• Sklep
  • Odbierz prezent
100% skuteczności na S&P 500! Obszerna analiza notowań giełdowych amerykańskiego indeksu

Indeksy amerykańskie mają za sobą jeden z najlepszych początków roku w swojej najnowszej historii. Czy może to być wskazówką, co do dalszego przebiegu notowań w tym roku? Okazuje, że na bazie zmian historycznych można pokusić się o kilka obserwacji. Mogą one być pomocne w tegorocznym rozgrywaniu tego rynku. Przy pisaniu tego artykułu wykorzystałem kalkulację LPL Research.

Indeks S&P500, na którym można spekulować za pośrednictwem kontraktów CFD (podobnie jak w przypadku innych głównych indeksów amerykańskich: Dow Jones lub Nasdaq100, w trakcie pierwszych trzech miesięcy 2019 roku zyskał na wartości 13 proc. Ostatni raz podobnie udany początek roku odnotowano ponad 20 lat temu, w roku 1998 (wtedy wzrost w I kw. wyniósł 13,5 proc.).

W powojennej historii dziesięciokrotnie odnotowano wzrost indeksu S&P500 (lub jego poprzednika S&P90) w trakcie I kw. o 10 lub więcej proc. Jak zachowywała się średnia rynkowa w kolejnych miesiącach do końca roku? Głównie rosła. W 9 na 10 przypadków indeks w trakcie następnych 9 miesiącach rósł o średnio 5,8 proc. (w 2013 roku wzrost wyniósł 17,8 proc.), przy czym maksymalna skala zwyżki w tym okienku czasowym wyniosła średnio 16,1 proc. (rekordowy pod tym względem był rok 1998, gdy od indeks zdołał wyznaczyć roczny szczyt 29,7 proc. ponad poziomem z początku kwietnia). Jedynym rokiem spadku indeksu po wyjątkowo dobrym I kw. był rok 1987, gdy S&P500 zamknął się 15,3 proc. poniżej startu z początku kwietnia (choć cały rok był mimo wszystko na plusie 2 proc.). Innymi słowy po takim dobrym początku każdy rok kończył się nad poziomem rozpoczęcia roku.

S&P500 - czego można się spodziewać?

Wnioski na bazie zależności, która występowała 10 razy ze statystycznego punktu widzenia nie mają wielkiej mocy. Takich zdarzeń musiałby być więcej, by uznać, że mamy do czynienia z prawidłowością istotną statystycznie. Wyjątkowość wspomnianej wyżej zależności blednie także, gdy porównamy średnie zmiany dla wszystkich lat z badanego przedziału. Okazuje się, że średnia zmiana indeksu S&P500 w okresie od kwietnia, do końca grudnia wynosiła 6,3 proc., a więc nie odbiega od wspomnianej wyżej. Także skala maksymalnej zwyżki średnio jest zbliżona, bo wynosi 17,5 proc.

No to rzućmy okiem na inną statystykę. Sprawdźmy, czego możemy oczekiwać po indeksie, gdy wiemy, że każdy z pierwszych trzech miesięcy zakończony został wzrostem. Znowu bierzemy pod lupę przedział od 1950 roku. Takich lat, w których zarówno styczeń, luty jak i marzec zakończony został wzrostem indeksu S&P500, było 19. W kolejnych 9 miesiącach indeks zyskiwał na wartości w 18 przypadkach. Tak, ponownie wyjątkiem był rok 1987. Średnia zmiana wyniosła 9,6 proc. Tu już wynik jest nieco lepszy od zanotowanego dla wszystkich lat w badanym przedziale, który wyniósł, jak wspomniano wyżej, 6,3 proc.

Źródło: https://lplresearch.com
Źródło: https://lplresearch.com

Tu już można mówić o pewnej wiarygodności, choć nadal 19 przypadków część analityków uznałaby za niewystarczającą próbkę. No to może przypadek, który do tej pory w badanym okresie pojawił się 34 razy? To już jest statystyka, która może być poważnie brana pod uwagę. Naturalnie, nigdy nie mówimy w takich analizach o pewności, ale pewnej tendencji, która może pomóc w zbudowaniu przewagi.

Wskaźnik grudniowego minium

Co ciekawe, to o czym zaraz napiszę, nie jest wcale jakimś nowym wynalazkiem. Ta obserwacja była już znana publicznie przynajmniej od  lat 1970-tych. Tym bardziej imponuje dotychczasowa jej skuteczność, a tym samym potencjalna użyteczność. Mowa o “wskaźniku grudniowego minimum”, a właściwie jego odwrotności. Pierwotnie polegał on na ostrzeżeniu co do przebiegu notowań na rynku akcji w sytuacji, gdyby podczas pierwszych 3 miesięcy roku doszło do zamknięcia notowań pod poziomem minimum z grudnia roku poprzedniego.

My za to skupimy się na określeniu szans na pozytywne zakończenie przez indeks S&P500 całego roku, gdyby podczas pierwszych trzech miesięcy roku nie doszło do zamknięcia poniżej grudniowego minimum. W naszej obecnej sytuacji pytanie brzmi, jaka jest szansa na to, że cały rok 2019 indeks zakończy na plusie, skoro w trakcie stycznia, lutego i marca indeks pozostawał ponad minimum z grudnia 2018? Taka sytuacja, jak obecna, pojawiła się wcześniej 34 razy.

Skoro podobna sytuacja pojawiła się już w 34 przypadkach, to  w jakim procencie cały rok zakończył się na plusie? W 100 proc.! Od 1950 roku nie było przypadku, by utrzymanie się wartości indeksu S&P500 w I kw. danego roku ponad minimum z grudnia roku poprzedniego skutkowało ujemną zmianą indeksu w całym roku!

Wykres S&P 500. Źródło Admiral Markets
Wykres S&P 500. Źródło Admiral Markets

Podsumowanie

Aktualnie, gdy indeksy są przy szczytach, taka obserwacja, może wydawać się mało przydatna, ale to tylko pozór. Skoro poziom zamknięcia poprzedniego roku dla indeksu S&P500 znajduje się w pobliżu 2500 pkt., to mamy informację, że biorąc pod uwagę dotychczasową statystykę wiele wskazuje na to, że koniec roku będzie na poziomie wyższym. Tym samym, ewentualne okresy słabości można wykorzystać do poszukiwań okazji do wejścia na rynek po długiej stronie.

 

Notowania: S&P 500

Przejdź do wykresu
Źródło: https://pl.tradingview.com/symbols/SP:SPX/

Kamil Jaros

Główny Analityk Admiral Markets

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk