuacja ruchu wzrostowego. Dziś kurs dolara do złotego kontynuuje odbicie w górę i warto będzie obserwować jego zachowanie w okolicy oporu 3,7700, który może stanowić ratunek dla złotego.

 

Kurs dolara do złotego znów na wzrostowej ścieżce?

Kurs dolara do złotego znów na wzrostowej ścieżce?


Jakub Wilk

Content Manager i redaktor portalu FXMAG.PL. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk