• Odbierz prezent
25 sierpnia przypada Dzień Polskiej Żywności – Santander Bank Polska analizuje sytuację branży
  • W Polsce rocznie produkuje się żywność o wartości ponad 250 mld zł
  • Szacuje się, że rocznie około 40% polskiej żywności jest lokowane na rynkach zagranicznych
  • Okres wakacyjny służy branży HoReCa i producentom żywności – w tych kategoriach kartami płatniczymi wydajemy znacznie więcej niż przed rokiem

W tym roku cała gospodarka, zarówno w Europie, jak i na świecie, została wystawiona na próbę z powodu pandemii COVID-19. Dotyczy to również sektora produkcji żywności. Obecnie trudno inaczej patrzeć na zmiany zachodzące w całej gospodarce, w tym w branży rolno-spożywczej, niż przez pryzmat wpływu pandemii na przemysł, ale również na nasze – konsumentów – zachowania – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk sektorowy w Santander Bank Polska.

Jak radzi sobie sektor żywności?

Kryzys związany z pandemią przypomniał, jak duże znaczenie ma możliwość zapewnienia ciągłości produkcji żywności dla własnego społeczeństwa. Polski przemysł spożywczy bazuje głównie na krajowym surowcu, dostarczanym przez polskich rolników. W rezultacie pandemia koronawirusa w Europie oraz na świecie nie przerwała łańcuchów dostaw surowca dla polskich firm. Nie spowodowała też, co do zasady, że o ten surowiec trzeba było konkurować na rynku światowym. Polscy rolnicy zapewniają dostawy surowca do przetwórstwa, a przemysł spożywczy jest w stanie te surowce przetworzyć i sprzedać do segmentu dystrybucyjnego. Jest to istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej, krajowy sektor rolno-spożywczy mocno się rozwijał, budując swoje przewagi konkurencyjne, zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. Dzięki temu budowane były również doświadczenia, które obecnie i w przeszłości wspierały funkcjonowanie branży w trudniejszych okresach.

W Polsce rocznie produkuje się żywność o wartości ponad 250 mld zł (dane 2018 r.). W porównaniu do roku 2010 nastąpił wzrost o 57%. Z biegiem lat rosły dostawy żywności na rynek krajowy, ale też zwiększało się znaczenie eksportu. Szacuje się, że rocznie około 40% żywności jest lokowane na rynkach zagranicznych, głównie w krajach Unii Europejskiej. W 2019 r. wartość eksportu artykułów rolno-spożywczych z Polski była wyższa o 7% w relacji rocznej oraz wyższa o 135% niż w roku 2010. Ważną przewagą jest duży potencjał produkcyjny krajowego sektora. Polska jest numerem jeden w UE m.in. w produkcji drobiu, żyta oraz jabłek. Jest też jednym z największych producentów pozostałych zbóż i owoców, buraków cukrowych, rzepaku, mięsa wieprzowego i wołowego.

W ciągu ostatniej dekady import żywności do Polski rósł wolniej niż eksport. W rezultacie mocno wzrosło też saldo w handlu zagranicznym. W 2019 r. nadwyżka eksportu nad importem wyniosła 10,5 mld euro, a import stanowił ok. 67% eksportu. Dla porównania, w 2010 r. nadwyżka wynosiła 2,6 mld euro, a import stanowił 80% eksportu, zwraca uwagę Grzegorz Rykaczewski.

Produkcja surowców rolnych oraz artykułów żywnościowych jest w Polsce wyższa od konsumpcji wewnętrznej, co daje bezpieczeństwo, ale też coraz bardziej uzależnia sytuację polskiego sektora od sytuacji na rynku europejskim i światowym. Odzwierciedleniem tego jest silna korelacja między zmianami cen na rynkach rolnych na rynku europejskim oraz w Polsce. W ostatnich miesiącach było to również widoczne w postaci wahań popytu związanych z pandemią COVID-19 i implikacji dla krajowych przedsiębiorstw.

Wpływ pandemii na branżę spożywczą

Dla wielu firm dużym wyzwaniem było silne, czasowe ograniczenie działalności sektora HoReCa – ważnego odbiorcy polskiej branży spożywczej. Odnotowano też zmiany w sprzedaży detalicznej. W marcu dynamika sprzedaży detalicznej żywności wzrosła zarówno w Polsce, jak i w UE, pod wpływem gromadzenia zapasów przez konsumentów, co było wywołane niepewnością związaną z pogorszeniem się sytuacji epidemicznej. Z kolei w kwietniu popyt istotnie osłabł wraz z uspokojeniem nastrojów. Był to również miesiąc, w którym mieszkańcy Unii przebywali w izolacji społecznej. W kolejnych miesiącach notowano stopniową odbudowę sprzedaży detalicznej.

Jak wskazuje GUS w Polsce, w kwietniu wartość sprzedaży detalicznej (w cenach bieżących) była niższa o 15% niż rok wcześniej oraz o 10% w stosunku do marca br. W maju dynamika roczna była jeszcze ujemna. Jednak już w czerwcu wartość sprzedaży detalicznej przekroczyła poziom z analogicznego miesiąca 2020 roku (o 0,2%). Była też wyższa niż miesiąc wcześniej (o 4%). W lipcu i sierpniu okres wakacyjny sprzyjał dalszej odbudowie popytu konsumentów.

Podobne trendy były obserwowane w innych krajach Unii Europejskiej. Co jednak istotne, pomimo spadku, wartość sprzedaży detalicznej żywności w kwietniu w grupie 27 państw Unii była wyższa o 4,2% (w cenach bieżących), niż w analogicznym miesiącu 2019 r. Dodatnią dynamikę roczną odnotowano również w grupie 10 największych odbiorców żywności z Polski (+5%). Również w kolejnych miesiącach dynamika pozostała dodatnia, a więc zmiany sprzedaży detalicznej były mniej gwałtowne niż w Polsce.

Analiza transakcji dokonanych kartami płatniczymi przez klientów Santander Bank Polska[1] wskazuje, że w sierpniu br. wydatki w lokalach gastronomicznych nie tylko wróciły do poziomów sprzed pandemii, ale są, w ujęciu średniotygodniowym, o ponad 43% wyższe niż przed rokiem. Wyraźne odbicie, po lock-downie, nastąpiło na przełomie kwietnia i maja br. Obecnie branży HoReCa pomaga sezon wakacyjny. Płatności kartami Santander Bank Polska za posiłki w wakacyjnych miejscowościach – nad morzem, w górach i na Mazurach – wzrosły od 20 do nawet 200% nad Bałtykiem.

W całym bieżącym roku wzrosły też wydatki na żywność, realizowane kartami Santander Bank Polska – obecnie są one aż o 51,7% wyższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, tj. od stycznia do połowy sierpnia.

- Co ciekawe, nawet w czasie najostrzejszych restrykcji związanych z pandemią, wolumen wydatków na żywność, realizowanych kartami Santander Bank Polska nigdy nie spadł poniżej poziomów z 2019 roku. Także analiza transakcji w tej kategorii wydatków wskazuje, że Polacy wypoczywają w kraju – wydatki na żywność i napoje w takich regionach jak Bieszczady, Białowieża, Beskidy, a także na Mazurach i nad morzem są o 20-40% wyższe niż jeszcze w czerwcu – mówi Przemysław Chojecki, data scientist w Santander Bank Polska.

Pomimo wielu wyzwań dla sektora rolno-spożywczego, ale też dla konsumentów ostatnie miesiące, można uznać za relatywnie spokojne, biorąc pod uwagę skalę problemów, które wystąpiły.

Niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji epidemicznej i jej wpływu choćby na zamożność społeczeństw pozostaje wysoka. Warto jednak pamiętać, że dla naszego kraju skala obecnych wyzwań jest zupełnie inna niż w regionach, gdzie ludzie są narażeni np. na głód. Według prognoz agendy ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), liczba osób dotkniętych głodem w wyniku recesji gospodarczej wywołanej pandemią zwiększy się o kolejne 83-132 mln ludzi do końca 2020 r. Oznaczałoby to około 770-820 mln ludzi dotkniętych głodem na całym globie. W wielu krajach, które nie są w stanie wyprodukować lub importować tyle żywności, ile potrzebują, wzrost cen żywności rzędu nawet 20-40% już obecnie odciska swoje piętno na sytuacji społeczeństw (np. niektóre kraje Azji Południowo-Zachodniej).

W obecnej sytuacji należy więc podkreślić jak ważne jest bezpieczeństwo żywnościowe kraju i docenić, jak istotne ma to znaczenie dla nas wszystkich, szczególnie w obliczu zawirowań lub kryzysów.


Wiadomości prasowe

Wiadomości prasowe, dostarczane m.in. ze spółek giełdowych, Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych, Startup'ów oraz mikro przedsiębiorstw

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk