• Odbierz prezent
100 tys. $ za bitcoina? Czyli jak manipuluje się "naukowymi dowodami"

Ile bitcoin będzie wart za 3-5 lat? Czy będzie to 5 tys. dolarów, 100 tys. dolarów, 500 tys. dolarów, czy może paczka fajek? Prognozowanie ceny tej kryptowaluty jest jak wróżenie z fusów, a każdy chciałby wywróżyć sobie jak największy zysk (chyba, że uważasz bitcoin za bańkę spekulacyjną). Dopóki wróżenie pozostaje domeną wróżek, wszystko jest na swoim miejscu. Jeśli jednak zajmują się tym branżowe portale informacyjne, to coś tu jest nie tak.

 

Przeglądając facebookową tablicę, trafiłem na sponsorowany post odnoszący do artykułu zatytułowanego „Kryptowaluty na weekend – według prawa Moore’a Bitcoin będzie wart 100 tys. USD do 2021 r.”. Do przeczytania artykułu zachęcał komentarz „Istnieją naukowe podstawy pozwalające twierdzić, że obecna wartość #BTC to nie lada promocja”. I to właśnie on wzbudził moje... no właśnie.. zainteresowanie? zdziwienie? czy może jednak frustrację? Gdyby tekst pochodził ze zorientowanego na kryptowaluty portalu o wątpliwej renomie, to zapewne zignorowałbym go jak każdy podobny. Jednak tekst związany jest z dwoma serwisami branżowymi, więc postanowiłem zapoznać się z tą naukową teorią.

 

Dermatologiczna prognoza dla bitcoina

Oczywiście w pierwszej kolejności krytyka kierowana jest w stronę serwisu Business Insider, na łamach którego 7 sierpnia (na polskiej wersji portalu wzmianka o tym pojawiła się 15 sierpnia) opublikowany został artykuł opisujący spostrzeżenia niejakiego Dennisa Porto - Dennis, naukowiec z Harvardu, inwestuje w kryptowaluty. Wskazanie w tekście na to, że autor ‘naukowej prognozy inwestycyjnej’ dla bitcoina jest naukowcem z Harvardu, mogłoby sugerować, że jest to specjalista w dziedzinie finansów, ekonomii, statystyki, matematyki bądź jakiegoś pokrewnego kierunku, co miałoby przedstawić go jako autorytet w dziedzinie inwestycji. Nic podobnego. Dennis Porto jest specjalistą chirurgii dermatologicznej... ale jakby to brzmiało: ‘Dermatolog prognozuje znaczny wzrost ceny bitcoina’?

Przejdźmy do rzeczy:

Dennis Porto podzielił się z serwisem Business Insider prognozą zakładającą, że do lutego 2021 roku jeden bitcoin będzie wart 100 tys. dolarów. Skąd ta wartość? Dennis zauważył, że od momentu premiery bitcoina, jego wartość podwajała się średnio co 8 miesięcy. Jeśli taki trend byłby kontynuowany, to za 3,5 roku jeden bitcoin byłby prawie 23 razy droższy niż teraz.

Jeśli w 2011 roku ktoś postawiłby podobną tezę dla rynku złota (którego cena od 2001 roku podwajała się średnio co 3,5 roku), to oczekiwałby, że dokładnie za rok (od dziś) cena jednej uncji będzie zbliżać się do poziomu 8000 dolarów. W rzeczywistości dziś zamiast zysku w przedziale 200-300%, byłby prawie 70% w plecy (obecnie cena jednej uncji złota to niecałe 1300 dolarów). Jeszcze ciekawiej robi się, gdybyśmy taką tezę postawili na początku lat 80-tych ubiegłego wieku, po dekadzie, podczas której cena złota podwajała się średnio co 2,5 roku. Gdyby takie tempo utrzymało się w kolejnych dekadach, to w 2010 roku uncja złota byłaby warta 2,2 mln dolarów, a w 2020 roku ponad 35 mln dolarów. To chyba pokazuje absurd założenia utrzymania wykładniczego tempa wzrostów cen instrumentów finansowych.

 

Wspaniałe prawo Moore’a

Nasz naukowiec z Harvardu, swoje oczekiwania co do utrzymania takiego tempa wzrostu ceny bitcoina oparł na tzw. Prawie Moore’a. I znów moglibyśmy pomyśleć, że skoro coś jest oparte na jakimś prawie, to musi mieć naukowe podwaliny, więc jak tu nie wierzyć takiej prognozie? Prawo Moore’a mówi, że „ekonomicznie optymalna liczba tranzystorów w układzie scalonym zwiększa się w kolejnych latach zgodnie z trendem wykładniczym (podwaja się w niemal równych odcinkach czasu)” /za wikipedia.pl.

W pierwotnej wersji prawo to zakładało podwajanie się liczby tarnzystorów w układach scalonych co ok. 18 miesięcy, a obecnie mówi się o 24 miesiącach. Prawo było później ekstrapolowane na inne parametry techniczne, takie jak np. moc obliczeniowa komputerów. Jako, że bitcoin jest tworem technologicznym, to wygląda na to, że zaadoptowanie do niego prawa Moore’a Dennis Porto uznał za zasadne. Problem polega na tym, że Dennis zastosował je nie do wewnętrznych parametrów technicznych kryptowaluty, tylko do jej ceny. Prawo Moore’a w szerokiej wersji nie mówi, że cena np. procesora komputerowego będzie rosnąć wykładniczo, tylko jego parametry techniczne. Myślę, że to pokazuje absurd powyższej prognozy.

 

Tak więc, w jaki sposób można uznać, że „istnieją naukowe podstawy” pozwalające twierdzić, że bitcoin będzie wart 100 tys. dolarów (spokojnie, nie istnieją również takie, które mówiłyby, że nie będzie). Czy jest to wykorzystanie ciągu geometrycznego? Stopień naukowy twórcy prognozy? A może zastosowanie nie mającego żadnego związku z ceną bitcoina prawa Moore’a? Rozumiem, że facebook jest medium, w którego przypadku można sobie pozwolić na nieco luźniejszy kontakt z odbiorcą, ale nie może to być kontakt nieodpowiedzialny.

 

Czemu służą absurdalne prognozy?

Prognoza Dennisa Porto nie jest jedyną, której celem jest pokazanie, że cena bitcoina może rosnąć w zawrotnym tempie jeszcze przez wiele lat. Nie możemy jednak mówić o zdrowym wzroście ceny, w sytuacji, gdy wynika on z rozpalania oczekiwań co do przyszłego jej poziomu. Bitcoin po pół miliona dolarów? Jak mogłoby być inaczej, skoro John McAfee, brytyjski programista i biznesmen zakłada się, że zje własne przyrodzenie jeśli w ciągu trzech lat bitcoin nie osiągnie takiej ceny (czego ludzie nie są w stanie zrobić, by skłonić innych do podbicia ceny instrumentu, który się zakupiło).

Czemu służą takie prognozy? Interesem osób, które je wygłaszają jest pompowanie ceny instrumentu, w który sami zainwestowali (znacie to powiedzenie, że nie jest głupotą kupić coś drogo, jeśli znajdziesz głupka, któremu sprzedasz to jeszcze drożej?). Z kolei dla portali informacyjnych jest to bardzo prosty sposób na wygenerowanie dużego ruchu, bez wielkiego wysiłku. Optymistyczne prognozy dla cen kryptowalut to treści, które 'się klikają' (im lepiej zaprezentuje się bitcoina lub inną kryptowalutę, tym zasięg materiału jest większy). Takie materiały są szeroko udostępniane, zwłaszcza przez osoby, które mają interes w naganianiu nowych ‘kryptoinwestorów’ np. poprzez swoje programy afiliacyjne czy struktury MLM, a także przez jednostki podatne na efekt potwierdzenia.

 

Jednak wszystko powinno mieć swoje granice. Czy uważamy kryptowaluty za bańkę spekulacyjną, czy nie, jako przedstawiciele mediów nie powinniśmy pompować balonika, a pokazywać rozsądne podejście do spekulacji i inwestycji, również w kryptowaluty. Z tego miejsca chciałbym zaapelować o rozsądek, byśmy nie zasłużyli sobie na stwierdzenie, że „medialne hieny dla kliknięcia są w stanie zrobić wszystko”. Nie jest to apel kierowany wyłącznie do portali businessinsider.com i comparic.pl, gdyż z promowaniem prognoz horrendalnych wzrostów cen kryptowalut spotkać się można w wielu branżowych serwisach.


Jakub Wilk

Redaktor portalu FXMAG. Zwolennik łączenia analizy technicznej i fundamentalnej, ze szczególnym uwzględnieniem polityki banków centralnych. Pasjonat rynku metali szlachetnych.

Przejdź do artykułów autora
Artykuły, które powinny Cię zaciekawić..
Zamknij

Koszyk