• Odbierz prezent
argentyna bankructwo

Wiadomości płynące w ostatnim czasie z Argentyny sprawiają, że coraz częściej pojawia się pytanie o to, czy kraj z Ameryki Południowej zbankrutuje. Po nieudolnych działaniach banku centralnego zwrócono się z prośbą o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, co jednak nie zatrzymało trendu spadkowego kursu krajowej waluty.

 

Obawy o bankructwo Argentyny nie są bezzasadne. Wystarczy powiedzieć, że kraj leżący na wschodnim wybrzeżu kontynentu południowoamerykańskiego ma duże doświadczenie w bankrutowaniu. W ciągu swojej liczącej 202 lat historii Argentyna bankrutowała aż 8 razy – średnio raz na 25 lat. Po raz ostatni miało to miejsce w 2014 roku, a więc zaledwie 4 lata temu.

Dotychczasowe bankructwa Argentyny:

  • 1827 – Nadmierne pożyczki zaciągane na inwestycje i spłatę długów.
  • 1890 – Globalny kryzys finansowy.
  • 1951 – Rozdawnicza polityka państwa i załamanie eksportu do Stanów Zjednoczonych.
  • 1956 – Junta wojskowa, która odsunęła od władzy Juana Peróna, próbuje negocjować z zagranicznymi wierzycielami restrukturyzację zadłużenia.
  • 1982 – Zbytnie zadłużenie państwa i globalna recesja.
  • 1989 – Rządowy plan „Wiosna” to kolejny przykład zerwania z polityką oszczędności, który doprowadza do bankructwa. MFW odmawia dalszego wspierania gospodarki argentyńskiej.
  • 2002 – Efekt kryzysu w Rosji i Brazylii, połączony z nadmiernym zadłużaniem państwa i utrzymaniem sztywnego kursu peso.
  • 2014 – Kolejny problem z długami – Argentyna nie jest w stanie wykupić zapadających obligacji.

 

Żeby tego wszystkiego było mało, w ubiegłym roku Argentyna postanowiła wyemitować obligacje z terminem zapadalności za… 100 lat. Podążyła tym samym za ‘modą’ zapoczątkowaną w 2010 roku przez Meksyk, a podchwyconą przez kraje o bardziej stabilnej gospodarce, takie jak Wielka Brytania (2012) i Belgia (2016), a także przez borykającą się z problemami na początku tej dekady Irlandię (2016).

Argentyna emitując 100-letnie obligacje pożyczyła 2,75 mld dolarów i zobligowała się do wykupienia ich za ponad 10 mld dolarów w 2117 roku. Decyzja w tej sprawie zapewne nie była dla rządzących trudna. Z jednej strony Argentyńczycy mają chyba naturalną skłonność do życia na kredyt, a z drugiej, żaden z decydentów nie dożyje rozliczenia tych długów. Oczywiście może pojawić się pytanie o to, czy obligacje te zostaną wykupione, gdyż może okazać się, że Argentyna zbankrutuje wtedy po raz np. dwunasty, piętnasty, albo dwudziesty.

 

Wysoka inflacja i paniczne działania banku centralnego

Przy emisji 100-letnich obligacji zapewne nikt nie spodziewał się, że rok później po raz kolejny będzie mówiło się o możliwym bankructwie Argentyny. Inflacja w tym kraju sięga obecnie ponad 25%. Kurs peso pikuje – w stosunku do dolara argentyńska waluta osłabiła się od początku roku o około 19%, a tylko w ciągu ostatnich 3 tygodni o około 11%. Obsługa długu przy słabnącym peso staje się coraz kosztowniejsza.

Sytuację próbuje ratować bank centralny poprzez podwyżki stóp procentowych. Mają one zahamować rosnącą inflację i uczynić walutę bardziej atrakcyjną w oczach inwestorów. Pod koniec kwietnia i na początku maja stopa procentowa była podnoszona aż trzy razy. Pierwsze dwa ruchy były krokami o 300 punktów bazowych z 27,25% do 30,25% i 33,25%. Nie przyniosły one pozytywnych efektów, a jedynie rozbudziły obawy o stan gospodarki Argentyny, doprowadzając do wzrostu kursu USD/ARG do najwyższych poziomów w historii. Odpowiedzią na to była podwyżka stóp o 675 punktów bazowych, dokonana następnego dnia po poprzednim ruchu. Ona także nie uspokoiła jednak sytuacji.

 

Wydaje się, że działania ze strony banku centralnego dokonane były zdecydowanie zbyt późno, a skala i tempo podwyżek stóp tylko podgrzały sytuację na rynku. Dużo lepiej na przestrzeni ostatnich 2 lat zachowywał się bank centralny Meksyku. Decydenci zdali tam sobie sprawę z tego, że rozpoczęcie przez Fed cyklu podwyżek stóp procentowych może negatywnie odbić się na gospodarce Meksyku, gdyż premia za ryzyko inwestowania w kraju rozwijającym się będzie maleć w stosunku go tego, co oferuje gospodarka rozwinięta. Od końca 2015 roku Banco de Mexico podnosił stopy procentowe wraz z Rezerwą Federalną, windując ich poziom z 3,00% do 7,5%. Problemem banku centralnego Argentyny było to, że stopa procentowa w tym kraju była już bardzo wysoka, gdyż sięgała prawie 40%. Do roku 2017 obniżono ją do poziomu 25%, by później dokonać kilku podwyżek, które skończyły się na skoku poziomy stóp na przełomie kwietnia i maja.

 

MFW pomoże?

W tym tygodniu prezydent Argentyny, Mauricio Macri, zwrócił się o wsparcie do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Prezydent liczy, że pomoc MFW pomoże ustabilizować sytuację gospodarczą i uniknąć kolejnego kryzysu. Argentyna chce uzyskać dostęp do elastycznej linii kredytowej o wysokości 30 mld dolarów. Plusem tego rozwiązania jest to, że elastyczna linia kredytowa nie oznacza konieczności wykorzystania przyznanych środków, a jedynie możliwość skorzystania z tych środków. Przyznanie Argentynie elastycznej linii kredytowej przez MFW pozwoliłoby krajowi odzyskać wiarygodność w oczach inwestorów nawet bez konieczności użycia tych środków. Biorąc pod uwagę skłonność Argentyńczyków do zadłużania wydaje się, że wykorzystanie środków z elastycznej linii kredytowej jest wysoce prawdopodobne. Nowe źródło finansowanie raczej nie rozwiąże jednak problemów gospodarki, gdyż w pierwszym rzędzie rządzący muszą zorientować się, że problem tkwi w nadmiernych wydatkach państwa. W życiu na kredyt należy zdawać sobie sprawę z tego, że dług trzeba będzie w końcu spłacić.


Jakub Wilk

Redaktor portalu FXMAG. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk