• Odbierz prezent
Indeksy na Wall Street w górę. Walący się świat nie robi na inwestorach wrażenia. Banki centralne i rządy zafundują hossę

Na rynkach finansowych nadal trwa nerwowość i niepewność, związana zarówno z samą epidemią koronawirusa, jak i jej konsekwencjami dla gospodarki globalnej oraz poszczególnych państw. Recesja jest niemal pewna, a niewiadomą jest tylko czas jej trwania. O skali możliwych problemów świadczą nie tylko katastroficzne wręcz prognozy spadku PKB, ale choćby najnowsze dane o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych, która sięgnęła 3,2 mln osób i okazała się kilkukrotnie wyższa niż notowana w czasie poprzednich wielkich kryzysów. Co ciekawe, ta ostatnia informacja nie przeszkodziła indeksom na Wall Street pójść silnie w górę.

Wiara w skuteczność działań banków centralnych i rządów

To może być pierwszy sygnał wiary inwestorów w skuteczność działań banków centralnych i rządów, które uruchamiają gigantyczne środki, mające zapobiec gospodarczej katastrofie, a przy najmniej znacznie ograniczyć skalę negatywnych zjawisk. Główne banki centralne wytoczyły najcięższe działa z arsenału polityki pieniężnej i używają jej z niespotykaną wcześniej siłą. Część z nich ma jeszcze amunicję, która może być użyta, gdyby kryzys się przedłużał. Zwykle tego typu działania, polegające na „dosypywaniu” pieniędzy, prędzej czy później wywoływały silną pozytywną reakcję rynków finansowych, a szczególnie rynków akcji. Można przypuszczać, że podobnie będzie i tym razem.

Amerykanie drukują 2 biliony dolarów

W obecnej sytuacji znacznie ważniejsze jest jednak to, że do przeciwdziałania gospodarczemu załamaniu przystąpiły także rządy i to nawet państw do niedawna niechętnych fiskalnej stymulacji. Prym wiodą w tym Amerykanie, którzy zdecydowali się na uruchomienie największego w historii pakietu, liczącego 2 bln dolarów, adresowanego w różnych formach do wielu dziedzin gospodarki. Nie cofnęli się także przed bezpośrednim zasileniem gotówką mniej zamożnych obywateli. Setki miliardów euro na pomoc gospodarce przeznaczają także rządy największych państw europejskich, z Francją i wyjątkowo dotąd wstrzemięźliwymi Niemcami. Francja na ratowanie firm przeznaczyła 300 mld euro, a Niemcy 550 mld euro. W Wielkiej Brytanii na ten cel zarezerwowano 350 mld funtów.

Sytuacja jest bezprecedensowo poważna, ale i podejmowane działania banków centralnych i rządów wydają się do niej adekwatne. Gospodarka skutki tych działań odczuje z pewnym opóźnieniem, ale rynki finansowe powinny poprawę zacząć dyskontować już wkrótce.


Michał Stanek

Absolwent Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej. Od 1999 roku związany z rynkiem finansowym. Karierę rozpoczynał w renomowanych towarzystwach ubezpieczeniowych, powszechnym towarzystwie emerytalnym oraz departamentach Private Banking i Wealth Management międzynarodowych banków komercyjnych. Bogate doświadczenie biznesowe zdobył pełniąc m. in. funkcję dyrektora Regionalnego w AXA TFI S.A., a także dyrektora Sprzedaży i Rozwoju Sieci, a następnie dyrektora ds. Komunikacji Inwestycyjnej w AgioFunds TFI S.A. Obecnie prezes zarządu w Q Value sp. z o.o. Uznany trener i wykładowca, specjalizujący się w tematyce finansowej. Autor wielu publikacji w prasie branżowej.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk