• Sklep
  • Odbierz prezent
100 pierwszych dni Brexitu
Z artykułu dowiesz się:

-jak prawdopodobnie rozwinie się sytuacja w pierwszych tygodniach Brexitu
-kto straci na tym najwięcej

Władze Unii Europejskiej nie posiadają żadnego określonego planu jak miałoby wyglądać odłączenie się od wspólnoty Wielkiej Brytanii. Oficjele z Brukseli otrzymali zakaz rozważania potencjalnych scenariuszy na papierze, w obawie przed rozdmuchiwaniem sprawy oraz zwiększeniem się niepokoju.

Patrząc przez pryzmat tego jak dużym szokiem gospodarczym może się to okazać, władze Unii nie widzą sensu w tworzeniu planu wydarzeń. Światowe rynki finansowe już teraz wystarczająco obrazują ten niepokój. Obecny prezydent UE Donald Tusk posunął się do stwierdzenia, że Brexit może oznaczać „koniec zachodniej cywilizacji politycznej”.

Przesadzone wypowiedzi Tuska oddają jednak atmosferę urzędników UE, którzy będą musieli zmierzyć się z nowym wyzwaniem – procedurą odłączenia się państwa członkowskiego, sytuacja która przy zakładaniu wspólnoty była czymś tak niewyobrażalnym, że nikt nie uwzględnił jej w regulacjach. Stosowne zapisy odnośnie zrezygnowania z członkostwa powstały dopiero w 2009 roku. Jak zatem może potoczyć się cała sprawa w razie nastania Brexitu?

Pierwsza doba

W razie niekorzystnego dla UE wyniku, włodarze Unii będą zmuszeni do kontrolowania strat. Ministrowie finansów krajów członkowskich najprawdopodobniej niezwłocznie zorganizują nadzwyczajne zgromadzenie, aby ustalić dalsze kroki. W grę wchodzi także zwiększona działająca losowo zmienność na funcie, bardziej agresywne interwencje Narodowego Banku Szwajcarii oraz ogólnie rosnąca niestabilność światowych rynków finansowych.

Analitycy twierdzą, że pomimo słabej kondycji funta, Brexit został zdyskontowany przez rynek walutowy jedynie w małej części dlatego w razie wygranej eurosceptyków duże osłabienie GBP jest bardziej niż pewne.

Odwieczni euro-optymiści w postaci Francji i Niemiec na pewno będą starały się wykorzystać fakt wyeliminowania jednego z większych państw członkowskich. Oprócz tego będą starały się za wszelką cenę utrzymać integralność UE. Oba państwa zdają sobie sprawę, że będzie to trudne zadanie, ponieważ obóz euro-sceptyków znacznie urośnie w siłę.

Pierwszy tydzień poza Unią

Kiedy sytuacja nieco ochłonie a Brytyjczycy będą w trakcie oswajania się ze swoją decyzją, na pytanie „co dalej?” odpowiedzi zaczną szukać pozostałe kraje członkowskie. Największą obawą jest to, że Brexit stanie się pożywką dla sił politycznych, które nie sympatyzują ze wspólnotą. Prawdopodobnie włodarze UE będą chcieli doprowadzić do spotkanie UE-Wielka Brytania już w pierwszy weekend po referendum, ażeby udowodnić Brytyjczykom błędność ich decyzji oraz pokazać krajom członkowskim jak dużo stracili wyspiarze.

Polityczne rozgrywki

Bardzo dużo mówi się o tym jak Unia Europejska będzie starała się zapobiec rozpadowi Unii, pokazując kraje członkowskie jako zagubione baranki, jednakże niewielu ekspertów zauważa fakt, że elity polityczne danych krajów mogą dostosować się do sytuacji według własnych potrzeb. Już teraz słychać głosy, że siły polityczne takich krajów jak Dania czy Holandia, w których euro-sceptycyzm rośnie mogą poprzeć Wielką Brytanię, wyłącznie po to żeby zadowolić swój elektorat.

Kraje spoza strefy euro takie jak Polska, Węgry czy Szwecja mogą utworzyć wspólny front, żeby przeciwstawić się Francji oraz Niemcom w ich dążeniu do zaciśnięcia integracji w UE. Bez Wielkiej Brytanii, kraje w których nie funkcjonuje wspólna waluta stracą sojusznika a ich wkład w Unijne PKB wyniesie zaledwie 14%.

Na 27 czerwca planowane jest potencjalne zebranie nadzwyczajne brytyjskiego parlamentu, na którym David Cameron wprowadzi w życie unijny artykuł 50, mówiący o wyjściu kraju z Unii. Od tego momentu Wielka Brytania będzie miała dwa lata żeby wynegocjować warunki swojego odejścia. To w tym czasie poczynione zostaną ustalenia na jakiej podstawie od teraz będzie wyglądać między innymi wymiana handlowa między UE a wyspami.

Pierwszy kwartał po referendum

Te miesiące to przede wszystkim obawa o kontynuowanie trendu oraz organizowanie referendów w innych państwach. O ile sytuacja polityczna na wyspach powinna się stabilizować, Unia Europejska jako znacznie bardziej skomplikowany twór, będzie jeszcze długo trawić decyzję Brytyjczyków.


Piotr Cichorski

Niezależny trader. Inwestuje wyłącznie intraday'owo, koncentrując się głównie na scalpingu. Swoje inwestycje opiera przede wszystkim na reakcjach cen na publikacje makroekonomiczne. Na rynku Forex od 2010 roku.

Przejdź do artykułów autora
Zamknij

Koszyk